Wraca COVID-19 w Chinach. Zamknięty Szanghaj, staną fabryki

Kolejny chiński region wprowadza lockdown związany z pandemią COVID-19. Tym razem - od 28 marca do 5 kwietnia - 25 milionowy Szanghaj będzie masowo testował mieszkańców, a działające tam firmy zostaną zamknięte - poinformowano w niedzielę. To największy lokalny lockdown od momentu wybuchu pandemii dwa lata temu.

Lokalne władze ogłosiły w niedzielę, że planują od jutra zamknięcie na cztery dni najpierw jednej połowy miasta (na wschód od rzeki Huangpu, w tym dzielnicy finansowej i parków przemysłowych), a potem na kolejne cztery - zachodniej części.

Zgodnie z zapowiedziami, nie będzie można wychodzić z domu, a transport publiczny zostanie zawieszony.

Bloomberg przypomina, że w Szanghaju, gdzie znajdują się chińskie siedziby wielu międzynarodowych firm, a także największy port w kraju, w ostatnim czasie dynamicznie rosła liczba chorych na COVID-19. - Tylko w  centrum finansowym w sobotę odnotowano 2676 nowych przypadków, co oznacza wzrost o 18 proc. w porównaniu z piątkiem - napisała agencja.

Reklama

Na początku marca lockdown wprowadzono już w Shenzhen, a potem w prowincji Jilin. Shenzhen i Szanghaj to dwa najbardziej istotne gospodarczo miasta Chin.


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Chiny | Szanghaj | COVID-19 | lockdown
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »