31 sierpnia, około godz. 22.30 część gazeciarzy otrzymała od swoich superviserów smsy o treści now newspapers tonight - nie będzie gazet tej nocy. Tak się czasami zdarzało. Ale mijały kolejne godziny i gdy myśleli, że to już wszystko, dostali kolejny sms (tym razem w języku polskim ) o treści Hallo all. Firma z dniem dzisiejszym oficjalnie została zamknięta. Dziękuję za współpracę. Mam nadzieję, że wszyscy znajdziecie nową pracę. Życzę powodzenia.Odpisujcie po angielsku. Najlepsze życzenia Lisbeth. Tego smsa otrzymałem o godz 2.43. Gdy zapytałem - zgodnie z sugestią - po angielsku, A co z kasą?, otrzymałem odpowiedź po polsku - Zapomnij o pieniądzach, nie dostaniesz prawdopodobnie niczego. I nie pisz do mnie więcej. Dzwoń do biura. Lisbeth.
Piękna sprawa, trzeba było się z nią przespać i ... rano chodu do firmy. Byliśmy tam o godz. 10 tej. Na miejscu czekało już około 100 dystrybutorów i co chwilę przyjeżdżali następni. Na miejscu były również wozy transmisyjne duńskich telewizji i radia, byli również dziennikarze czołowych duńskich gazet. Skąd wiedzieli, że firma padła i będzie temat na artykuł ?
Tymczasem gęstniał tłum, w którym dominowali Polacy. Przybyli też Słowacy. Nikt nic nie wiedział. Spirala emocji rosła. Nikt z szefostwa firmy nie raczył poinformować o zaistniałej sytuacji. Wieść gminna niosła, iż najbliższej piątkowej wypłaty nie będzie. A my tak bardzo na nią czekaliśmy. Trzeba przecież zapłacić za mieszkanie, trzeba za coś żyć.
Ktoś wpadł ma pomysł by zadzwonić do konsula RP w Kopenhadze, sprawa dotyczy przecież sporej, bo ponad 300 osobowej grupy Polaków. Wszyscy liczyli bardzo, że na miejscu pojawi się ktoś z Konsulatu i pomoże wyjaśnić całą sytuację. Niestety, nikt się nie pojawił. Pojawiła się za to policja wezwana przez Mortena Nissena Nielsena - dyrektora zarządzającego Nyhedsavisen, który został rzekomo uderzony przez jednego z Polaków, którzy nie chcieli wpuścić go do budynku firmy.
Byłem uczestnikiem tej blokady, znam prawdę i z całą odpowiedzialnością za słowa stwierdzam, iż nikt nie naruszył nietykalności cielesnej Nielsena. Po prostu gdy pan Nielsen chciał wejść do środka został zatrzymany przez blokujący wejście tłum domagający się swoich uczciwie zarobionych pieniędzy i jakichkolwiek wyjaśnień z jego strony. Nie doszło do żadnej bijatyki.
W międzyczasie ktoś zaczął rozdawać wnioski do Funduszu Gwarancyjnego - Lonmontagernes Garantifond, w języku duńskim. Potem dopiero pojawiło się polskie tłumaczenie. Prawie nikt nie wiedział jak to wypełnić!
Tylko dzięki naszej stanowczości i uporowi około godz 15-tej wydano oświadczenie, że następnego dnia wszyscy otrzymają na piśmie formalne wypowiedzenia umowy o pracę.
Nie pozostało nam nic innego jak wrócić do domu i pojawić się jutro. 2 września Polacy znowu pojawili się przed siedzibą firmy. Co zamierzają robić dalej? Rozmawiałem z niektórymi: część zamierza - przynajmniej na jakiś czas - wrócić do Polski, inni będą szukać nowej pracy, inni zaś na razie sami nie wiedzą co z fantem zrobić.
O 16-tej wyszedł do nas przedstawiciel Kancelarii Adwokackiej, a następnie Funduszu Gwarancyjnego.
Okazało się, że wszyscy do tygodnia mają otrzymać swoje pieniądze za przepracowane do tej pory godziny jak również stosowne odprawy za okres wypowiedzenia. Okazało się również, że - w tym wypadku - fundusz LG bardzo uprościł procedury i nie trzeba składać wniosków indywidualnie. Sprawa zostanie załatwiona zbiorowo i wszyscy otrzymają swoje pieniądze najdalej w ciągu dwóch tygodni.
Teraz czekamy na pieniądze i szukamy nowej pracy, którą legalnie możemy podjąć - bez utraty świadczenia - po zakończeniu okresu wypowiedzenia. Wpadł nam dodatkowy płatny urlop.
Krzysztof Kozik, Kopenhaga
300 Polaków na bruku!
Sobota, 13 września 2008 (08:40)







~tragedia
'NO newspapers tonight'
wasze miejsca DURNIE (3)
~robik
~Dubliner
~observer
zauważcie, że istnieje zawsze oczywista korelacja pomiędzy pojawieniem sie polskich pracowników ...
~ktos
Londynie. Tutaj jest tylu Polakow, ze trudno obserwujac wyciagnac niewlasciwe wnioski. Tzw. rozp...
~bono
i nie jest ono odosobnione ... tam (tzn za granicą) gdzie pojawiają się Polacy tzn pseudo-polacy ...
~pi-pa
ze nieroby i zarozumialce z polskiego konsulatu czy ambasady
nawet nie raczyli zainteresowac sie ...
~bezrobotny
dadzą kasę niedoczekanie radż sobie sam albo poproś mamusię
~asda
USA (Supermocarstwo): 303 mln ludzi, 435 kongresmenow, 100 senatorow
Polska: 38 - 37 mln ludzi, 4...
~tytus
nie musisz tam mieszkać-piszę" tam ",bo ja wybrałem życie gdzie indziej, całkiem świadomie i nie...
~tytus
bo akurat w Danii ludzie żyją z dnia na dzień,bez jakichkolwiek oszczędności-ha,ha,ha
akurat też ...
~Paweł
Now to znaczy teraz, zaś No to nie, żadnej/ego.
~Recydywa
Pod warunkiem że będą odpowiednio szczekać na PiS.
~Gosia
now newspapers tonight - nie będzie gazet tej nocy (autor napisal z bledem). "Nie bedzie gazet ...
~zaniepokojony
Nic dziwnego ze splajtowała gdy pracowało w niej trzystu Polaków!
Właściwie ona nie splajtowała t...
~GT
może trzeba ogłosić żałobę narodową???
~Jazon
po prostu na 'zielonej trawce"
dodaj komentarz »wszystkie wątki »