UOKiK nakłada kary za zmowę na rynku transmisji

Kibice piłkarscy mogli obejrzeć mecze reprezentacji w systemie pay-per-view taniej, gdyby właściciel praw do transmisji oraz nadawcy telewizyjni nie zawarli niedozwolonego porozumienia. Prezes UOKiK nałożyła na uczestników zmowy kary finansowe w łącznej wysokości ponad 3,6 mln zł. Dwaj przedsiębiorcy skorzystali z programu leniency, dlatego jeden z nich uniknął sankcji pieniężnej, a drugi otrzymał jej redukcję.

Kibice piłkarscy mogli obejrzeć mecze reprezentacji w systemie pay-per-view taniej, gdyby właściciel praw do transmisji oraz nadawcy telewizyjni nie zawarli niedozwolonego porozumienia. Prezes UOKiK nałożyła na uczestników zmowy kary finansowe w łącznej wysokości ponad 3,6 mln zł. Dwaj przedsiębiorcy skorzystali z programu leniency, dlatego jeden z nich uniknął sankcji pieniężnej, a drugi otrzymał jej redukcję.

Transmisje w systemie pay-per-view polegają na oferowaniu widzom możliwości obejrzenia określonych treści po wniesieniu dodatkowej opłaty, która istnieje niezależnie od abonamentu. Pierwszym wydarzeniem sportowym relacjonowanym w ten sposób była walka bokserska Muhammada Ali z Joe Frazierem, znana jako Thrilla In Manila, która odbyła się w 1975 r. w stolicy Filipin.

W Polsce po raz pierwszy kibice musieli dodatkowo zapłacić we wrześniu 2011 r. za możliwość obejrzenia walki bokserskiej Tomasza Adamka z Witalijem Kliczką. Natomiast we wrześniu 2012 r. zostały przeprowadzone pierwsze w naszym kraju transmisje meczów piłkarskich w systemie pay-per-view - były to spotkania eliminacyjne do Mistrzostw Świata w 2014 r. Czarnogóra-Polska (7.09.) i Polska-Mołdawia (11.09.).

Reklama

W ramach prowadzonego monitoringu rynku sprzedaży praw do transmisji wydarzeń sportowych UOKiK sprawdził umowy, jakie dysponent praw do transmisji z tych meczów - spółka Sportfive zawarła z 11 nadawcami. Byli to: UPC Polska (Warszawa), Cyfrowy Polsat (Warszawa), Vectra (Gdynia), Multimedia (Gdynia), Toya (Łódź), Inea (Poznań), Echostar Studio ZTS Tele 4 (Poznań), SGT (Gliwice), ZUA Antserwis (Piła), TK Antserwis (Wałcz) oraz "Asta-net" Asta Group (Piła).

Postępowanie antymonopolowe w tej sprawie zostało wszczęte w listopadzie 2012 r. Wątpliwości prezesa UOKiK wzbudziło postanowienie stanowiące, że cena u wszystkich operatorów nie będzie mniejsza niż 20 zł. Jak ustaliła prezes Urzędu, jednakowa stawka nie była wynikiem samodzielnej decyzji każdego z przedsiębiorców, lecz niedozwolonego porozumienia pomiędzy nimi.

Przedsiębiorcy transmitujący mecze uzgodnili ze spółką Sportfive nie tylko to, po jakiej minimalnej cenie będą udzielać odbiorcom dostępu do transmisji meczów, ale również to, że nikt inny nie będzie oferować dostępu do tych transmisji po niższej cenie. Tymczasem prawo antymonopolowe zakazuje porozumień, w których ustalana jest minimalna cena odsprzedaży towarów lub usług. W gospodarce wolnorynkowej każdy podmiot powinien samodzielnie ustalać swoje stawki w oparciu o własny rachunek ekonomiczny.

Z informacji uzyskanych przez Urząd wynika, że inicjatorem porozumienia był Cyfrowy Polsat. Spółka była autorem projektu umowy, którą Sportfive podpisywała ze wszystkimi nadawcami. Zdecydowała również o formie sprzedaży transmisji: Jedna zmiana. Przed chwilą od prezesa. Nie sprzedajemy meczów w paczce, a każdy po 20 zł, bez upustu - to przykład e-maila wysłanego przez przedstawiciela Cyfrowego Polsatu do Sportfive.

Skutki niedozwolonych działań odczuli przede wszystkim konsumenci, którzy nie mogli zakupić transmisji taniej niż ustalone 20 zł. Świadczy o tym wiadomość wysłana przez jednego z nadawców: Cenę 20 zł uważamy za zbyt wygórowaną (lepsza byłaby 12-15 zł), ale tę propozycję jesteśmy skłonni zaakceptować.

Warto podkreślić, że zawarta w decyzji ocena sprawy przez prezesa UOKiK nie odnosi się do samego faktu transmitowania meczów reprezentacji piłkarskiej w systemie pay-per-view, lecz do ustalenia przez przedsiębiorców minimalnej ceny za usługę. Samo żądanie dodatkowej zapłaty za możliwość obejrzenia wydarzeń sportowych nie narusza ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

Jeden z uczestników porozumienia - spółka Sportfive złożyła do UOKiK wniosek o odstąpienie od kary finansowej w ramach programu łagodzenia kar leniency. Umożliwia on przedsiębiorcy, który jako pierwszy z uczestników zmowy dostarczy dowody na istnienie kartelu, nie był jego inicjatorem i zaprzestał niedozwolonych działań może uzyskać nawet na całkowite zwolnienie z sankcji pieniężnej. Informacje przekazane przez spółkę - m.in. korespondencja z innymi uczestnikami porozumienia - nie były wcześniej znane Urzędowi i w istotny sposób przyczyniły się do wydania decyzji.

Jako druga wniosek leniency złożyła spółka Multimedia. W takim przypadku przedsiębiorca mógł liczyć na obniżenie sankcji. Informacje uzyskane od przedsiębiorcy m.in. oświadczenia pracowników, którzy opisali mechanizm funkcjonowania porozumienia, okazały się pomocne do udowodnienia niedozwolonych praktyk.

Na uczestników porozumienia zostały nałożone kary finansowe w łącznej wysokości ponad 3,6 mln zł. Dzięki zastosowaniu programu leniency prezes UOKiK zdecydowała nie nakładać sankcji na spółkę Sportfive oraz obniżyć o 30 proc. karę wobec Multimedia.

Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje do niej odwołanie do sądu.

Uczestnicy zmów, którzy chcą skorzystać z programu leniency mogą złożyć formalny wniosek osobiście w siedzibie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie pracownikowi UOKiK do protokołu, pocztą, faksem, a także e-mailem na adres: leniency@uokik.gov.pl. Odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące programu, nawet anonimowe, udzielają prawnicy UOKiK pod numerem telefonu: 22 55 60 555.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: kary finansowe | Mustafa | porozumienia | "Zmowa"
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »