Branża elektroniczna chce nowego modelu pobierania opłaty reprograficznej

Polska branża elektroniczna liczy na Komisję Europejską w sprawie reformy w opłatach za prawa autorskie w Polsce. KE zapowiedziała prace nad zmianami w prawie.

Konieczna jest reforma modelu pobierania tzw. opłaty reprograficznej i dostosowanie jego do specyfiki cyfrowego rynku - apelują do polskich oraz unijnych władz producenci i importerzy sprzętu elektrycznego i elektronicznego.

Zmiany w unijnych przepisach dot. opłat z tytułu praw autorskich obiecała wypracować Komisja Europejska. Przedsiębiorcy z branży elektronicznej liczą, że prace KE doprowadzą do unowocześnienia i ujednolicenia tego prawa w całej UE, co spowodowałoby jego gruntowną przebudowę w Polsce. Opłata reprograficzna to nic innego jak rekompensata dla artystów za to, że kopiujemy do użytku własnego ich utwory. Płacimy ją, kupując czyste płyty CD, odtwarzacze DVD, kopiarkę czy inne urządzenie elektryczne, które potencjalnie możemy wykorzystać, gdybyśmy chcieli skopiować nabyty legalnie utwór muzyczny czy film (opłata jest wliczona w cenę produktu i podwyższa w ten sposób jego wartość).

Reklama

Apel w sprawie reformy modelu pobierania opłaty z tytułu praw autorskich na początku grudnia br. wystosowali m.in. przedstawiciele Związku Importerów Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego RTV i IT - ZIPSEE "Cyfrowa Polska". Pod stanowiskiem podpisały się również inne podobne europejskie izby branżowe - z Portugalii, Włoch, Niemiec, Szwecji, Francji oraz Holandii. Ich zdaniem funkcjonująca niemal od lat 60. opłata reprograficzna jest przestarzała - odpowiada zapotrzebowaniom rynku analogowego, ale już nie cyfrowego, gdzie większość dzieł twórców użytkownicy pozyskują z internetu. Co więcej - coraz więcej europejskich krajów wycofuje się z tego modelu i wprowadza własne rozwiązania, np. w Hiszpanii i Norwegii twórcy otrzymują rekompensatę wprost z budżetu państwa, a w Wielkiej Brytanii taki system w ogóle nie funkcjonuje.

- To oczywiście powoduje komplikacje dla importerów i eksporterów sprzętu elektronicznego w rozliczaniu się z tej opłaty - zauważa Michał Kanownik, prezes ZIPSEE "Cyfrowa Polska", która zwraca uwagę na ten problem już od kilku lat. Jego zdaniem konieczne jest wypracowanie alternatywnego do opłaty reprograficznej rozwiązania, jednakowego dla wszystkich krajów Unii Europejskiej. Wobec oczekiwaniom europejskich producentów sprzętu elektronicznego i elektrycznego wychodzi Komisja Europejska. W środę, 9 grudnia br. KE w swoim komunikacie zapowiedziała prace nad zmianami w opłatach za prawa autorskie. Zdaniem Michała Kanownika to pozytywny sygnał, który może doprowadzić do przełomu w dyskusji na temat opłaty reprograficznej.

- Dotychczas ten problem nie był właściwie dostrzegany nie tylko przez krajowych, ale i przez unijnych polityków. Cieszymy się, że w końcu w Brukseli dostrzeżono, że ten model, który ma w teorii rekompensować starty ponoszone przez twórców w związku z dozwolonym przez prawo kopiowaniem ich na własny użytek, nie jest idealny i nie przystaje do rzeczywistości. Komisja Europejska mówi wprost o potrzebie sprawiedliwego podziału należnych opłat licencyjnych. A opłata reprograficzna, która funkcjonuje w części krajach UE, w tym w Polsce, tego nie zapewnia - twierdzi prezes ZIPSEE "Cyfrowa Polska". Michał Kanownik liczy, że prace podjęte w Brukseli przyczynią się również do aktywnego udziału w dyskusji polskiej strony rządowej i rozpoczęcia prac nad uporządkowaniem tej kwestii w Polsce.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »