Fundusze NFI czeka zmiana warty

Obowiązujący już od dawna podział NFI pomiędzy poszczególne grupy akcjonariuszy nie satysfakcjonował wszystkich zainteresowanych. Nie ma się jednak temu co dziwić. Przy pogłębiających się z roku na rok stratach funduszy, odzyskanie zainwestowanych w program pieniędzy poprzez giełdę jest prawie niemożliwe.

Obowiązujący już od dawna podział NFI pomiędzy poszczególne grupy akcjonariuszy nie satysfakcjonował wszystkich zainteresowanych. Nie ma się jednak temu co dziwić. Przy pogłębiających się z roku na rok stratach funduszy, odzyskanie zainwestowanych w program pieniędzy poprzez giełdę jest prawie niemożliwe.

Z drugiej strony obecny układ, kiedy firma zarządzająca związana jest z daną grupą akcjonariuszy, rodzi niebezpieczeństwo, że firma ta w swoich działaniach będzie się koncentrować na zabezpieczaniu interesów tylko tej grupy, z której się wywodzi. Stąd niezadowolenie pozostałych. Taka sytuacja nie urządza też Skarbu Państwa, który w przypadku przeforsowania przez fundusze zmian w statutach zezwalających na skup i umorzenie własnych akcji, traci najwięcej na takiej operacji. Dla resortu skarbu znacznie lepszym rozwiązaniem jest wypłata dywidendy przez NFI. Oprócz pieniędzy z tego tytułu inkasuje też podatek, jakim jest ona obłożona. W przypadku buy-backu sytuacja jest już nieco bardziej skomplikowana. Przede wszystkim taka operacja nie musi dotyczyć walorów posiadanych przez SP. Z drugiej strony wciąż nie jest unormowana sprawa podatku od skupu i umorzenia akcji przez spółkę. Obowiązujące w tej chwili rozwiązania, regulujące tę kwestię bardzo łatwo obejść.

Reklama


Metemorfoza SP


Dużym zaskoczeniem dla akcjonariuszy funduszy, a jeszcze większym dla niektórych firm zarządzających był przebieg ostatniego WZA Foksal NFI. Wskazuje ono na wyraźną zmianę strategii MSP wobec funduszy. Już podczas czwartkowych jego obrad dużą niespodzianką dla zgromadzonych były wybory nowej rady nadzorczej Foksal NFI, w której nie znalazł się żaden z kandydatów rekomendowanych przez akcjonariuszy, związanych z firmą zarządzającą BRE/Private Equity 1. Mimo, że dzień wcześniej, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, uzyskali oni zapewnienie przedstawiciele MSP, że nie powinno być z tym najmniejszych problemów. Zaskoczenie było tym większe, że rada nadzorcza w NFI ma bardzo szerokie uprawnienia. To ona powołuje i odwołuje zarząd funduszu, a także decyduje o podpisaniu bądź rozwiązaniu umowy z firmą zarządzającą. Na konsekwencje tych zmian nie trzeba było długo czekać. W piątek rozwiązana została z podaniem przyczyn (tylko w ten sposób fundusz może uniknąć wypłaty odszkodowania firmie zarządzającej, wynoszącego 50 proc. kwoty rocznego wynagrodzenia) umowa z BRE/Private Equity 1 o zarządzanie majątkiem Foksal NFI. Zmieniony został też zarząd funduszu.

Zaskoczenie było jednak jednorazowe. Walne kolejnych funduszy, kontrolowanych dotychczas przez Everest Capital miały już bardziej burzliwy przebieg. W efekcie rozpoczęte 15 września WZA NFI im. Kazimierza Wielkiego kontynuowane będzie w najbliższy czwartek. Prawdopodobnie na jednym posiedzeniu nie zakończy się rozpoczęte wczoraj WZA Zachodniego NFI.

Zdaniem Macieja Radziwiłła, przedstawiciela Everest Capital, wypowiedzenie umowy firmie zarządzającej może narazić fundusz na wielomilionowe roszczenia ze strony tej pierwszej. W większości za bezpodstawne uważa on też zarzuty zgłaszane przez skarb państwa i innych akcjonariuszy nie związanych z firmą zarządzającą. Również umowa z firma zarządzającą została wypowiedziana w sposób bezpodstawny.

- Wcześniej skarb państwa zachowywał się w sposób neutralny. Teraz opowiedział się wyraźnie po jednej ze stron, sprzymierzając się z grupą bliżej niezidentyfikowanych funduszy. Może to rodzić niebezpieczeństwo stworzenia firmy zarządzającej dwoma-trzema funduszami dla celów prywatnych - twierdzi Maciej Radziwiłł.

Zdaniem strony związanej z SP, trudno oczekiwać, żeby akcjonariusze byli zadowoleni ze złych wyników finansowych. Z drugiej strony fatalne wyniki finansowe, związane przede wszystkim z polityką tworzenia rezerw na majątku wniesionym do NFI przez Skarb Państwa. Duża jego część została "wyzerowana" w aktywach, daje szansę na duże zyski w przyszłości. Pytanie tylko, kto wówczas na tym skorzysta. W rękach dużych akcjonariuszy skoncentrowane jest obecnie ponad 70 proc. kapitału akcyjnego NFI. Drobni akcjonariusze mogą jedynie skorzystać na konfliktach między zarządzającymi. Tych ostatnio jednak nie było. Ostatni, duży miał miejsce przed dwoma laty, kiedy o przejęcie kontroli nad NFI Hetman walczyły PZU i Bank Austria. W ciągu zaledwie kilku tygodni kurs akcji funduszu zyskał na wartości ponad 150 proc. Korzystne dla kursu, jednak już nie w takiej skali, okazało się też wejście NIF Fund Holdings i związanego z nim Copernicus Investment do NFI Magna Polonia, NFI Octava i NFI Piast.


NIF do góry


Wczorajsza sesja na rynku NFI przyniosła kolejną już zwyżkę indeksu, tym razem o ponad sześć procent. Zdaniem większości analityków jest to implikacja zamieszania w NFI Foksal, i możliwości przeniesienia konfliktów na inne fundusze. Sam Foksal wzrósł 9,80 proc, zaś fundusze kontrolowane dotychczas przez tę samą grupę akcjonariuszy czyli Zachodni NFI i 7 NFI im. Kazimierza Wielkiego, również zanotowały identyczny zakres wzrostu. Nie są to jedyne podobieństwa jakie można zauważyć w przebiegu notowań tych funduszy. Wszystkie trzy notują wzrosty kursów swoich akcji od początku lipca, i łącznie z wczorajszą sesją, podrożały już o ponad 40 proc. Zainteresowanie inwestorów pojawiło się w ślad za handlem akcjami tych funduszy w transakcjach pozasesyjnych, które tylko w przeciągu ostatnich tygodni dotyczyły prawie 30 proc. kapitału akcyjnego każdego z NFI. Nie można jednak wykluczyć, że właścicieli zmieniały ciągle te same pakiety.

Zachowanie indeksu NIF wskazuje na to, że inwestorzy od dłuższego czasu przeczuwali zamieszanie, jakie dotyczyć będzie nie tylko wymienionych już NFI. Najbliższe notowania na pewno będą miały emocjonujący przebieg. Dla samych funduszy nie będzie to miało większego znaczenia, bowiem prawie cały obrót na tych papierach generowany jest poza notowaniami. Do tej pory władza w funduszach należy do kilku grup, które przejęły w nich zarządzanie. Wydaje się, że jest to początek walki o te fundusze, w które zaangażowały się BRE i Everest.

Puls Biznesu
Dowiedz się więcej na temat: firma | fundusze | Michał Czekaj | skarb | Skarb Państwa | Mount Everest | zmiana warty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »