Czy nowa ustawa zlikwiduje korupcję w polskich firmach?

Obowiązek wprowadzenia procedur antykorupcyjnych w każdej średniej i dużej firmie, a także spółce, w której Skarb Państwa ma ponad 10 proc. udziałów - to założenie projektu nowej ustawy o jawności życia publicznego. Organizacje, które nie wdrożą procedur, czekają sankcje: kara finansowa w wysokości do 10 mln zł oraz zakaz udziału w przetargach przez pięć lat. Co ważne, po ogłoszeniu ustawy przedsiębiorstwa będą miały jeszcze sześć miesięcy, aby dostosować się do jej przepisów.

Będzie trudniej dawać łapówki

Zakres procedur antykorupcyjnych, które będą musiały zostać wprowadzone przez firmy, jest szeroki. Do obowiązków organizacji będzie należało m.in. przeciwdziałanie tworzeniu funduszy korupcyjnych czy przyjęcie kodeksu etycznego. "Jednym z wymogów dla przedsiębiorców, które wprowadzi nowa ustawa o jawności życia publicznego, jest zapobieganie tworzeniu funduszy korupcyjnych. Są to wszelkiego rodzaju środki finansowe, które firma mogłaby przeznaczyć na cele korupcyjne. Chodzi o to, aby uniemożliwić lub co najmniej utrudnić wykorzystywanie firmowych pieniędzy na łapówki" - mówi w wywiadzie dla agencji informacyjnej infoWire.pl Marcin Bizoń, dyrektor w Zespole Zarządzania Ryzykiem Nadużyć EY.

Reklama

Pracownicy będą musieli podpisać kodeks etyczny

Co do kodeksu etycznego, "jest to zbiór wartości i zasad, które określają, w jaki sposób chcemy prowadzić biznes. Taki dokument pomaga nam te wartości i zasady komunikować zarówno do pracowników, potencjalnych pracowników, jak i do naszych kontrahentów" - zauważa Robert Sroka, menedżer w Zespole Zarządzania Ryzykiem Nadużyć EY. Trzeba przy tym pamiętać, że ustawa wymaga, aby kodeks etyczny został podpisany nie tylko przez każdego pracownika i współpracownika, lecz także kontrahenta.

Sygnaliści z ochroną

Oczywiście projekt ustawy nie zakłada jedynie obowiązku wprowadzenia procedur antykorupcyjnych. Zmiany będą dotyczyły też sygnalistów i byłych urzędników. "Firmy nie będą mogły przez trzy lata zatrudniać osób, które były wcześniej urzędnikami i wydawały orzeczenia na ich rzecz. Po drugie zostanie wprowadzona ochrona sygnalistów, czyli osób informujących o nadużyciach. Pracownika, któremu prokurator przyzna taki status, nie będzie można zwolnić z firmy, chyba że zapłaci się takiej osobie dwuletnie wynagrodzenie" - informuje Mariusz Witalis, partner w Zespole Zarządzania Ryzykiem Nadużyć EY.

infoWire.pl
Dowiedz się więcej na temat: firmy | korupcja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »