Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

PASAŻ FINANSOWY

Cena ropy zbliża się do strefy zagrożenia

Cena ropy Brent w trakcie ostatniego miesiąca szybko rosła, by wczoraj osiągnąć najwyższy poziom od sierpnia, kiedy to rynek odczuł utratę libijskich źródeł zaopatrzenia. U podstaw wzrostów leży szereg wydarzeń geopolitycznych, które zwiększyły ryzyko zaburzeń dostaw z krajów takich jak Libia, Syria, Nigeria czy Sudan, nie mówiąc o Iranie, trzecim eksporterze świata.

Świat może stanąć w obliczu szoku naftowego
Świat może stanąć w obliczu szoku naftowego /AFP

Wczorajszy skok do 120 dolarów za baryłkę pojawił się po tym, jak irańskie państwowe media ogłosiły uderzenie wyprzedzające przed zapowiedzianym na lipiec wprowadzeniem europejskiego embargo na irańską ropę - poinformowano o decyzji w sprawie wstrzymania dostaw do sześciu europejskich państw. Chociaż później ministerstwo ds. ropy naftowej zdementowało te doniesienia, pozwoliły nam one lepiej dostrzec, jak bardzo niekomfortowe są relacje z wieloma istotnymi światowymi producentami - dyskomfort jest tym większy, że nadwyżki mocy produkcyjnych występują właśnie w krajach leżących nad Zatoką Perską.

Od połowy grudnia, a w szczególności w ciągu ostatniego miesiąca, inwestujący w ropę reagowali na zaistniałą sytuację, koncentrując się wyłącznie na ryzyku strony podażowej - w rezultacie gromadzili długie pozycje na ropie Brent i WTI, sądząc, że prawdopodobieństwo wzrostów jest zdecydowanie wyższe od szans na spadki. Wpływ ryzyka geopolitycznego pogarszają panujące w Europie mrozy, które przyczyniły się do wzrostu konkurencji między europejskimi i azjatyckimi nabywcami ropy Brent - jej produkcja jest raczej niewielka i w rezultacie na rynku fizycznym rośnie przewaga popytu nad podażą, zaś ceny dostaw spotowych są obecnie wyższe od cen dostaw w przyszłości.

W tym samym okresie niewielką uwagę zwracano na wątpliwości związane ze stroną popytową, i to pomimo tego że zarówno OPEC, jak i Międzynarodowa Agencja Energii obniżyły swoje prognozy wzrostu popytu na ropę w 2012 głównie ze względu na wpływ kryzysu zadłużeniowego w strefie euro i ciągle wrażliwą gospodarkę globalną. Wzrostowi ceny ropy towarzyszył też powszechny wzrost bezpośredniego opodatkowania konsumentów - coraz większa część światowego dochodu rozporządzalnego przeznaczana jest właśnie na ropę. Ostatecznie wiąże się to (dokładnie tak, jak w 2011) z możliwością pogorszenia się fundamentów gospodarki, które z kolei może przełożyć się na spadki cen. Przy obecnych poziomach ropa Brent notowana jest 7,5% powyżej średniej z 2011, zaś jej cena w euro znajduje się obecnie mniej niż 2% poniżej szczytu z 2008 r., ponieważ hossie na rynku ropy towarzyszyło umacnianie się dolara.

Wspomniane trudne warunki na rynkach fizycznych w połączeniu z tym, że większość spekulacyjnych długich pozycji dotyczy cen spotowych, doprowadziły do poważnej zmiany krzywej ropy. W trakcie ostatniego miesiąca cena dostawy spotowej wzrosła o ponad 7 dolarów, podczas gdy w przypadku dostaw w przyszłości prawie nie drgnęła. Nachylenie w dół, zwane również backwardation, odzwierciedla obecne trudności zaopatrzeniowe, ponieważ cena dostaw natychmiastowych rosła szybciej od cen dostaw opóźnionych.

W sytuacji, w której inwestorzy koncentrują się wyłącznie na ryzyku związanym z zaburzeniami podaży, rynki ropy nie będą narażone na bessę, jednak jeżeli ceny utrzymają się na wysokim poziomie lub dodatkowo wzrosną, popyt zacznie spadać, co rezultacie zwiększy ryzyko korekty w dół. Kolejne kilka tygodni może mieć istotne znaczenie, ponieważ zbliżają się zaplanowane na 2 marca irańskie wybory parlamentarne, zaś państwa europejskie z coraz większą zaciekłością starają się uniknąć niewypłacalności Grecji. Na dodatek pojawia się też pytanie o to, jak towary - a w szczególności energia - zareagują na sytuację na rynku akcji, który wydaje się przeżywać pewien poślizg w czasie, gdy dolar zaczyna ponownie odnajdywać trwały trend wzrostowy?

Ole Sloth Hansen

Dyrektor ds. strategii rynków towarowych

Źródło informacji: saxobank

Więcej o:
paliwa,
ropa naftowa

Dodatki

 

Ankieta

Czy akcje Facebooka będą dobrą inwestycją?





Czy akcje Facebooka będą dobrą inwestycją?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
19%

Nie

 
63%

Trudno powiedzieć

 
12%

Nie mam zdania

 
6%Głosów: 7148

Zagłosuj w innych ankietach »



Informacje dodatkowe