Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Powstało stowarzyszenie poszkodowanych przez banki

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Powstało stowarzyszenie zrzeszające osoby, które czują się pokrzywdzone przez banki udzielające kredytów mieszkaniowych we frankach szwajcarskich. W piątek jego inicjator złożył w krakowskim sądzie wniosek o zarejestrowanie stowarzyszenia.

Powstało stowarzyszenie poszkodowanych przez banki
Powstało stowarzyszenie poszkodowanych przez banki /©123RF/PICSEL

Inicjator przedsięwzięcia Tomasz Sadlik poinformował PAP, że do inicjatywy o nazwie Stowarzyszenie na Rzecz Obrony Praw Konsumenta i Obywatela "Pro Futuris" przystąpiło na razie 30 członków. Według niego w całym kraju chęć dołączenia do organizacji deklaruje kolejnych 800 osób.

- Kiedy tylko zostaniemy zarejestrowani przez sąd, prawdopodobnie w styczniu, ruszamy do działania - poinformował.

Jak powiedział, w planach stowarzyszenia są m.in. spotkania z polskimi europosłami na temat nowej dyrektywy unijnej dotyczącej kredytów hipotecznych, pikiety w całym kraju, a także składanie pozwów zbiorowych w sądach przeciw bankom udzielającym kredytów walutowych.

Inicjator stowarzyszenia Tomasz Sadlik kilka miesięcy temu złożył do krakowskiego sądu pozew o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej na mieszkanie we frankach szwajcarskich. Pozwany bank broni się, że wszyscy klienci, którzy mieli zamiar skorzystać z kredytów walutowych, byli informowani o ryzyku walutowym. Pierwsza rozprawa w tej sprawie została wyznaczona na styczeń przyszłego roku.

Sadlik wraz z ówczesną żoną wziął we wrześniu 2007 roku w Raiffeisen Bank Polska kredyt mieszkaniowy na ponad 290,3 tys. franków szwajcarskich z przeznaczeniem na zakup nieruchomości w Krakowie. Spłata kredytu miała się zakończyć w czerwcu 2037 roku.

W pozwie Tomasz Sadlik wnioskuje do sądu o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej, zasądzenie od pozwanego banku kosztów sądowych oraz wstrzymanie prowadzenia egzekucji bankowej z nieruchomości objętej kredytem i innych składników majątkowych kredytobiorców do czasu zakończenia prawomocnym wyrokiem postępowania sądowego.

Jak uzasadnia powód, pracownica banku, która przygotowywała wszelkie dokumenty oraz udzielała odpowiedzi na pytania kredytobiorców, przekazała im informację, iż wzięcie przez nich kredytu jest bezpieczne, bowiem bank posiada wystarczające zabezpieczenia na wypadek braku możliwości spłaty kredytu przez kredytobiorców.

O tym, że tak nie jest, kredytobiorcy dowiedzieli się w styczniu 2013 r., kiedy to bank rozwiązał z nimi umowę kredytu mieszkaniowego informując, że będzie prowadzić egzekucję z nieruchomości obciążonej hipotekami, a ponadto z innych źródeł majątku kredytobiorców, w tym wynagrodzenia za pracę jednego z małżonków. Wynikało to z faktu, iż wartość kredytowanej nieruchomości jest mniejsza niż wysokość zadłużenia wobec banku.

W pozwie napisano, że małżeństwo prowadziło rozmowy i negocjacje z bankiem, jednak ten odmówił udzielenia pomocy, wszczynając postępowanie egzekucyjne przeciw obojgu kredytobiorcom.

Krakowianin przyznaje, że kredytobiorcy podpisali w umowie ogólne klauzule wskazujące, iż znane im jest ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej w stosunku do złotego oraz ryzyko wynikające ze zmiennej stopy procentowej kredytu. Jak podkreślił, klauzule te jednak są bardzo ogólne i nie wskazują, na czym owe ryzyka miałyby polegać, a takiej informacji kredytobiorcy nie otrzymali od pracownika banku. Do podpisania klauzul doszło też bez ich uprzedniej znajomości, w sytuacji stresu i pośpiechu.

Rzecznik Raiffeisen Polbank (dawniej Raiffeisen Bank Polska) Marcin Jedliński poinformował PAP pod koniec września, że bank jest prawnie ograniczony w możliwości ujawniania informacji, które stanowią tajemnicę bankową.

Jak zaznaczył, wszyscy klienci, którzy mieli zamiar skorzystać i korzystali z kredytów walutowych, byli informowani przez bank o ryzyku walutowym, co znajduje potwierdzenie w dokumentacji kredytowej.

Źródło informacji: PAP

Więcej o:
powstane,
poszkodowani,
frank szwajcarski,
kredyt walutowy,
kredyt we frankach,
stowarzyszenie,
kredyt hipoteczny

Waluty

EUR4,18870.59 %
CHF3,44380.62 %
USD3,12800.60 %

Giełda

WIG50 390,940,71 %
WIG202 341,910,91 %
TECHWIG792,68-0,34 %

Stopy

WIBOR6M2,690,00 %
LIBOR6M(EUR)0,27-0,52 %
EURIBOR6M0,31-0,33 %

Ankieta

Czy odkladasz jakieś oszczędności?



Czy odkladasz jakieś oszczędności?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
36%

Nie

 
64%Głosów: 6288

Zagłosuj w innych ankietach »

 

Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (38)

Dodaj komentarz

~skania-67 -

a co z tymi co maja kredyt we frankach na samochód?????

Pogrzebacz

Dobry Pogrzebacz -

Frankowcy płaczą ale bankierom płacą...... Nauczka dla innych!!!............ Nie dajcie się bankierom wrabiać w żadne kredyty............................ Parę lat temu cwaniacy do łapania naiwnych wykorzystywali sposób na "taniego franka". Banki i opłacani przez nie "eksperci" naciągnęli 700 tys rodzin na małą ratkę która w krótkim czasie drastycznie wzrosła. Obecnie od paru miesięcy banki i opłacani przez nie "eksperci" wykorzystują nową metodę naciągania na niska stopę procentową, która została desperacko obniżona by nałapać ostatnich chętnych na kredyty. Mechanizm będzie ten sam jak przy tanim franku za jakiś czas stopy procentowe wrócą do poziomów z przed obniżek, a bank będzie inkasował od kredytobiorcy ratę o kilkaset złoty wyższą od tej którą zachęcał do brania kredytu. Jeśli ktoś weźmie teraz kredyt na maksymalna zdolność to nie poradzi sobie z późniejszym wzrostem raty. Zanim weźmiesz jakikolwiek kredyt zastanów się 100 razy!!! Najlepiej nie brać żadnego kredytu bo... Liczba zajęć komorniczych kont bankowych oraz wynagrodzeń rośnie w błyskawicznym tempie. Gdy w 2007 r. tego typu spraw było niecałe 1,3 mln, w 2010 r. przekroczyły liczbę 2,7 mln, a już w zeszłym roku 3,7 mln. Ci ludzie długo będą przeklinać kredyt oraz tych którzy im go polecili i nawet nie pomyślą by znowu go wziąć. Większość tych biedaków biorąc kredyt uważało, że licytacja komornicza ich nie dotyczy. Bo maja świetną pracę itd. Jak wielu i jak bardzo się sparzyło własną naiwnością mówią statystyki licytacji które przytoczyłem. Wzięcie kredytu to jedna z największych krzywd jaką biedny człowiek może sobie zrobić samemu. Kredyty są dla ludzi bogatych, którzy dla kaprysu posiadania czegoś natychmiast są skłonni zapłacić za towar więcej niż kosztuje. Przekleństwem świata stał się fakt ze lichwiarzom udało się wmówić sporej części ludzkości, że kredyt jest dla ludzi biednych. Co jest fałszywe, bo jeśli nie stać cię na kupienie towaru za gotówkę, to tym bardziej nie stać cię na wzięcie go na kredyt, bo wtedy nie tylko zapłacisz za towar, ale jeszcze do tego oddasz często drugie tyle odsetek bankierowi i w sumie płacisz o wiele więcej niż towar jest wart. Jedyna szansa to oszczędzać i mieć zawsze w zanadrzu trochę grosza na nieprzewidziane wydatki. Biorąc kredyt stajesz się jeszcze biedniejszym, bo tym, co zarobisz musisz się dzielić z bogatym bankierem. Kredyt w perspektywie czasu nie sprawi że stać cie na więcej tylko na mniej. I jeszcze jedno pytanie dla tych chętnych do zaciągnięcia kredytu na 100% nieruchomości. Jeśli prze całe swojej dotychczasowe życie nie potrafiliście zaoszczędzić nawet 1 złotówki na wkład własny to, na jakiej podstawie uważacie, że teraz przez 30 lat, miesiąc w miesiąc będziecie wstanie odkładać na 2000 raty???. Optymizm w życiu jest ważny ale nadmiar ekonomicznego optymizmu jest bolesny, a w wielu przypadkach można nawet nazwać go głupotą, z której wyleczyć może dopiero komornik.

~frankowcy -

Wszystkie zainteresowane osoby zapraszam na wpisywanie się w księdze gości, na pierwszej oficjalnej stronie frankowców stworzonej z Panem Tomaszem Sadlikiem. link

~maja -

kiedys bym sie przylaczyla do takiego stowarzyszenia, a tera jak juz emocje mi opadly poprostu nie korzystam z bankow tylko ze skoku chmielewskiego i zyje mi sie duzo lepiej, bo bez zbednych stresow

~Elżbieta, -

Ja też ,niestety jestem tym "świadomym" klientem banku, który otrzymał kredyt we frankach. Różnica polega na nazwie banku, procedury identyczne. Getin Bank nie wyjaśniał szczegółów ryzyka, wręcz zapewniali, że w świecie nie ma drugiej takiej stabilnej waluty ani rynku jak w Szwajcarii. Ponadto wszystko odbyło się szybko bez zbędnego dyskutowania! Nie jestem finansistą ani bankowcem, nie znam się na tych złodziejskich procedurach. Teraz obudziłam się z ręką w nocniku! To wielki problem dla mnie i mojej rodziny! Ratunku!!!!

~Koniu -

W końcu ktoś się za nich zabrał...Złodziejskie banki też powinny wziąć część odpowiedzialności.

~kika -

bezpieczne kredyty we frankach.To kpiny w zywe oczy klientów.Moze i mówili o jakims ryzyku,ale nie o takim.Ludzie spłacaja kredyt i powinni miec juz spłacone co najmniej połowe tegoż kredytu,a okazuje sie,ze maja tylko 1/3.W taki sposob mozna taki kredyt spłacac bez konca,do u.smierci,albo i dalej! To nie jest uczciwe,ktoś brał kredyt po 2.60 i po takiej cenie powinien go spłacac,a nie ze ktoś sobie podnosi cenę franka i okazuje sie raptem,ze płacisz za tego franka o 1 zeta wiecej i okazuje sie,ze cie nie stac ,zeby tak spłacac! A bank jak hiena.Banki maja byc dla ludzi,a nie dla prezesów

~jjjjjj -

Austriacki Raiffeisen zawiesił się w czasach Franciszka Józefa i myślał,że na Węgrzech może działać bezkarnie.

~Olo.. -

Też wziąłem kredyt w CHF. To było największe po OFE oszustwo. Banki jak oszalałe oferowały atrakcyjne i tanie kredyty hipoteczne (w tym konsolidacyjne) w CHF. Kiedy ilość klientów z europy wschodniej była już tak duża, że podwoiło to obroty bankowe - nagle nastąpiła niczym nie uzasadniona podwyżka waluty, a szczególnie franka, bo aż ponad 30 %. Czym ten środek płatniczy Szwajcarii się tak wyróżnia spośród innych walut, czy nastąpił w tym kraju bum przemysłowy, produkcja samochodów np. a może trysnęła tam ropa naftowa ? NIE, nic takiego się tam nie stało. To światowa finansjera wymyśliła jak u..pić Polaków, Bułgarów, Czechów i innych naszych pobratymców. Padło na Szwajcarię, bo do tamtej pory pieniądz tego kraju był najstabilniejszą walutą, nie zachodziło ryzyko, ani żadne podejrzenie, że tak dużo można stracić na kredytach w tej walucie. Świadczy o tym również fakt, że bardzo wielu pracowników banków brało kredyty w tej walucie. Ale pewna grupa cwaniaków o tym wiedziała. Oni wiedzieli o tym, że jak stworzą hit kredytowy, to ich produkt bankowy wzrośnie dwu, a może trzykrotnie a tym samym wzrośnie wartość ich akcji a także atrakcyjnego pieniądza. Banki wydatnie w tym pomogły, podejrzewam, że główni akcjonariusze banków dobrze o tym przekręcie wiedzieli, a może nawet byli w zmowie.

~warSawa -

USA, Wielka Brytania, Hiszpania czy nawet Węgry potrafią ukarać banki ... wystarczy poczytać sobie raporty rzecznika konsumentów jak dużo spraw indywidualnych ludzie wygrywają z bankami...niestety po wielu latach walki... jawnie okradają klientów i pod "osłoną" przepisów.... jeśli ktos ma kase i sily, samozaparcie - to wygra, w innym razie niestety skazany jest na porażkę. Podpisałes =twoja wina. Niestety odgórnie nikt z tym nic nie robi a KNF zamiast kontrolować to się plaszczy to samo Arbiter Bankowy, tam gdzie sprawy dotyczą tysięcy klientów u Arbitra nie wygrasz, bo z czego banki zaplaca jakby posypaly się pozwy? Z niczego bo obracają wirtualna kasą.