1 kg ryżu i trzy jajka - tyle można kupić za miesięczną pensję w Wenezueli. Desperaci szukają złota w rzece

Pogłębia się kryzys humanitarny w Wenezueli. Nawet w stolicy kraju brakuje leków i jedzenia. W wyniku chorób i głodu umierają nawet dzieci. Dysponująca znacznymi zasobami ropy naftowej Wenezuela została uznana przez "Bloomberga" najuboższym krajem świata już cztery razy z rzędu. Ekonomiści mają problem nawet z oszacowaniem poziomu inflacji w tym południowoamerykańskim kraju. Pod koniec lutego była on szacowana na 32 mln procent (sic!).

W sierpniu 2018 r. 35-krotnie podniesiono pensję minimalną w kraju, jednak to napędziło jedynie wzrost cen. Zmusza to obywateli do sięgania po drastyczne kroki, aby przeżyć. Mieszkańcy Caracas nie są w stanie się wyżywić, ponieważ ceny rosną zdecydowanie szybciej niż płace. Młodzi mężczyźni decydują się na poszukiwanie złota w rzece Guaire, która przepływa przez Caracas. - Szukamy kawałeczków złota. Nie mogę odejść z niczym. Muszę znaleźć coś, aby pomóc rodzinie - przyznaje Daniel.

Mężczyzna tłumaczy, że za miesięczną pensję obecnie mógłby kupić jedynie kilogram ryżu i trzy jajka. - Za 18 tys. boliwarów nie można nic kupić, ani nic zjeść. Wolę wejść do rzeki. Czasem znajdę tam coś wartościowego i zarobię - wyjaśnił Daniel z Caracas.

Źródło: RUPTLY / x-news

Dowiedz się więcej na temat: Wenezuela
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »