W sześciopaku brak instrumentów rozwoju

Przebywający z wizytą w Polsce szef PES Poul Nyrup Rasmussen ocenił, że w przyjętym w środę przez europarlament tzw. sześciopaku brakuje równowagi między cięciami a instrumentami na rzecz rozwoju i tworzenia nowych miejsc pracy - i dlatego socjaliści w PE nie poparli tych rozwiązań.

Przebywający z wizytą w Polsce szef PES Poul Nyrup Rasmussen ocenił, że w przyjętym w środę przez europarlament tzw. sześciopaku brakuje równowagi między cięciami a instrumentami na rzecz rozwoju i tworzenia nowych miejsc pracy - i dlatego socjaliści w PE nie poparli tych rozwiązań.

Parlament Europejski przyjął w środę wszystkie sześć aktów prawnych pakietu wzmacniającego unijny Pakt Stabilności i Wzrostu oraz zarządzanie gospodarcze w UE, tzw. sześciopak. Większość zapisów pakietu ma zacząć obowiązywać jeszcze przed końcem roku. Przeciwko sześciopakowi głosowali europejscy socjaliści, w tym również 6 należących do SLD i Unii Pracy polskich europosłów S&D (Grupy Socjalistów i Demokratów).

"W sześciopaku najważniejszą rzeczą są cięcia i ograniczenia, a brakuje instrumentów na rzecz rozwoju miejsc pracy i wzrostu gospodarczego, czyli nie ma w nim tej równowagi. My - socjaliści, tak jak wy Polacy chcemy lepszego unijnego budżetu, ale tego nie da się osiągnąć bez tworzenia nowych miejsc pracy" - powiedział Rasmussen na środowej, wspólnej z liderem SLD Grzegorzem Napieralskim, konferencji prasowej w Sejmie.

Reklama

Napieralski ocenił z kolei, że tzw. sześciopak to niewłaściwy pakiet. Jego zdaniem, w tej sprawie zabrakło też dialogu między głównymi siłami politycznymi: socjalistami i EPL (Europejską Partią Ludową), który próbował podjąć lider socjalistów w Parlamencie Europejskim i kandydat do objęcia pod koniec tego roku po Jerzym Buzku przewodnictwa w PE, Martin Schulz.

"Dla nas to jest bardzo konserwatywny, bardzo prawicowy projekt. Tam mało się mówi o tworzeniu i ochronie miejsc pracy, mało się mówi o inwestycjach publicznych, pobudzaniu gospodarki. To dlatego między innymi nasza grupa i wielu innych parlamentarzystów zagłosowała przeciw" - tłumaczył szef SLD.

Przyjęty w środę pakiet przewiduje m.in. bardziej automatyczne sankcje dla krajów nieprzestrzegających, trzymającego w ryzach finanse publiczne, Paktu Stabilności i Wzrostu. Nowe akty legislacyjne dają też KE możliwość egzekwowania od rządów zaleceń dotyczących polityki budżetowej i szybkiego zwalczania nierównowagi gospodarczej.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Z wizytą
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »