Cena rządzi złomem

Huty kupują złom selekcjonowany i dyktują ceny. Zużycie rośnie, a producenci magazynują surowiec w oczekiwaniu na odwrócenie trendu.

Unia Europejska jest największym światowym rynkiem złomu, co w znacznej mierze wynika z europejskich działań proekologicznych - z jednej strony staramy się jak najwięcej materiałów poddawać recyklingowi, z drugiej zużywać mniej energii, co powoduje mniejszą uciążliwość procesów dla środowiska.

- W Europie jest coraz więcej pieców elektrycznych, wytwarzających stal ze złomu, bo piece konwertorowe są bardziej energochłonne - mówi Piotr Gluźniewicz, prezes firmy Cutiron i Izby Przemysłowo-Handlowej Gospodarki Złomem.

Nie wiadomo jednak, jak długo utrzymamy ten prymat. Podczas gdy w pierwszym półroczu 2014 roku w Unii Europejskiej zużycie złomu sięgnęło 47,7 mln ton i było o 3,4 proc. wyższe niż w tym samym okresie ubiegłego roku, w Chinach po ponad dziewięcioprocentowym wzroście zużycie sięgnęło 47,5 mln ton.

Reklama

W roku 2013 z przerabiających złom pieców elektrycznych wyszło na całym świecie 580 mln ton stali, co stanowiło 36 proc. całej globalnej produkcji, która wyniosła wówczas 1,6 mld ton.

W Unii Europejskiej wyprodukowano w tym czasie 165,8 mln ton stali, zużywając do tego 89,9 mln ton złomu, co stanowiło 54 proc. W Polsce odsetek ten był jeszcze większy - przy produkcji stali na poziomie 7,9 mln ton zużycie 5 mln ton złomu to 63,3 proc.

Wielkie piece raczej jednak nie znikną z Europy całkowicie - wytwarzana w nich stal wciąż jest wyższej jakości niż stal pochodząca w stu procentach ze złomu. Stal na potrzeby kolei, do produkcji maszyn czy blachy dla motoryzacji to wciąż stal konwertorowa. Ze stali wytwarzanej w piecach elektrycznych produkuje się pręty żebrowane, kątowniki i stal konstrukcyjną.

Według danych Izby Przemysłowo-Handlowej Gospodarki Złomem, na wyprodukowanie tony stali w piecach elektrycznych potrzeba niemal 1,2 tony złomu. Jest on jednak wykorzystywany także w procesie opartym na rudzie - na każdą tonę stali przypada tam ponad 0,24 tony złomu.

Gdzie ta podwyżka?

Od niewielkiego punktu skupu, z jakim zwykle kojarzymy handel złomem, przechodzi on długą drogę gromadzenia i segregacji zanim trafi do pieca. Huty nie kupują już bowiem tego, co "im się akurat trafi" - zamawiają partie odpowiednio wyselekcjonowanego i przygotowanego surowca w określonej ilości i określonym czasie. One także dyktują ceny. W ostatnich latach ceny złomu pozostają w trendzie spadkowym, podobnie, jak ceny rudy żelaza.

- Złom jest zamawiany w miesięcznych kontraktach. Na 12 miesięcy było siedem obniżek cen, trzy podwyżki, a dwa razy ceny nie zmieniły się. Trend jest więc raczej spadkowy i trwa to już od kilku lat - mówi Waldemar Marek, prezes Złomrex Metal.

Na początku maja 2012 roku cena tony złomu wsadowego, kawałkowego, średniego wynosiła 1071 złotych, a w roku 2014 już tylko 930 złotych. Cena złomu wsadowego lekkiego spadła w tym czasie od 1001 złotych do 848 złotych.

Piotr Gluźniewicz wskazuje, że ostatnio ceny osiągnęły najniższy poziom od trzech lat i branża mocno wyczekuje podwyżek. Jego zdaniem spadające ceny powodują kłopoty z pozyskaniem surowca - przecena zapasów powoduje, że firmy nie chcą się pozbywać zgromadzonego złomu w niskich cenach.

- Zgromadzony obecnie na placach złom to przede wszystkim surowiec zakupiony na przetargach w cenach funkcjonujących w okresie IV kwartału 2014 roku. W obrocie rynkowym funkcjonuje głównie złom pozyskiwany z bieżącej działalności, gdzie jego dostępność jest ograniczona. Branża czeka na wzrost rzędu 10-15 euro na tonie, który będzie bodźcem do uwolnienia zgromadzonych zapasów złomu - mówił Gluźniewicz na początku stycznia.

Oczekiwana podwyżka nastąpiła, ale w nie do końca pożądanej skali.

- W kontraktach na okres od 10 stycznia do 10 lutego ceny wzrosły o 30-70 złotych na tonie. Takie same podwyżki były w Niemczech, gdzie wyniosły 8-10 euro, czy w Czechach, gdzie sięgnęły około 10 euro - mówi Waldemar Marek. Jego zdaniem nie należy jednak spodziewać się dalszego wzrostu cen. Nastąpi raczej stabilizacja lub nawet niewielka korekta w dół.

Piotr Gluźniewicz zauważa, że rynek złomu zachowuje się podobnie do rynku stali.

- Podobna sytuacja kształtuje się w branży wyrobów stalowych, gdzie obserwujemy stagnację, zarówno w wolumenie, jak i cenach, co daje się odczuć w naszej branży. Według długoterminowych prognoz sytuacja ta powinna się zmienić po pierwszym kwartale 2015 roku - rynek wyrobów powinien lekko wzrosnąć, co może przełożyć się na aktywizację rynku surowców - uważa Gluźniewicz.

Chroń swój złom

Podobieństwo rynków stali, rudy żelaza i złomu tkwi także w rosnącym międzynarodowym obrocie tym asortymentem. Od lat Polska jest eksporterem złomu netto. W roku 2014 import wynosił 199 tys. ton, a eksport 997 tys. ton.

Globalizacyjny trend w handlu złomem uzależniony jest głównie od ceny. Rosnący poziom eksportu budzi jednak obawy, zwłaszcza w obliczu ochrony własnych rynków przed eksportem przez niektóre państwa.

Gordon Moffat, będąc jeszcze szefem Euroferu, nawoływał do ograniczenia eksportu. - Złom jest ważnym materiałem dla produkcji stali. Obawy budzi to, że Europa stała się drugim co do wielkości eksporterem złomu na świecie, podczas gdy ponad 20 krajów świata nakłada ograniczenia eksportowe dla włas-nej produkcji złomu - ostrzegał Moffat.

Obecnie jednak Unia Europejska jest już pierwszym eksporterem na świecie. W pierwszym półroczu ubiegłego roku eksport wzrósł o 4,6 proc., przechodząc od 8,205 mln ton w pierwszych 6 miesiącach 2013 r. do 8,564 mln ton. W tym samym czasie dotychczasowy lider eksportu, Stany Zjednoczone, zmniejszył wysyłkę złomu o 23,5 proc.

Ponad dwudziestoprocentowe spadki odnotowano także w eksporcie złomu z Japonii i Ameryki Południowej. Rosja, zajmująca w statystykach 4. miejsce, zwiększyła swój eksport z 1,568 mln ton do 2,452 mln ton, czyli o 58,4 proc.

Na razie jednak europejski eksport złomu nie spowodował żadnych dramatycznych szkód na stalowym rynku. Europa i Polska mają zdecydowanie większy eksport niż import złomu, ale w ciągu roku tego surowca nie brakowało. Gdyby jednak doszło do takiej sytuacji, to tylko jeden czynnik decyduje o ewentualnym odwróceniu tego trendu: cena. Na razie nie zanosi się na taki popyt na złom w roku 2015, aby poziom popytu i podaży się zmienił. Nadal więc będziemy mieli dominację eksportu, co jednak nie zakłóci działania firm. Problemy może im natomiast sprawiać wciąż niski poziom popytu i kurczące się marże.

Piotr Myszor

Więcej informacji w portalu "Wirtualny Nowy Przemysł"

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT

Dowiedz się więcej na temat: złom | złomiarze | stal | hutnictwo | rządzenie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »