GUS podał ważne dane dotyczące sprzedaży detalicznej oraz stopy bezrobocia

Sprzedaż detaliczna w lipcu wzrosła o 2,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2013 roku, a mdm wzrosła o 4,7 proc. - podał GUS. Stopa bezrobocia w lipcu wyniosła 11,9 proc. wobec 12,0 proc. w czerwcu - podał GUS.

Bezrobocie w lipcu wyniosło 11,9 proc. wobec 12 proc. w czerwcu 2014 r. - poinformował we wtorek Główny Urząd Statystyczny. Najwyższe bezrobocie (18,6 proc.) odnotowano w województwie warmińsko-mazurskim, a najniższe (8,2 proc.) w woj. wielkopolskim.

Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy na koniec lipca wyniosła 1 mln 878,5 tys. osób. Najwyższe bezrobocie utrzymywało się w województwach: warmińsko-mazurskim (18,6 proc.), kujawsko-pomorskim (16 proc.) i zachodniopomorskim (15,3 proc.).

Jak podał GUS, najniższe bezrobocie odnotowano w woj. wielkopolskim (8,2 proc.), w woj. śląskim (10 proc.) oraz w woj. mazowieckim i małopolskim - po 10,2 proc.

Reklama

GUS dodał, że w stosunku do lipca ub.r. bezrobocie zmalało we wszystkich województwach, a najbardziej w woj. lubuskim (o 2 pkt proc.), warmińsko-mazurskim (o 1,8 pkt proc.) i zachodniopomorskim (o 1,6 pkt proc.).

W ujęciu miesięcznym bezrobocie spadło w czternastu województwach, najbardziej w warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim (po 0,4 pkt proc.).

Z danych GUS na koniec lipca 2014 roku wynika, że do urzędów pracy w ciągu miesiąca zgłosiło się 200,2 tys. osób, o 25,3 proc. więcej niż w czerwcu 2014 roku i o 15,3 proc. mniej niż w lipcu 2013 roku.

Według GUS na koniec lipca pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 96,5 tys. ofert pracy, o 13,1 proc. więcej niż przed miesiącem i 24,2 proc. więcej niż przed rokiem.

Z danych na koniec lipca 2014 r. wynika, że 74 zakłady pracy zadeklarowały zwolnienie w najbliższym czasie 1,8 tys. pracowników, w tym z sektora publicznego 0,2 tys. osób (przed rokiem odpowiednio: 78 zakładów, 4,3 tys. pracowników, w tym z sektora publicznego 0,9 tys. osób).

GUS podał, że wydajność pracy w przemyśle od stycznia do lipca wzrosła o 3,4 proc. wobec tego samego okresu 2013 r., przy większym o 0,8 proc. zatrudnieniu i wzroście przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto o 3,5 proc.

Stopa bezrobocia liczona wg Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) wyniosła w drugim kwartale 2014 r. 9,1 proc. wobec 10,6 proc. w pierwszym kwartale. Współczynnik aktywności zawodowej wyniósł w drugim kwartale 56,1 proc. wobec 56,1 proc. kwartał wcześniej, a wskaźnik zatrudnienia sięgnął 51 proc. wobec 50,2 proc.

Wtorkowe dane GUS są optymistyczne dla gospodarki - uważa minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem tendencja spadku stopy bezrobocia możliwa jest do utrzymania do października. "Dzisiejsze dane są optymistyczne dla gospodarki, w tym dla produkcji i sprzedaży detalicznej. Spadek bezrobocia powinien utrzymać się w sierpniu, we wrześniu i październiku możliwy jest dalszy spadek bądź stabilizacja. Ja jestem optymistą i myślę, że także we wrześniu i październiku będzie spadek. Wzrost będzie notowany w dwóch ostatnich miesiącach roku" - powiedział we wtorek dziennikarzom Kosiniak-Kamysz. "Dynamika spadku w kolejnych miesiącach będzie mniejsza niż w maju i czerwcu, ale na pewno możliwy jest spadek po 0,1-0,2 pkt proc." - dodał.

Analityk Banku Gospodarstwa Krajowego Piotr Dmitrowski

"Niewielka poprawa dynamiki sprzedaży wpisuje się w scenariusz stabilizacji wzrostu konsumpcji na skromnym poziomie, o wiele niższym niż odnotowywany w pierwszych miesiącach roku. Struktura danych nie daje przy tym jednoznacznych sygnałów co do zmiany trendu. Względnie dobrze prezentują się dane dotyczące sprzedaży odzieży oraz farmacji. W dalszym ciągu wysokim wahaniom podlega kategoria związana ze sprzedażą samochodów. Ponadto warto podkreślić, że wzrost sprzedaży wyraźnie ograniczają spadki cen w sklepach detalicznych, a w ujęciu realnym sprzedaż wzrosła o 3,1 proc. rok do roku.

W kolejnych miesiącach spodziewamy się, że wyniki sprzedaży nie będą szczególnie odbiegać od tych odnotowanych w lipcu. Niespodzianką nie są dane GUS dotyczące stopy bezrobocia, która na koniec lipca obniżyła się do 11,9 proc. z 12 proc. na koniec czerwca. Poziom ten jest najniższy od drugiej połowy 2011 roku. Uważamy, że jest to koniec znaczących spadków stopy bezrobocia, a od października można spodziewać się jej ponownego wzrostu, spowodowanego względami sezonowymi.

Dane GUS potwierdzają osłabienie tempa wzrostu konsumpcji w trzecim kwartale, co sprzyja obniżkom stóp procentowych. Z drugiej strony nie są na tyle złe, aby sprzyjać większej niż 50-punktowa redukcji stóp w najbliższych miesiącach".

_ _ _ _ _

Sprzedaż detaliczna realnie wzrosła o 3,1 proc. rdr.

Sprzedaż detaliczna w lipcu wzrosła o 2,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2013 roku, a miesiąc do miesiąca wzrosła o 4,7 proc. - podał we wtorek GUS.

Ekonomiści ankietowani przez PAP szacowali, że sprzedaż detaliczna w lipcu rdr wzrosła o 1,8 proc., a mdm wzrosła o 4,0 proc. Poniżej dane o dynamice sprzedaży detalicznej w czerwcu i lipcu:

lipiec lipiec czerwiec czerwiec
rdr mdm rdr mdm
ogółem 2,1 4,7 1,2 -1,1
pojazdy mechaniczne -1,9 3,0 -8,7 0,6
paliwa -4,0 5,8 -2,0 -0,3
żywność, napoje, wyroby tytoniowe 3,7 2,7 2,4 -0,5
pozostała sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach 8,5 10,5 3,5 -2,6
leki, kosmetyki 10,6 2,5 6,7 -1,8
odzież, obuwie 10,1 -0,7 13,0 -2,8
meble, AGD, RTV 1,2 10,9 -1,6 -3,3
prasa, książki 3,6 8,2 1,7 -1,5
pozostałe -1,1 2,3 3,2 -0,2

Główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu Janusz Jankowiak o danych GUS dotyczących bezrobocia i sprzedaży detalicznej:

"Spadek bezrobocia poniżej 12 proc. to nie jest coś, co powinno nas rzucać na kolana. W okresach letnich bezrobocie spada, to kwestia sezonowości. Jest też kwestia zmian metodologicznych w sposobie liczenia stopy bezrobocia dokonywanych od jakiegoś czasu przez ministerstwo pracy. Nie chciałbym jednoznacznie oceniać, że są robione po to, żeby pokazać niższą stopę bezrobocia. Zmiany w statystkach, liczeniu są dokonywane w oparciu o szersze zmiany na rynku pracy - to kwestia funkcjonowania urzędów pracy, czy zmian w sposobie kwalifikacji bezrobotnych. Na pytanie co zrobić, by stopa bezrobocia spadła do wielkości jednocyfrowej, łatwo odpowiedzieć. Musiałby temu towarzyszyć wzrost gospodarczy znacząco przekraczający 4 proc. Jest jeszcze sporo do zrobienia. Bezrobocie od września zacznie rosnąć, aż do grudnia - to tradycyjne miesiące wzrostu - i żadne zmiany metodologiczne nie pomogą. To będzie oznaczało, że stopa bezrobocia na koniec roku będzie w granicach 12,6 - 12,7 proc.

Dynamika wzrostu sprzedaży w przedziale 1-2 proc. to nie jest coś, co można nazwać przełomem. Z cała pewnością nie przełamuje to serii niekorzystnych danych (...) które od jakiegoś czasu do nas napływają".

Ekonomistka PKO BP Aleksandra Świątkowska o danych GUS.

"Mamy bardzo małe zmiany jeśli chodzi o stopę bezrobocia. Jeśli patrzeć by na nią wyrównaną sezonowo, to mieliśmy stabilizację. Można powiedzieć, że gospodarka jest w takim momencie, że bezrobotnych nie przybywa, ale nie ma też zbyt wielu nowych miejsc pracy.

Na to wskazują też inne dane, które pokazują, że mamy bardzo duży roczny spadek liczby nowych bezrobotnych, ale jeśli zobaczymy na wyrejestrowanych, szczególnie tych z tytuły podjęcia pracy, to tam mamy też głębokie spadki. Czyli zatrudnienie aż tak bardzo się nie poprawia.

Jeśli chodzi o sprzedaż detaliczną, to w lipcu mieliśmy trochę wyższą dynamikę, ale w porównaniu do czerwca mieliśmy jeden dzień handlowy więcej. Na pewno lipiec nie przyniósł negatywnych niespodzianek, ale dynamiki sprzedaży są dużo niższe, niż w pierwszej połowie roku. Ten obraz jest dość spójny - gospodarka lekko hamuje. W trzecim kwartale dynamika sprzedaży będzie pewno jeszcze niższa".

Analityk Raiffeisen Polbank Michał Burek o danych GUS. "Dynamika sprzedaży detalicznej wzrosła do 2,1 proc. rok do roku z 1,2 proc. rok do roku w czerwcu i - podobnie jak wiele innych odczytów za lipiec - wpisała się w rynkowy konsensus. Porównując ją do realnego wzrostu sprzedaży w tym okresie na poziomie 3,1 proc. rok do roku potwierdza się narastająca presja na dalsze obniżenie dynamiki cen. Ceny sprzedaży spadły o około 0,5 proc. miesiąc do miesiąca w porównaniu ze spadkiem CPI na poziomie 0,2 proc. miesiąc do miesiąca.

Najsłabszymi kategoriami pozostają paliwa oraz sprzedaż samochodów. W dynamice tej drugiej widać jednak pewne ożywienie po ostatnich kilku słabych miesiącach, na których zaważyła kumulacja sprzedaży aut z "kratką" na początku roku. Najsilniejsze branże to z kolei farmaceutyki i kosmetyki oraz odzież i obuwie, których wzrosty przyspieszyły powyżej 10 proc. rok do roku.

Cieszy również przyspieszenie sprzedaży dóbr trwałego użytku, takich jak RTV i AGD (1,2 proc. rok do roku, które miesiąc temu odnotowały pierwszy w tym roku spadek rocznej dynamiki poniżej zera.

Dzisiejsze dane, obok odczytów z rynku pracy i o produkcji, dołączyły do szeregu wskaźników wpisujących się w rynkowy konsensus i tym samym niewpływających istotnie na oczekiwania co do obniżek stóp procentowych.

Odczyt sprzedaży potwierdza utrzymujący się na początku III kw. nieco niższy wzrost popytu prywatnego, pomimo kontynuacji umiarkowanego ożywienia na rynku pracy i wciąż wysokich (chociaż spadających) wskaźników koniunktury konsumenckiej. Za niskie odczyty nominalnej dynamiki sprzedaży odpowiada jednak również w dużej mierze spadek cen sprzedaży. Gdy spojrzymy na dynamikę realną, odczyt nie odbiega już tak znacznie od średnich za poprzednie kwartały, kształtujących się w okolicy 5 proc. rok do roku.

Tym samym nie oceniamy danych jako negatywne. Pamiętać jednak należy, że w kolejnych miesiącach na odczytach może ważyć pogorszenie się koniunktury konsumenckiej, których źródeł przede wszystkim upatrujemy w eskalacji napięć geopolitycznych i ich potencjalnym negatywnym przełożeniu na kondycję gospodarki. Mimo rosnącej siły nabywczej gospodarstw domowych, mogą one być mniej skłonne do zakupów i w okresie zwiększonej niepewności mogą chcieć przeznaczyć większą część dochodów na oszczędności".

Ekonomista banku Pekao SA Wojciech Matysiak

"Dane o sprzedaży, choć lepsze niż przed miesiącem, nie dają podstaw do szczególnego optymizmu w ocenie nastrojów konsumenckich. W szczególności martwić może wciąż bardzo niska dynamika sprzedaży dóbr trwałego użytku, która jest istotnym barometrem nastrojów konsumentów.

Dane potwierdzają, że tempo wzrostu konsumpcji jest jedynie umiarkowane. Wobec coraz słabszych danych ze sfery realnej, pod znakiem zapytania staje dalsza poprawa sytuacji na rynku pracy (stopa bezrobocia w lipcu była o 0,1 punktu procentowego wyższa od prognoz). Konsumpcji sprzyja natomiast niski poziom inflacji - w szczególności w przypadku cen żywności, co generuje większą siłę nabywczą gospodarstw domowych w zakresie dóbr trwałego użytku - oraz łagodna polityka monetarna, która obniża koszy obsługi zadłużenia gospodarstw domowych w złotych, a także zachęca do finansowania wydatków kredytem konsumpcyjnym.

Dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej nie zmieniają wiele w kontekście polityki monetarnej. Wobec malejącego tempa wzrostu popytu w kraju i za granicą, a także niewielkiej presji inflacyjnej, rosną szanse na obniżki stóp procentowych".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: podania
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »