Firmy pożyczkowe chcą regulacji rynku, a nie produktów

Najpierw edukacja klientów i regulacja samego rynku, a potem, w razie potrzeby, oferowanych produktów - przedstawiciele firm pożyczkowych uważają, że taką kolejność powinny uwzględniać rządowe propozycje uporządkowania tego rynku. Jak pokazują negatywne doświadczenia z firmami pożyczkowymi, często ważniejsze jest to, kto pożycza, a nie w jaki sposób. Przedstawiciele branży uspokajają, że krótkoterminowe pożyczki na małe kwoty nie znikną z rynku. Mimo że regulacje, nad którymi trwają prace, spowodują zachwianie rynku i potrzebę dostosowania się firm do nowych wymogów.

- Od wielu miesięcy nasza branża postulowała wprowadzenie rejestru firm pożyczkowych. Jednak rząd zaczyna się z tego wycofywać - zauważa Dominik Wieliński prezes zarządu Optima SA. - Ostatnie skandale pokazały, że trzeba patrzeć na to, kto na rynku funkcjonuje, a niekoniecznie na to, co sprzedaje. Trzeba się przyjrzeć graczom.

Jak podkreśla, przedstawiciele branży wielokrotnie apelowali o to, że trzeba najpierw uregulować rynek, a potem zabrać się za regulacje produktów. Dziś brakuje nawet tak podstawowych informacji, jak np. o liczbie podmiotów działających na rynku.

Reklama

- Jako branża powinniśmy jak najwięcej uwagi poświęcać metodom działania firm, a nie samym ofertom, które są przecież wynikiem walki konkurencyjnej - przekonuje Wieliński w rozmowie z agencją Newseria Biznes. - Powinniśmy wprowadzić jakieś rozwiązania ograniczające dostęp do tego rynku tym, którzy z pewnym zamiarem oszustwa czy nieetycznego działania na ten rynek wchodzą.

Nowe propozycje, przyjęte na początku maja przez Radę Ministrów, zakładają ustawowe wymogi dotyczące rozpoczynania i prowadzenia działalności polegającej na udzielaniu kredytów konsumenckich. Formą obowiązującą dla firm pożyczających z własnych środków będzie spółka kapitałowa z kapitałem zakładowym co najmniej 200 tys. zł. Innym wymogiem będzie niekaralność osób z zarządu, rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej oraz prokurentów.

Regulacje zakładają również, że koszty kredytu (z wyłączeniem odsetek) nie będą mogły przekroczyć 25 proc. całkowitej kwoty kredytu oraz dodatkowo 30 proc. całkowitej kwoty tego kredytu w stosunku rocznym (nie więcej jednak niż 100 proc. całkowitej kwoty kredytu).

- Najlepszym sposobem na to, żeby uregulować cenę, jest po prostu pozwolić jej pojawić się na nowym rynku, i wtedy prawo popytu i podaży, czyli konsument, ustali cenę. Wszelkie sztuczne ingerencje powodują, że na końcu wychodzą nam jakieś dziwne rzeczy i jesteśmy bardzo blisko stworzenia czegoś, co będzie nieskuteczne, chwilowo zachwieje rynkiem pożyczek, ponieważ będziemy musieli się dostroić, dopasować naszą ofertę i nasz model działania do nowych regulacji - mówi Dominik Wieliński.

Ekspert zapewnia jednocześnie, że będzie to zachwianie krótkotrwałe. Jego zdaniem wdrożenie nowych regulacji proponowanych przez resort finansów nie będzie dla działających na rynku firm problemem. Jednak otwarte pozostaje pytanie, jakie będą tego koszty, co w konsekwencji przełoży się na ofertę dla klientów.

- Uważam, że nie ma takiego ograniczenia, które spowodowałoby w długim okresie wyeliminowanie biznesu z rynku. Bez względu na to, jakie te regulacje będą, znajdziemy rozwiązanie - zapewnia prezes Optima SA. - To rozwiązanie ma być korzystne również dla nas, dla biznesu. Jednak może się okazać, że nowa konstrukcja pożyczki będzie bardzo skomplikowana.

Z tego powodu kluczowa dla przyszłości rynku jest także edukacja klientów. Wieliński podkreśla, że różnego typu akcje były już podejmowane, np. przez Narodowy Bank Polski, jednak byłyby one bardziej skuteczne, gdyby włączono do nich same firmy pożyczkowe i ich klientów.

Wprowadzenie limitów kosztów kredytu w ocenie PwC nie powinno znacząco zaburzyć funkcjonowania rynku. Może ograniczyć przede wszystkim ofertę pożyczek o niewielkiej wartości udzielanych na bardzo krótki okres (do 500 zł na 3 miesiące), jednak firmy nie zrezygnują raczej z najbardziej popularnych wśród klientów produktów (ok. 1 tys. zł na okres do 18 miesięcy) - mimo że regulacja obniży ich rentowność. Eksperci PwC przewidują, że część firm przesunie się z segmentu tradycyjnego do segmentu online, co wiąże się z niższymi kosztami prowadzenia działalności. Zadłużenie Polaków w firmach pożyczkowych wynosi 3-4 mld zł.

Ministerstwo Finansów zaproponowało zmiany w Ustawie z dnia 21 lipca 2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym oraz w Ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo Bankowe, a także w niektórych innych ustawach. Planowane regulacje mają dotyczyć m.in. poszerzenia uprawnień organów nadzoru finansowego oraz zmian w zasadach dostępu i wymiany informacji o kredytach udzielonych przez firmy nie będące bankami.

Źródło informacji

Newseria Biznes
Dowiedz się więcej na temat: firma pożyczkowa | koszty kredytu | parabanki
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »