Dzięki mocnej końcówce wzrost na zamknięciu wyniósł 0,42% (2409 pkt). Handel nie został potwierdzony wolumenem. Najbliższym oporem wydaje się być strefa 2439-2450 pkt (okolice szczytu z sierpnia i z października oraz tygodniowy pivot), gdzie oczekuję zwrotu. Korekta nie powinna być jednak głęboka.
Na Wall Street typowa sesja. Rozpoczęcie po czerwonej stronie i odrabianie strat. Grecja nie straszy i nie powinna. Wszyscy bowiem wiedzą, że jest bankrutem, natomiast na wygrzanym rynku każda informacja może być potencjalnym impulsem do korekty. Targi wokół Hellady trwają. Nic dziwnego, skoro Troika chce dalszego cięcia wydatków, a greckich polityków za niedługo czeka polityczny sprawdzianwybory. Nie da się ukryć, że zgoda na postulowaną obniżkę płacy minimalnej o 25% czy likwidację 13 i 14 pensji może oznaczać polityczne samobójstwo. Na EUR/USD duża zmienność ale bez kierunku.
Technicznie mamy powrót do dużego trójkąta budowanego od 2011 roku, co daje argumenty do korekty niedawnych wzrostów. Na kolejnym mierniku nastrojów rynkowych (AUD/USD) wykres zatrzymał się na oporze 1,0760 (szczyt z sierpnia i października).
Na rynku amerykańskich obligacji odreagowanie wyprzedaży z piątku. Obserwacja tego rynku (możliwy szczyt) wydaje się mieć kluczowe znaczenie dla zachowania rynków akcji w średnim terminie (wzrost apetytu na ryzyko).
Krystian Brymora


Twój komentarz może być pierwszy!