Mamy węgla na 40 lat

Poprawa bezpieczeństwa, modernizacja techniczna, otwarcie na nowe technologie i innowacje oraz dyscyplina kosztów zdecydują o przyszłości polskiego górnictwa - wyliczają eksperci, uczestniczący w Gliwicach II Polskim Kongresie Górniczym.

Poprawa bezpieczeństwa, modernizacja techniczna, otwarcie na nowe technologie i innowacje oraz dyscyplina kosztów zdecydują o przyszłości polskiego górnictwa - wyliczają eksperci, uczestniczący  w Gliwicach II Polskim Kongresie Górniczym.

Poprawa bezpieczeństwa, modernizacja techniczna, otwarcie na nowe technologie i innowacje oraz dyscyplina kosztów zdecydują o przyszłości polskiego górnictwa - wyliczają eksperci, uczestniczący w rozpoczętym w środę w Gliwicach II Polskim Kongresie Górniczym.

Wśród największych wyzwań dla branży eksperci wymieniają poprawę bezpieczeństwa pracy. Choć - jak mówił szef Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa - górnictwo nie jest na czele statystyk wypadkowości w polskim przemyśle, liczba wypadków w tym sektorze, także śmiertelnych, jest wciąż zdecydowanie zbyt duża.

Reklama

"Restrukturyzacja górnictwa, znaczne zmniejszenie liczby kopalń, ścian wydobywczych i załóg, nie koreluje ze statystykami wypadków w górnictwie. Jestem zniecierpliwiony, ponieważ nie widzę zadowalających efektów podejmowanych działań prewencyjnych. Może trzeba jeszcze poczekać, by przedsięwzięcia przełożyły się na fakty. Niewykluczone jednak, że musimy szukać innych metod poprawy kultury bezpieczeństwa w zakładach górniczych" - ocenił prezes WUG.

Jego zdaniem sławiony w przeszłości etos górniczej pracy coraz częściej zdaje się być zjawiskiem historycznym. Prezes wskazał na konieczność podnoszenia kultury bezpieczeństwa, co jest wspólnym zadaniem pracodawców, nadzoru górniczego, ale także pracowników i związkowców. Od początku roku do końca lipca w polskim górnictwie doszło do 1988 wypadków (większość w kopalniach węgla kamiennego) - to o jeden więcej niż w tym samym czasie przed rokiem. Zginęło 15 osób, w tym 10 w kopalniach węgla. Połowa wypadków śmiertelnych wiązała się z transportem.

Eksperci podkreślają, że choć Polska ma duże zasoby surowców mineralnych i w przypadku kilku surowców jest w czołówce ich producentów, nie jest i nie będzie pod tym względem samowystarczalna. Przy imporcie ropy naftowej rzędu 95 proc. zapotrzebowania i gazu rzędu 70 proc., rolę stabilizatora bezpieczeństwa energetycznego nadal będzie pełnić węgiel, który jednak stopniowo traci dominującą pozycję.

Przy obecnym poziomie zużycia zasoby węgla kamiennego w Polsce wystarczą co najmniej na 40 lat, a węgla brunatnego na ponad 100 lat. Te okresy można znacznie wydłużyć, sięgając do zasobów dotąd niezagospodarowanych. Obecnie z węgla pochodzi ponad 90 proc. wytwarzanej w Polsce energii (55 proc. z kamiennego, 35 proc. z brunatnego). Zakłada się, że w 2020 r. udział węgla kamiennego spadnie do ok. 40 proc., a brunatnego do 26 proc. 10 lat później, po wprowadzeniu w Polsce energetyki jądrowej, węgiel kamienny będzie stanowić ok. 36 proc. w bilansie, a brunatny 21 proc.

Mimo tych zmian, polityka energetyczna Polski zakłada, że polskie górnictwo pozostanie w grupie największych w Europie. To rodzi kolejne, obok spraw bezpieczeństwa, wyzwania - sprostanie im warunkuje, zdaniem wielu ekspertów, przyszłość górnictwa. Chodzi przede wszystkim o gospodarcze wykorzystanie metanu, podziemne i powierzchniowe zgazowanie węgla, zastosowanie nowych, ekologicznych technologii przetwarzania węgla oraz wychwytywanie dwutlenku węgla przy jego spalaniu.

Według danych przytoczonych podczas kongresu w Polsce działa 225 zakładów górniczych, wydobywających tzw. kopaliny podstawowe, w tym m.in. 42 zakłady podziemne, 106 odkrywkowych i 68 otworowych; do tego dochodzą setki zakładów, eksploatujących kopaliny pospolite, m.in. kruszywa, piasek. Całe polskie górnictwo zatrudnia bezpośrednio ponad 205 tys. osób.

Uczestnicy kongresu podkreślali również, że kluczowe dla przyszłości branży, obok bezpieczeństwa pracy i rozwoju technologicznego, będzie utrzymanie i wzmocnienie jej konkurencyjności. Największe wyzwania w tym zakresie są w górnictwie węgla kamiennego, które jest poddane coraz większej presji importu - w ubiegłym roku przekroczył on 10 mln ton.

Prezes największej górniczej firmy - Kompanii Węglowej (KW) - Mirosław Kugiel ocenił, że spółka jest dobrze przygotowana do dalszych zmian organizacyjnych, optymalizujących skuteczne i efektywne zarządzanie; zmiany to również element przygotowania firmy do ewentualnej przyszłej prywatyzacji.

KW musi m.in. dostosować swoją strukturę, zatrudnienie i wydobycie węgla do spadającego popytu na ten surowiec. Planowane jest m.in. utworzenie czterech tzw. kopalń zespolonych, wygaszenie wydobycia węgla w dwóch tzw. ruchach górniczych, sprzedaż ruchu Silesia oraz wniesienie kopalni Bolesław Śmiały do grupy energetycznej Tauron. W tym roku KW spodziewa się wydobycia rzędu 41 mln ton węgla, wobec 42,2 mln ton w ubiegłym roku i 56,8 mln ton siedem lat temu.

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »