Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

PASAŻ FINANSOWY

Pracownicy grożą hipermarketom

Albo lepsze warunki pracy, albo akcja protestacyjna - takie ultimatum stawiają szefom pracownicy hipermarketów. Protest ma się odbyć 22 września - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Pracownicy hipermarketów nie wykluczają np. strajku włoskiego /fot. Łukasz Ostalski
Pracownicy hipermarketów nie wykluczają np. strajku włoskiego /fot. Łukasz Ostalski /REPORTER

Pracownicy Biedronki, Carrefoura, Makro i Reala mają dość niskich płac, złych warunków pracy i utrudnień w tworzeniu związków zawodowych.

Wady i zalety zakupów w supermarketach - DYSKUTUJ NA FORUM

Dlatego 22 września ustawią się z transparentami pod warszawską siedzibą Grupy Makro Cash and Carry Polska.

Rozmowy ostatniej szansy z pracodawcami odbędą się w najbliższy wtorek, 7 września.

Jeżeli zakończą się fiaskiem, związkowcy ustalą jak zostanie przeprowadzona akcja protestacyjna.

Nie wykluczają, np. strajku włoskiego polegającego na dokładnym wykonywaniu swoich obowiązków, co wydłuża obsługę klientów.

- - - - -

Obiekty z Warszawy, Łodzi i Poznania znalazły się w czołówce rankingu dziesięciu największych centrów handlowych w Polsce, przeprowadzonego przez międzynarodową firmę Dive-AdHoc, a który opublikował "Puls Biznesu".

Badanie przeprowadzono metodą tajemniczego klienta (mystery shopping). Badacze, udający zwykłych klientów, odwiedzili wszystkie punkty handlowo-usługowe działające w 10 centrach handlowych. Odbyli 2013 wizyt.

Zdaniem specjalistów z Dive-AdHoc, na najwyższy poziom obsługi mogą liczyć klienci w Blue City w Warszawie. Kolejne miejsca zajmują warszawskie Złote Tarasy, łódzka Manufaktura, poznański Stary Browar i katowickie Silesia City Center.

Wśród restauracji najwyższe oceny uzyskały Cafe Club, Grycan i KFC, wśród sklepów sieci Komputronik, L'Occitane i Vobis, a wśród punktów usługowych salony fryzjerskie Jean Louis David, komórkowe Play oraz placówki Banku Millenium.

Z badań Pentora wynika, że Polacy wybierają coraz częściej małe sklepy, unikają jednorazowych dużych wydatków i kupowania na zapas w supermarketach. Zakupy robimy mniejsze, ale częściej.

Kryzys spowodował, że Polacy rzadziej decydują się na wydawanie jednorazowo dużych kwot pieniężnych, a częściej zakupy rozkładają na różne dni tygodnia. Na takich zakupach "na raty" tracą duże markety. Rzadziej odwiedzamy je w niedzielę, a tylko 2 proc. konsumentów dokonuje zakupów w ostatnich dniach tygodnia.

Stąd częstsze teraz wizyty w mniejszych sklepach osiedlowych bądź ulokowanych blisko miejsc pracy klientów. 79 proc. Polaków deklaruje, że na zakupy chodzi nie dłużej niż 10 minut.

W tej sytuacji duże hipermarkety rozpoczęły już rozwijać sieć mniejszych placówek, ale pod swoją marką Carrefour, Tesco czy Intermarche.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Więcej o:
groza,
pracownicy,
zakupy,
wady,
forum,
akcja protestacyjna

Dodatki



Informacje dodatkowe