Propaganda i tylko tyle

Jak wykazujemy dziś na łamach "PB", zaproponowany przez ministra Grzegorza Kołodkę tzw. program antykryzysowy ma dwa oblicza. Po pierwsze jest tworem propagandowym, skleconym na potrzeby zbliżających się wyborów samorządowych.

Jak wykazujemy dziś na łamach "PB", zaproponowany przez ministra Grzegorza Kołodkę tzw. program antykryzysowy ma dwa oblicza. Po pierwsze jest tworem propagandowym, skleconym na potrzeby zbliżających się wyborów samorządowych.

Po drugie, kolejną próbą inwentaryzacji wszystkich zaległości przedsiębiorstw - głównie państwowych - wobec budżetu i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

I to akurat specjalnie nie budzi wielkich emocji.

Wątpliwości rodzą się w momencie próby określenia celu oraz analizy metody tego przedsięwzięcia.

W nieskończoność będziemy powtarzać, że masowe darowanie długów prowadzi donikąd. Okazuje się bowiem, że podatków płacić nie opłaca się, ZUS można mieć w nosie, a niespłacone kredyty dla "świętych krów polskiej gospodarki" także nie są specjalnym powodem do zmartwienia.

Reklama

Program nowego sternika finansów państwa odbiera zapał do pracy wszystkim tym zarządom państwowych i prywatnych firm, które mimo przeciwności i gospodarczej stagnacji potrafili skutecznie zarządzać, tworzyć miejsca pracy, reinwestować drakońsko oskubane przez fiskusa środki. Oni mają prawo czuć się oszukani.

I co z tego, że artykuł 84 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi, że każdy jest zobowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków określonych w ustawie! Kogo dotyczy artykuł 32 konstytucji, który w punkcie 1 głosi, iż wszyscy są wobec prawa równi i wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne?

To prawda, w Polsce istnieje wiele przedsiębiorstw, które nie mają racji bytu, ale zamknąć ich nie można, bo niedługo okaże się, że bezrobotnych mamy więcej niż płacących podatki. Dlatego też racjonalne wydaje utrzymywanie produkcji tam, gdzie ma to sens, bo powstał realny plan restrukturyzacji poparty przez prywatny kapitał i banki - choćby Daewoo FSO czy Stocznia Szczecińska. Przedłużanie w nieskończoność agonii pozostałych jest po prostu nieuczciwe. Zarówno wobec pracowników tych firm, jak i wszystkich podatników.

Puls Biznesu
Dowiedz się więcej na temat: propaganda
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »