Eksperci: Nastroje firm słabe

Nastroje przedsiębiorców sugerują, że jeśli sytuacja pandemiczna nie poprawi się, należy spodziewać się fali bankructw - wskazują eksperci z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, monitorujący kondycję gospodarki woj. śląskiego. Ich zdaniem firmy mogą jednak nie doceniać swoich możliwości.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Podstawą tego wniosku są obserwacje z wcześniejszych badań nastrojów, w których zdolność do przetrwania określonego okresu czasu deklarowały podobne liczby przedsiębiorców (np. odpowiedzi z listopada pokazują podobne liczby firm niezdolnych do przetrwania nawet miesiąca, podczas gdy między badaniami minął właśnie miesiąc).

Tworzenie przez uczelnianych ekspertów comiesięcznych raportów, obrazujących bieżącą sytuację w gospodarce woj. śląskiego, zainicjował w maju br. ówczesny rektor katowickiego Uniwersytetu Ekonomicznego, a obecnie wiceminister rozwoju, pracy i technologii, prof. Robert Tomanek - członek utworzonego w związku z pandemią koronawirusa Śląskiego Forum Ekspertów. Inicjatywę wsparł Urząd Marszałkowski Woj. Śląskiego.

Reklama

W najnowszym reporcie, obrazującym sytuację regionalnej gospodarki w listopadzie, naukowcy zastrzegają, że omawiają głównie dane dotyczące października br. W większości dotyczą więc okresu przed zaostrzeniem ograniczeń wynikających z przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się pandemii.

W woj. śląskim sytuacja ekonomiczna w październiku była zbliżona do wrześniowej. Nie zmieniło się przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw, niemal niezmienione pozostały liczba bezrobotnych oraz stopa bezrobocia (4,8 proc.), do urzędów wpłynęło nieznacznie więcej ofert pracy, niż we wrześniu, a na 1 ofertę pracy przypadało 8 bezrobotnych.

Choć październik był podobny do września br., październikowe dane są gorsze niż z analogicznego miesiąca 2019 r. "Wyraźnie ukazuje to kryzys i odzwierciedla październikowe oczekiwanie przedsiębiorców na to, co będzie dalej" - uznali naukowcy. Zastrzegli jednocześnie, że wskaźniki dla 2019 r. były nadzwyczaj dobre i warto porównywać stan gospodarki w dłuższym odniesieniu.

Na załamanie zarówno w produkcji i usługach, jak i w skali transferów do gospodarstw domowych, wskazują spadki wysokości wpływów z PIT i z CIT. Bez uwzględniania inflacji wpływy rok do roku za okres od stycznia do października z tytułu PIT zmalały o ponad 12 proc. względem 2019 r., a z tytułu CIT - o ponad 21 proc.

Produkcja sprzedana przemysłu, przedsiębiorstw budowlanych, produkcja budowalno-montażowa oraz sprzedaż do października br. z wolna rosły. Istotne ograniczenia dotknęły jednak część przedsiębiorstw w listopadzie, więc miarodajne dla oceny będą dane z kolejnych miesięcy.

Na trudności związane z pandemią koronawirusa wskazuje kondycja ekonomiczna badanych przez GUS przedsiębiorstw - wskaźniki wyniku finansowego, poziomu wyniku finansowego netto czy wskaźniki rentowności są wyraźnie gorsze niż w październiku 2019 r. Wskaźniki w woj. śląskim są nadal dużo niższe niż w całej Polsce np.  wskaźnik rentowności sprzedaży brutto: 1,8 proc. wobec 4,8 proc.

W opinii ekspertów przedsiębiorcy generalnie przygotowali się do jesiennego okresu obostrzeń. Wartość aktywów badanych przedsiębiorstw była o 3,8 proc. wyższa, niż przed rokiem. Wzrosła wartość inwestycji krótkoterminowych (o 21,9 proc.) i zapasów (o 1,5 proc.). Firmy starały się zabezpieczyć przyszłość przez zapewnienie płynności finansowej. Spadły inwestycje w środki trwałe. W każdej z opisywanych branż rósł udział pracowników objętych pracą zdalną.

Badania opinii wśród przedsiębiorców wskazują, że jeśli sytuacja pandemiczna nie ulegnie znaczącej poprawie, należy spodziewać się fali bankructw. Na podstawie obserwacji z wcześniejszych miesięcy eksperci przypuszczają jednak, że duża część przedsiębiorców niedoszacowuje swoich możliwości przetrwania (w badaniach sprzed miesiąca podobne liczby przedsiębiorstw deklarowały zdolność do przetrwania określonego okresu czasu, jeżeli sytuacja nie ulegnie znaczącej poprawie).

W porównaniu z poprzednim miesiącem poziom ruchu drogowego - badanego w Katowicach - spadł o ok. 7 proc. W konsekwencji obostrzeń i sytuacji pandemicznej pogłębia się deficyt w budżetach organizatorów publicznego transportu zbiorowego. Będzie to skutkowało koniecznością zwiększenia zaangażowania finansowego samorządów lub ograniczenia kosztów przez redukowanie oferty.

Pandemia koronawirusa nie wpłynęła negatywnie na procesy związane z budownictwem mieszkaniowym. Obniżka czynszów czy czasowy pustostan dla części inwestorów (w mieszkania na wynajem) może odbić się na poziomie zwrotu z zainwestowanej gotówki, jednak i tak tego typu inwestycja zapewni większą premię, niż lokata bankowa czy obligacje.

"Zapewne dopiero w lutym 2021 r. będzie można stawiać pierwsze hipotezy dotyczące faktycznego wpływu jesiennego schładzania gospodarki na jej parametry strukturalne. Nic nie wskazuje na to, by miało się udać odrobić straty w zakresie wpływów podatkowych do budżetu. Co za tym idzie osłabione zostaną także budżety samorządów lokalnych i tak już nadwyrężone sytuacją pandemiczną" - ocenili eksperci.

W opracowaniu katowickich naukowców wykorzystano dane Głównego Urzędu Statystycznego, Urzędu Statystycznego w Katowicach, Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach, Ministerstwa Finansów, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Urzędu Miasta Katowice i Google.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: firmy | bankructwa | pandemia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »