PPWK nie wywiązuje się z umowy?

Pociągnięcie do odpowiedzialności Rafała Berlińskiego, Jacka Błaszczyńskiego (prezesa PPWK) i Jerzego Tobolewskiego, desygnowanych przez PPWK do rady nadzorczej Warszawskiej Drukarni Akcydensowej, przewiduje projekt uchwał na najbliższe walne WDA. Jest to związane z podejrzeniem zarządu i pozostałych akcjonariuszy o działanie tych osób na szkodę firmy.

Pociągnięcie do odpowiedzialności Rafała Berlińskiego, Jacka Błaszczyńskiego (prezesa PPWK) i Jerzego Tobolewskiego, desygnowanych przez PPWK do rady nadzorczej Warszawskiej Drukarni Akcydensowej, przewiduje projekt uchwał na najbliższe walne WDA. Jest to związane z podejrzeniem zarządu i pozostałych akcjonariuszy o działanie tych osób na szkodę firmy.

W projekcie uchwał jest też zapisane wszczęcie identycznych działań przeciwko Dariuszowi Stafańczakowi (prezesowi WDA) i Janowi Wiśniewskiemu (przewodniczącemu rady nadzorczej), zaproponowane przez zarząd PPWK.

Konflikt między akcjonariuszami warszawskiej drukarni rozpoczął się w momencie drastycznego zmniejszenia zamówień ze strony Polskiego Przedsiębiorstwa Wydawnictw Kartograficznych. W umowie o współpracy (luty 1997 r.) zobowiązało się ono do zlecania wszystkich zamówień WDA.

- W umowie PPWK zobowiązało się do zlecenia nam do produkcji w 1997 roku 170 mln koloroodbitek, w 1998 r. liczba ta miała wzrosnąć do 178 mln, a w 1999 r. do 186 mln. Jednak już w 1998 roku okazało się, że PPWK przeliczyło się z wielkością produkcji i zleciło nam jedynie 102 mln. Ponieważ jednak rok wcześniej przestawiliśmy naszą produkcję głównie na potrzeby PPWK, to radykalne zmniejszenie zamówień ze strony głównego kontrahenta (80% zamówień) postawiło nas w trudnej sytuacji - powiedział Parkietowi Dariusz Stefańczak, prezes Warszawskiej Drukarni Akcydensowej. Sytuacja zaogniła się w momencie zmiany zarządu PPWK. - Nowy prezes spółki chciał wrócić do poprzedniego systemu, jaki stosowało PPWK, czyli do organizowania przetargów. Nie interesowało go to, że wydzierżawiliśmy maszyny produkcyjne od spółki, którą zaczął zarządzać, oraz przejęliśmy pracowników zatrudnionych wcześniej w PPWK do obsługi maszyn drukujących - dodaje Dariusz Stefańczak. Jacek Błaszczyński w rozmowie z Parkietem stwierdził natomiast, że umowa była zawarta na niekorzystnych warunkach. - Nasze główne zarzuty dotyczą cen, jakie PPWK płaciło WDA. Moim zdaniem, były one znacznie zawyżone. Spółka ta jest też słabo zarządzana, o czym może świadczyć utrata jej zdolności do konkurowania na rynku poligraficznym - powiedział Parkietowi Jacek Błaszczyński, prezes PPWK.

Reklama

Jacek Błaszczyński wraz z Rafałem Berlińskim (dyrektor ds. finansowych PPWK) i Jerzym Tobolewskim (członek m.in. RN TP SA, BRE Private Equity) w obliczu nasilającego się konfliktu odmówili udziału w zebraniach rady nadzorczej WDA, które odbywają się co miesiąc. - Mimo ich stanowiska przesyłaliśmy im materiały opracowywane na każde zebranie RN. Zapraszaliśmy przedstawicieli PPWK do rozmów, wielokrotnie wysyłaliśmy pisma mediacyjne, jednak z ich strony nie było żadnej reakcji, co uniemożliwiało zakończenie konfliktu - stwierdził Dariusz Stafańczak. - Zarząd nie realizował nawet założonego wcześniej programu restrukturyzacyjnego, zaistniała możliwość upadku firmy. Nie odpowiadano na nasze pytania dotyczące sytuacji finansowej spółki. Nie było żadnej metody rozwiązania konfliktu, dlatego nie chcieliśmy brać udziału w posiedzeniach rady. Zamierzaliśmy wybrać członków metodą głosowania grupami, jednak z przyczyn prawnych zostało to zablokowane - stwierdził Jacek Błaszczyński.

Zarząd PPWK wypowiedział umowę, o współpracy z WDA 5 stycznia br. Oznacza to, że przestaje ona obowiązywać 5 stycznia 2001 roku. Zarząd PPWK wykorzystał ten zapis do zmniejszenia ewentualnej kary finansowej, przewidzianej w umowie. Ma ona być równa wartości obrotów, jakie zostaną zrealizowane w ciągu roku poprzedzającego wygaśnięcie umowy (a nie jej wypowiedzenie). Najprawdopodobniej zarząd PPWK wykorzystuje ten zapis i praktycznie całkowicie wstrzymał zamówienia dla WDA w bieżącym roku. Wartość obrotu zrealizowana w bieżącym roku wynosi niewiele ponad 300 tys. zł, czyli ewentualna kara umowna nie byłaby wysoka. Chyba że sąd, do którego trafiła sprawa, zdecyduje inaczej.

PPWK jest właścicielem pakietu akcji WDA dającego 40-proc. udział w kapitale akcyjnym i głosach na WZA. Pozostałe 60% znajduje się w rękach osób fizycznych.

Parkiet
Dowiedz się więcej na temat: firmy | wda
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »