Wotum odrzucone!

Głosami koalicji PO-PSL Sejm odrzucił w piątek wniosek PiS o odwołanie ministra finansów Jacka Rostowskiego. PiS zarzucał ministrowi bezczynność. Rząd robi wiele dla gospodarki w sposób stabilny i spokojny - odpowiadał Rostowski.

Głosami koalicji PO-PSL Sejm odrzucił w piątek wniosek PiS o odwołanie ministra finansów Jacka Rostowskiego. PiS zarzucał ministrowi bezczynność. Rząd robi wiele dla gospodarki w sposób stabilny i spokojny - odpowiadał Rostowski.

Przeciwko odwołaniu Rostowskiego głosowało 235 posłów, 150 było za, a nikt nie wstrzymał się od głosu. Nie wzięło udziału w głosowaniu 75 posłów. Sejm udziela wotum nieufności ministrowi, jeśli zagłosuje za tym większość ustawowej liczby posłów, czyli co najmniej 231.

Za utrzymaniem Jacka Rostowskiego na stanowisku ministra finansów głosowały w całości kluby koalicyjne PO (204 posłów) i PSL (30) oraz poseł niezrzeszony Ryszard Galla (Mniejszość Niemiecka). W głosowaniu w ogóle nie brało udziału 5 posłów PO (Aleksander Grad, Tadeusz Jarmuziewicz, Krzysztof Brejza, Tomasz Tomczykiewicz i Kazimierz Kutz) oraz jeden z klubu PSL (Jan Łopata).

Reklama

Z kolei za odwołaniem ministra finansów głosowały kluby PiS (129 posłów), Lewica (13) oraz koła SdPl-Nowa Lewica (6) i Demokratyczne Koło Poselskie (2).

W głosowaniu udziału nie brało 29 posłów PiS (m.in. Jarosław Kaczyński, Lena Dąbkowska-Cichocka, Przemysław Gosiewski, Elżbieta Kruk, Marek Kuchciński, Jacek Kurski i Zbigniew Religa), również 29 posłów Lewicy (m.in. Grzegorz Napieralski, Wojciech Olejniczak, Tadeusz Iwiński, Joanna Senyszyn i Janusz Zemke) oraz trzech przedstawicieli kół SdPl-NL i DKP.

W debacie poprzedzającej głosowanie Aleksandra Natalli-Świat (PiS), uzasadniając wniosek o odwołanie Rostowskiego, przekonywała, że minister finansów nie podjął żadnych działań dla poprawy sytuacji gospodarki i finansów publicznych. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślał, że "bezpośrednim powodem" wniosku w wotum nieufności jest "brak walki ze wzrostem cen paliw", co można potraktować szerzej - jako "brak czynnej walki z drożyzną".

Piątek, trzynastego czerwca, okazał się pechowy dla PiS - komentował wyniki głosowania Rostowski. "Byłem przekonany, że debatę wygramy. Najważniejsza była debata, która pokazała jak wiele rząd Donalda Tuska robi dla gospodarki w stabilny, spokojny sposób, rozplanowany na cztery lata" - mówił dziennikarzom.

Wcześniej w debacie sejmowej minister zapowiedział, że reforma finansów publicznych będzie przeprowadzona do końca kadencji rządów PO. Odpowiadając na zarzuty PiS w sprawie nieobniżania akcyzy na paliwa, Rostowski powiedział, że "negatywne skutki drogich paliw będą mniejsze im silniej na nią zareagują przedsiębiorstwa, społeczeństwo i rząd". - Jedną racjonalną reakcją na wysokie ceny jest wprowadzenie oszczędności - zaznaczył.

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »