Opublikowane w ciągu dnia dane makro wsparły kupujących, jednak przewaga popytu stopniowo słabła. Indeksy za oceanem chwilowo znalazły się nawet pod kreską, ale ostatecznie efekt końca miesiąca wspomógł umiarkowane wzrosty. Na zamknięciu S&P500 wyniósł 1.218,89 pkt. po wzroście o 0,49%, Dow Jones Industrial pokonał poziom 11.600 pkt. zwyżkując o 0,46%, a najsłabiej wypadł technologiczny Nasdaq Composite, który zakończył dzień na poziomie 2.579, 46 pkt. po wzroście o 0,13%. Nastroje inwestorów wsparły dobre dane makro zza oceanu. Sierpniowy odczyt indeksu Chicago PMI, który obrazuje zmiany aktywności gospodarczej sektora wytwórczego w tym rejonie, zaskoczył pozytywnie kształtując się na poziomie 56,5 pkt. Wartość indeksu wprawdzie spadła w stosunku do poprzedniego miesiąca, ale okazała się znacznie lepsza od konsensusu rynkowego. Duże znaczenie indeksu wynika z istotnej korelacji z wartością wskaźnika ISM dla amerykańskiego przemysłu, który zostanie opublikowany jutro. Z kolei zamówienia w amerykańskim przemyśle wzrosły w lipcu o 2,4% m/m, co zdecydowanie przekroczyło oczekiwania analityków. Co więcej, dzisiejszy odczyt okazał się też zdecydowanie lepszy od wartości z poprzedniego miesiąca, kiedy to zamówienia w przemyśle spadły o 0,4% m/m po korekcie. Nieco lepsze od rynkowego konsensusu okazały się też finalne dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Z drugiej strony nieco gorzej od oczekiwań wypadły dane z amerykańskiego rynku pracy. Według raportu firmy ADP w firmach za oceanem przybyło w sierpniu 91 tys. miejsc pracy, podczas gdy analitycy spodziewali się okrągłej liczby 100 tys. Z kolei według firmy Challenger liczba zapowiadanych zwolnień pracowników w USA wzrosła w sierpniu 2011 r. o 47% r/r. do ponad 51 tys. Złoto nieznacznie traciło dziś na wartości, podczas gdy srebro lekko zyskiwało. Ropa, której zapasy w USA wzrosły w ostatnim tygodniu zdecydowanie bardziej od prognoz analityków, zakończyła dzień na niemal niezmienionym poziomie, jednak w skali całego miesiąca potaniała o ok. 7% na fali obaw o możliwe spowolnienie światowej gospodarki. Jutro kluczowymi wskaźnikami będą dane o aktywności w przemyśle USA, a także cotygodniowy odczyt liczby nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Nie bez echa przejdzie też ważna publikacja indeksu PMI dla chińskiego przemysłu. Rynek oczekuje jednak przede wszystkim na piątek, kiedy poznamy dane z rynku pracy w USA. Słabsze od rynkowego konsensusu odczyty makro mogą wywołać spadki cen akcji, ale wydaje się, że inwestorzy reagują na negatywne niespodzianki spokojniej, biorąc pod uwagę większe prawdopodobieństwo trzeciej rundy luzowania ilościowego. Zapewnienia o możliwości użycia, jeśli zajdzie taka potrzeba, narzędzi wspierających gospodarkę Stanów Zjednoczonych sprzyjają poprawie rynkowego sentymentu.
Edyta Kasprzak







Twój komentarz może być pierwszy!