Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

CBOS: Dwie trzecie Polaków przeciwnych przyjęciu euro

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Dwie trzecie badanych jest przeciwnych przyjęciu przez Polskę waluty euro; jej wprowadzenie popiera co czwarty ankietowany - wynika z najnowszego sondażu CBOS. Co trzeci Polak spodziewa się, że w najbliższych latach strefa euro skurczy się bądź rozpadnie.

Dwie trzecie Polaków przeciwnych przyjęciu euro
Dwie trzecie Polaków przeciwnych przyjęciu euro /©123RF/PICSEL

CBOS zapytał Polaków w lipcowym sondażu o ocenę sytuacji w strefie euro, stosunek do wprowadzenia w Polsce wspólnej waluty oraz generalnie o akceptację członkostwa naszego kraju w UE i rozwoju integracji europejskiej.

W ciągu ostatniego półrocza odsetek przeciwników przyjęcia wspólnej waluty zwiększył się o 8 pkt proc. - do 68 proc. - i jest najwyższy z dotychczasowych - odnotowuje CBOS. Wprowadzenie euro w Polsce popiera obecnie zaledwie co czwarty badany - 25 proc. - o 7 pkt procentowych mniej niż na początku roku.

Nieco bardziej przychylni wprowadzeniu euro są badani o orientacji lewicowej - 36 proc. - niż osoby identyfikujące się z prawicą - 26 proc. W potencjalnych elektoratach stosunkowo najczęściej za przystąpieniem naszego kraju do strefy euro opowiadają się sympatycy PO, jednak i wśród nich nieznaczną przewagę mają ci, którzy są temu przeciwni. Więcej niż przeciętnie zwolenników wprowadzenia euro jest również wśród potencjalnych wyborców SLD. W pozostałych elektoratach wyraźnie dominuje sprzeciw wobec przyjęcia wspólnej waluty.

Jak podaje CBOS, zdecydowana większość osób przekonanych o zasadności przyjęcia wspólnej waluty - 82 proc. - sądzi, że nie należy się z tym spieszyć. Za możliwie najszybszym wprowadzeniem w Polsce euro opowiada się 17 proc. respondentów popierających tę decyzję.

Co trzeci badany - 34 proc. - sądzi, że w najbliższych latach strefa euro skurczy się lub nawet rozpadnie. Niemal tyle samo osób - 32 proc. - przewiduje, że będzie zachowane status quo - żadne państwo nie przystąpi do strefy euro, ani z niej nie wystąpi. Tylko co piąty ankietowany - 19 proc. - spodziewa się rozszerzenia strefy euro o kolejne państwa.

Konieczność ratowania za wszelką cenę integralności strefy euro jest dla opinii publicznej w Polsce mniej oczywista niż dla większości politycznych przywódców, państw unijnych i samej UE - odnotowuje CBOS.

Niespełna jedna trzecia ankietowanych - 31 proc. - jest zdania, że należy zrobić wszystko, aby nie dopuścić do rozpadu eurolandu. Jedna piąta - 20 proc. - uważa, że państwa takie jak Grecja powinny wystąpić ze strefy euro i wrócić do narodowej waluty. Więcej niż co czwarty badany - 29 proc. - sądzi, że najlepiej byłoby w ogóle zrezygnować ze wspólnej waluty.

Generalnie w ocenie społecznej kraje dotknięte kryzysem nie powinny być pozostawione same ze swoim problemami, a powinny móc liczyć na wsparcie finansowe ze strony innych państw unijnych - wynika z badania.

Podzielone są opinie w kwestii tego, czy koszty finansowe zwalczania kryzysu powinny ponosić wszystkie kraje UE czy też tylko kraje strefy euro. 32 proc. badanych sądzi, iż powinny je ponosić solidarnie wszystkie państwa unijne; 23 proc. - że tylko kraje strefy euro. Mniej niż jedna trzecia badanych - 30 proc. - wyraża przekonanie, że państwa dotknięte kryzysem powinny radzić sobie same.

Większość badanych akceptuje podstawowe zapisy paktu fiskalnego dotyczące ograniczeń dla budżetów państw, które przyjęły wspólną walutę. Ponad dwie trzecie ankietowanych - 68 proc. - popiera zwiększenie kontroli nad budżetami państw strefy euro przez instytucje unijne. Niemal dwie trzecie respondentów - 65 proc. - zgadza się z opinią, by Unia mogła nakładać na rządy państw strefy euro kary za nieprzestrzeganie zasad dyscypliny finansów publicznych.

Co więcej, blisko połowa badanych - 46 proc. - byłaby nawet za dalej idącą integracją fiskalną i utworzeniem w przyszłości europejskiego Ministerstwa Finansów. Z kolei utworzenie unii bankowej, czego zaczątkiem jest decyzja o ustanowieniu wspólnego nadzoru nad bankami i być może w przyszłości wspólnego systemu gwarancji depozytów obywateli, popiera 57 proc. dorosłych Polaków - podaje CBOS.

Ankietowani postawieni przed alternatywą, czy należy redukować wydatki budżetu czy też przeznaczać pieniądze na ożywianie gospodarki, częściej wskazują na potrzebę działań wspierających rozwój ekonomiczny - 48 proc. Niewiele mniej osób - 40 proc. - uważa jednak, że państwa dotknięte lub zagrożone kryzysem powinny przede wszystkim oszczędzać.

Do zwolenników obecności naszego kraju w UE zalicza się obecnie 77 proc. dorosłych Polaków, o 4 punkty mniej niż w styczniu tego roku. Przeciwnych członkostwu jest 14 proc. ankietowanych (o 2 pkt proc. więcej niż przed sześcioma miesiącami). Oznacza to, że poparcie dla przynależności Polski do Wspólnoty jest obecnie najniższe od siedmiu lat.

W potencjalnych elektoratach przynależność Polski do UE powszechnie popierają zwolennicy PO - 97 proc., a rzadziej niż przeciętnie sympatycy PiS - 69 proc. - i PSL - 71 proc.

O ile trzy lata temu prawie połowa Polaków skłaniała się do przekonania, że Europa powinna się coraz bardziej jednoczyć, o tyle obecnie pogląd ten podziela niespełna dwie piąte - 38 proc. badanych. Przybyło natomiast osób przychylających się do opinii, że integracja zaszła już za daleko (odsetek tych osób wzrósł z 21 proc. do 27 proc.). Nadal jednak przewagę mają zwolennicy pogłębiania integracji europejskiej.

Badanie przeprowadzono w dniach 5-12 lipca 2012 roku na liczącej 960 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Źródło informacji: PAP

Więcej o:
strefa euro,
przyjęcia,
Polacy,
CBOS,
euro
 

Ankieta

Czy kary finansowe za korupcję powinny być bardzo wysokie?





Czy kary finansowe za korupcję powinny być bardzo wysokie?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
94%

Nie

 
4%

Trudno powiedzieć

 
1%

Nie mam zdania

 
1%Głosów: 5401

Zagłosuj w innych ankietach »


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (81)

Dodaj komentarz

~wasla -

u mnie w domu są trzy osoby i wszystkie sa za Euro. Skąd takie badania i skąd taka głupota badanych. jak nie wprowadzimy Euro u nas to bedziemy płakac jak mopsy za kilka lat.

~OOKO -

POLACY TO TAKI NAROD !!! precz z komuna - KOMUNO WROC !! chcieli demokracji - TERAZ NIE CHCA ?? chcieli studiow - maja !! A ROBOTY W TESKO NA KASIE PO STUDIACH NIE CHCA ?? nawet sa za !! A NAWET PRZECIW ?? JAPONI NIE CHCIELI - a slysze ze do egiptu jezdza i pieszo wracaja ??? AUTA PO 3 MAJA POD DOMEM ?? a rowerem jezdza na zakupy i do ,,roboty,, NIE MOGA POJAC JEDNEGO - Z MOIM WYKSZT. W POSREDNIAKU ROBOTY NIE MA !! [ ferd. kiepski ]

StaryWyjadacz

Obojętny StaryWyjadacz -

teźż jestem przeciw Euro

~REALISTA -

Zarobki w Euro są potrzebne w tym kraju,żeby zacofani ludzie zobaczyli w kieszeniach i sklepach różnicę między Unią a nimi i docenili wartość rządu,który robi dla nich wszystko,by żyło im się dostatnio i nie byli tylko ubogimi krewnymi Unii.

~REALISTA -

WPROWADŹCIE EURO I BĘDZIE WSZYSTKO JASNE,KTO PAN A KTO PAROBEK W TYM KRAJU.

~jms -

U nas w domu jest siedem osób i wszyscy sa przeciw euro to gdzie jest jedna czwarta, niedaleko jest Słowacja, zapraszamy reszte Polski aby posłuchali jak tam klną, oby nigdy u nas nie zmienili waluty, a taki pisze ,że będziemy zarabiać zawsze 1680 brutto, jak na razie zarabiamy powyzej 4500 netto i nie jest źle, trzeba tylko pracować a nie być zapisanym do pracy. Taki myśli ,że mu te 1680 pomnozą przez 4 a oni niestaty podzielą przez 4 i bedzie miał 400 euro , prawie zapłacic za prąd.

~nn -

jak nie wprowadzimy Euro to już zawsze będziemy zarabiali 1650 brutto

~Krzysztof -

Po przeczytaniu tytułu pomyślałem: kapitalizm. Dobranoc Państwu.

~lll Reicher -

getto

~assss7544 -

ja jako głowny ekonomista jednego z najwiekszych banków w Polsce odradzam wam Polaczkom branie kredytów i innych form zapomogi, banki was łupia bo są z Izraela, kumacie baze?