Negocjacje w sprawie handlu wywindowały ceny surowców

W ostatnich tygodniach światowe rynki, od rynków akcji po rynki obligacji korporacyjnych, odnotowały solidne wyniki w związku z optymistycznymi uwagami chińskich i amerykańskich przedstawicieli prowadzących rozmowy w sprawie relacji handlowych. Negocjacje przyciągnęły uwagę inwestorów na tyle, że jeszcze słabsze odczyty danych ekonomicznych przeszły niemal bez echa. Cena palladu w ubiegłym tygodniu osiągnęła rekordowy poziom 1 500 USD/uncję.

Ostatnia runda rozmów w sprawie handlu zwiększyła nadzieje na korzystne dla rynku porozumienie pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem, jednak zastanawiamy się, czy kiedy zostanie ono osiągnięte, rynek będzie jeszcze w stanie wykrzesać z siebie jakąkolwiek reakcję, biorąc pod uwagę, jak bardzo poprawa nastrojów oddaliła nas od grudniowych minimów.

Na hossę na rynku towarowym najbardziej wpłynął wzrost cen metali przemysłowych - obawy o podaż przyczyniły się do umocnienia zarówno niklu, jak i miedzi. Nowy rekord odnotował pallad, ponieważ popyt ze strony branży motoryzacyjnej w dalszym ciągu przewyższał podaż. Złoto osiągnęło wartość docelową na koniec roku, która wkrótce zostanie skorygowana, a następnie rozpoczęła się kolejna runda realizacji zysków. Solidne wyniki wykazywał nadal sektor energetyczny w kontekście dalszego ograniczania produkcji przez OPEC+ i wspomnianych powyżej negocjacji handlowych.

Reklama

Miedź HG wybiła się po kilku miesiącach sytuacji, gdy obawy o podaż równoważyły ryzyko związane z chińsko-amerykańską wojną handlową i słabszymi danymi ekonomicznymi. Podczas prezentowania wyników kwartalnych Glencore, podobnie jak inne spółki wydobywcze, podkreśliła obawy o podaż z Indii, Peru i Afryki. Na dobre wyniki wpłynęły również Chiny - stabilny, a niekiedy mocny kurs juana i bardziej elastyczne warunki kredytowe przyczyniły się do poprawy nastrojów na rynku.

Nacisk na coraz mniejszą podaż spowodował także, że kupujący na rynku miedzi do pewnego stopnia zainspirowali się palladem, którego cena gwałtownie wzrosła pomimo gorszych wyników sprzedaży samochodów. W ubiegłym tygodniu metal ten osiągnął rekordową cenę 1 500 USD/uncja ze względu na tegoroczne prognozy, w ramach których silny popyt w wyniku zaostrzenia norm emisji przekroczyłby podaż.

Poprawa sytuacji metali z grupy platynowców po skandalu dieslowskim z 2014 r. spowodowała, że cena palladu z dyskonta względem platyny w wysokości 700 USD/uncja doszła do poziomu rekordowej premii wynoszącej 650 USD/uncja.

W odniesieniu do miedzi, najnowszy (choć nadal opóźniony) raport CFTC Commitments of Traders obejmujący tydzień kończący się 29 stycznia wykazał krótką pozycję pieniędzy zarządzanych przez fundusze (managed money) na poziomie 40 300 lotów, a zatem zbliżoną do rekordowej pozycji z czerwca 2016 r. wynoszącej 47 100 lotów. Fakt, iż od tego czasu cena wzrosła o 6% najprawdopodobniej spowodował masowe pokrywanie krótkich pozycji. Nie wiadomo jeszcze jednak, czy w tygodniu przed wybiciem ustalono długą pozycję. CFTC nie zaktualizuje danych do dnia 8 marca, kiedy opublikowane zostaną dane za tydzień kończący się 5 marca.

Ceny ropy naftowej wzrosły w efekcie optymizmu w sprawie handlu oraz zarówno dobrowolnych, jak i przymusowych cięć podaży ze strony OPEC i Rosji. Równoczesny wzrost produkcji amerykańskiej do poziomu 12 mln baryłek dziennie wywołał medialne poruszenie, któremu nie towarzyszyły jednak istotne reakcje rynku. Mimo iż OPEC+ w dalszym ciągu zamierza ograniczać podaż i wspierać rynek, istnieje ryzyko, że rynek uwzględnił już w wycenach pozytywny wynik rozmów w sprawie handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami.

Najnowsze dane ekonomiczne w dalszym ciągu wskazują na pogorszenie koniunktury; w tym momencie porozumienie handlowe nie zdołałoby zatrzymać tego procesu. Po słabych danych z Niemiec i Japonii wyjątkowo negatywnym zaskoczeniem były wyniki badania filadelfijskiej Rezerwy Federalnej za luty. Były one najgorsze od maja 2016 r. i obejmowały m.in. największy spadek liczby nowych zamówień od 2008 r. Słabe były również amerykańskie dane dotyczące zamówień na podstawowe dobra trwałe w grudniu, a także dane dotyczące sprzedaży istniejących domów w styczniu.

Zarówno ropa Brent, jak i WTI wybiły się do poziomu trzymiesięcznych maksimów, nadrabiając niemal wszystkie straty z wyprzedaży w okresie od października do grudnia. W odniesieniu do ropy Brent inwestorzy spekulacyjni zwiększyli wolumen pozycji zwyżkowych do 266 057 lotów, co stanowi najwyższy poziom od 15 tygodni. Pokrywanie krótkich pozycji w grudniu i styczniu wyparła obecnie zauważalna fala nowych zleceń kupna. Dane dotyczące pozycjonowania ropy WTI nie zostaną zaktualizowane jeszcze przez dwa tygodnie.

Na tym etapie potencjał wzrostu jest ograniczony ze względu na nadal słabe dane ekonomiczne i ryzyko "zmęczenia materiału" w odniesieniu do kupujących, ponieważ porozumienie w sprawie handlu zostało już uwzględnione w wycenach.

Złoto niemal osiągnęło wartość docelową na koniec 2019 r., tj. 1 350 USD/uncja, zanim rozpoczęła się realizacja zysków. Krótkoterminowa korekta może spowodować odwrót tego metalu i potencjalny test wsparcia na poziomie 1 300 USD/uncja. W ujęciu ogólnym podtrzymujemy jednak pozytywną prognozę dla złota ze względu na możliwość osłabienia dolara, nadmierną hossę na giełdach i rentowności obligacji, które wskazują, że niekoniecznie dobrze się dzieje w największych światowych gospodarkach.

Największe ryzyko w odniesieniu do tego założenia, pomijając umocnienie waluty amerykańskiej, wiąże się z kolejnym zwrotem podejścia FOMC, którego łagodniejsza retoryka spowodowała ostatnio wzrost prawdopodobieństwa braku zmian stóp procentowych w bieżącym roku do 87%.

Ewentualny wzrost dotyczy głównego obszaru oporu pomiędzy 1 365 USD/uncja a 1 380 USD/uncja, w którym od 2016 r. złoto wielokrotnie osiągało wartość szczytową.

Inwestorzy szukający alternatywy dla złota i palladu mogą wziąć pod uwagę platynę, której dyskonto wobec palladu osiągnęło rekordową wartość 650 USD/uncja. Możliwość zmiany metalu wykorzystywanego do produkcji przez producentów samochodów może zapewnić platynie niezbędne wsparcie do wybicia.

Traderzy szukający wartości względnej również mogą rozważyć inwestycję w platynę jako alternatywę dla złota. Obecne dyskonto względem złota wynoszące 500 USD/uncja oraz wspomniane powyżej wzmianki o zmianie metalu wykorzystywanego do produkcji może ponownie przyciągnąć inwestorów do tego metalu, który w ubiegłym roku odnotowywał gorsze wyniki.

Największe ryzyko krótkoterminowe wiąże się z możliwością gwałtownego spadku ceny palladu, która w ubiegłym tygodniu osiągnęła rekordowy poziom 1 500 USD/uncja. Jednak duży popyt ze strony producentów samochodów wynikający z konieczności spełnienia ostrzejszych norm emisji oraz ze spadku podaży raczej nie przyczyni się do odwrócenia trendu w najbliższym czasie.

Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2018

Saxo Bank
Dowiedz się więcej na temat: surowce | złoto | pallad
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »