Mamy nową ustawę antysmogową

Koniec palenia złym węglem. Samorządy określą, jakim paliwem będzie można palić w piecach i wyznaczą standardy techniczne dla kotłów - zakłada tzw. ustawa antysmogowa uchwalona w tym tygodniu przez Sejm i Senat. Na konieczność walki z zanieczyszczeniami wskazywała Najwyższa Izba Kontroli, Polska od lat ma najbardziej zanieczyszczone powietrze w UE.

Nowelizacja Prawa ochrony środowiska precyzuje obecne przepisy tak, by sejmiki wojewódzkie za pomocą uchwał mogły określać rodzaj i jakość paliw stałych dopuszczonych do stosowania i parametry techniczne lub parametry emisji urządzeń do spalania.

Sejmiki będą mogły uchwalić zakaz stosowania określonych instalacji, w których następuje spalanie. Uchwała będzie musiała jednak określić np. granice obszaru objętego ograniczeniami. Poza tymi wymogami uchwała będzie mogła też ustalić czas obowiązywania ograniczeń w ciągu roku. Samorządy będą mogły określić rodzaje podmiotów bądź instalacji, które będą wyłączone z ograniczeń lub zakazów.

Reklama

Chodzi o to, by uchwały nie były później kwestionowane przez sądy administracyjne. Przykładem jest stolica Małopolski, gdzie wprowadzono zakaz palenia węglem w przydomowych piecach. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił go jednak, twierdząc, że zgodnie z prawem taki zakaz nie jest możliwy. Gdyby bowiem zakazać palenia węglem w przydomowych piecach w Krakowie, takim zakazem trzeba byłoby też objąć miejscowe elektrociepłownie.

Nowelizacja da możliwość kompensacji emisji przez ograniczanie tzw. niskiej emisji, czego obecne prawo nie przewiduje. Jak tłumaczył wcześniej poseł PO Tadeusz Arkit, obecnie prawo umożliwia kompensację wyłącznie przez ograniczanie emisji z przedsiębiorstw. "Jeżeli w gminie jakaś firma ogranicza emisję, to w miejsce tego +ograniczonego limitu emisji+ może przyjść następne przedsiębiorstwo. Jeżeli tak się nie dzieje, to takiej możliwości nie ma.

Chcemy dać możliwość kompensacji przez ograniczanie emisji od osób fizycznych. Przykładowo firma podłączając prywatne domy do kolektora obniża emisję i będzie mogła zlokalizować swoją inwestycję. Korzyść jest podwójna: pojawiają się nowe miejsca pracy i poprawiamy stan środowiska" - tłumaczył wcześniej Arkit w rozmowie z PAP.

Nowelizacja ma też ograniczyć stawianie ekranów akustycznych przy polach czy lasach. Zgodnie z prawem takimi ekranami trzeba obecnie zabezpieczać nie tylko faktycznie zabudowane tereny, ale też i te, które są przewidziane pod taką zabudowę. Powoduje to, że ekrany często "chronią" przed hałasem niezamieszkane tereny, takie jak pola.

Pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Marcin Korolec podał, że do 2020 r. na inwestycje mające na celu walkę o czyste powietrze wydamy 15-20 mld zł. Przypomniał, że 12 mld zł będzie pochodziło z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, wojewódzkich funduszy i UE. - Są to realne pieniądze i mechanizmy, które stoją za dalszą poprawą powietrza - zaznaczył podczas debaty w Sejmie.

Z kolei poseł sprawozdawca Tadeusz Arkit dodawał, że na wymianę kotłów na bardziej ekologiczne w latach 2013-2018 fundusze ochrony środowiska przeznaczyły 800 mln zł.

O uchwalenie ustawy apelował m.in. Polski Alarm Smogowy. Przekonywał, że nowe przepisy dadzą samorządom narzędzia do walki o czystsze powietrze, m.in. przez stopniowe wyeliminowanie najbardziej zanieczyszczających kotłów i pieców. Zgodnie z raportami międzynarodowych instytucji w Polsce z powodu zanieczyszczeń powietrza umiera rocznie 45 tys. osób. Na świecie może to być nawet ponad 3,5 mln osób.

Problemem, na który wskazała NIK, ale też resort środowiska, jest tzw. niska emisja, czyli zanieczyszczenia pochodzące głównie z przydomowych kotłowni, w których pali się złej jakości węglem czy nawet śmieciami.

Za niską emisję, tyle że w mniejszym stopniu, odpowiadają też zanieczyszczenia pochodzące z transportu. Największe ponadnormatywne stężenia pyłu zawieszonego (PM10 i PM2,5) oraz benzo(a)pirenu (B(a)P) występują przede wszystkim na południu Polski, jak i w dużych miastach. NIK wskazywała, że niechlubną stolicą niskiej emisji jest Kraków, gdzie limity były przekroczone przez 150 dni w roku. Ustawa jest potrzebna, bo Polska od lat ma najbardziej w UE zanieczyszczone powietrze.

_ _ _ _ _ _ _ _

Senat zaproponował poprawki do tzw. ustawy antysmogowej. Jedna ma pozwolić samorządom dopuścić stosowanie urządzeń np. filtrów, które przyczynią się do ograniczenia emisji zanieczyszczeń na danym terenie. Ustawa została uchwalona przez Sejm w środę.

Senat zaproponował, by do nowelizacji Prawa ochrony środowiska wprowadzić kilka poprawek.

Jedna z nich, jak tłumaczył w czwartek pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Marcin Korolec ma pozwolić określać w uchwałach sejmików województw oprócz dopuszczonego rodzaju paliw możliwych do stosowania przez mieszkańców, czy parametrów kotłów, także "rozwiązania techniczne", które mają przyczynić się do ograniczenia zanieczyszczenia powietrza. Może chodzić m.in. o flitry.

Poparcia senatorów nie uzyskał wniosek mniejszości (o odrzucenie ustawy) zgłoszony przez senatora Bogdana Pęka (PiS). Przyznał, że walka o czyste powietrze jest konieczna, ale jednocześnie argumentował, że w nowelizacji nie wskazano finansowych skutków wdrożenia ustawy. Ocenił, że definicja paliw w nowelizacji, których stosowania mogą zakazać samorządy, jest niejednoznaczna, a uchwały sejmików w tej sprawie mogą być nadal przez sądy kwestionowane. Pęk mówił w czwartek, że nowela została napisana przez krakowskich posłów PO "tuż przed wyborami" pod jedno miasto, stolicę Małopolski.

Korolec w odpowiedzi tłumaczył, że koszty będą zależały od tego jak dużo samorządów "skorzysta z ustawy" i podejmie stosowne uchwały dot. ograniczeń emisyjnych na swoim terenie. Dlatego nie da się ich konkretnie wyliczyć - argumentował. Pełnomocnik zaznaczył ponadto, że nowelizacja nie dotyczy jednego miasta, ponieważ wiele regionów i miast w Polsce boryka się z problemem przekroczonych standardów czystości powietrza. Wskazał m.in. na wiele miast uzdrowiskowych tj. Zakopane czy Nowy Sącz.

Także w piątek w rozmowie z dziennikarzami minister środowiska Maciej Grabowski podkreślił, że rząd bardzo popierał inicjatywę poselską ustawy. Dodał, że na ochronę powietrza, ograniczenie zanieczyszczeń w nich do 2020 r. wydamy ok. 12 mld zł. "Nigdy jeszcze tyle pieniędzy nie było dedykowanych na ochronę powietrza" - zaznaczył.

Nowela prawa środowiska precyzuje obecne przepisy tak, by sejmiki wojewódzkie za pomocą uchwał mogły określać rodzaj i jakość paliw stałych dopuszczonych do stosowania i parametry techniczne lub parametry emisji urządzeń do spalania. Sejmiki będą mogły uchwalić zakaz stosowania określonych instalacji, w których następuje spalanie.

Uchwała będzie musiała jednak określić np. granice obszaru objętego ograniczeniami. Uchwała będzie mogła też ustalić czas obowiązywania ograniczeń w ciągu roku. Samorządy będą mogły określić rodzaje podmiotów bądź instalacji, które będą wyłączone z ograniczeń lub zakazów.

Chodzi o to, by uchwały nie były później kwestionowane przez sądy administracyjne. Przykładem jest stolica Małopolski, gdzie wprowadzono zakaz palenia węglem w przydomowych piecach. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił go jednak, twierdząc, że zgodnie z prawem taki zakaz nie jest możliwy. Gdyby bowiem zakazać palenia węglem w przydomowych piecach w Krakowie, takim zakazem trzeba byłoby też objąć miejscowe elektrociepłownie.

Nowelizacja da możliwość kompensacji emisji przez ograniczanie tzw. niskiej emisji, czego obecne prawo nie przewiduje. Jak tłumaczył wcześniej poseł PO Tadeusz Arkit (jeden z inicjatorów ustawy), obecnie prawo umożliwia kompensację wyłącznie przez ograniczanie emisji z przedsiębiorstw.

Nowelizacja ogranicza stawianie ekranów akustycznych przy polach czy lasach. Zgodnie z prawem takimi ekranami trzeba obecnie zabezpieczać nie tylko faktycznie zabudowane tereny, ale też i te, które są przewidziane pod taką zabudowę. Powoduje to, że ekrany często "chronią" przed hałasem niezamieszkane tereny, takie jak pola.

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »