Kruszwica zaskakuje wynikami

Zakłady Tłuszczowe Kruszwica zarobiły w pierwszym półroczu 2003 dziesięć razy więcej niż rok wcześniej. Analitycy zwracają uwagę na konsekwentną redukcję kosztów. Jeśli dobra passa zostanie utrzymana, spółka ma szansę na dalszy wzrost kursu.

Zakłady Tłuszczowe Kruszwica zarobiły w pierwszym półroczu 2003 dziesięć razy więcej niż rok wcześniej. Analitycy zwracają uwagę na konsekwentną redukcję kosztów. Jeśli dobra passa zostanie utrzymana, spółka ma szansę na dalszy wzrost kursu.

Podobnie jak raport za I kwartał, tak i dobre dane za II kwartał zostały entuzjastycznie przyjęte przez inwestorów. Kurs spółki wzrósł wczoraj o 20,9%, do 20,5 zł. Właściciela zmieniło 70,5 tys. walorów.

W II kwartale Kruszwica wypracowała 144,3 mln zł przychodów i 13,6 mln zł zysku netto. W analogicznym okresie poprzedniego roku było to odpowiednio 124,4 mln zł i 261 tys. zł. Lepsze rezultaty to efekt m.in. wzrostu sprzedaży związanego ze świętami Wielkiej Nocy. W tym roku święta wypadły w kwietniu (sprzedaż olejów butelkowanych na rynek krajowy zwiększyła się o 17%), w ubiegłym - w marcu, a więc w I kwartale. Motorem sprzedaży był sztandarowy produkt spółki - olej "Kujawski". Firma zaznacza, że wpływ na to miała intensywna kampania reklamowa (marzec-maj). Nie podaje jednak, ile kosztowała. W porównaniu z II kwartałem 2002 r. o 5% spadła sprzedaż "Olka". - Jest to produkt z segmentu tańszych olejów. Konkuruje więc z wyrobami lokalnych rozlewni i ciągle wzrastającym rynkiem produktów sprzedawanych w sieciach handlowych pod ich własnymi markami - mówi Rafał Wadlewski, rzecznik prasowy ZT Kruszwica. Ciągle wzrasta jednak produkcja olejów Kruszwicy, które są wytwarzane i sprzedawane pod markami takich sieci handlowych jak Biedronka, Leader Price, Plus czy Lidl.

Reklama

Na ostateczny wynik Kruszwicy wpływ miała również redukcja kosztów. - W porównaniu z analogicznym okresem 2002, w I półroczu tego roku koszty sprzedaży spadły o 34,4%. Jest to efekt przede wszystkim podpisanej przed rokiem umowy z Unilever Polska - twierdzi R. Wadlewski. Porozumienie dotyczy margaryn konsumpcyjnych. Kruszwica zajmuje się ich produkcją, a druga firma - dystrybucją, sprzedażą oraz promocją. - Zaowocowało to reorganizacją w dziale sprzedaży, zatrudnienie spadło w tym pionie o ok. 30% - mówi rzecznik.

Zredukowane zostały również koszty obsługi zadłużenia (odsetki zmalały w ciągu roku o 37,8%, do 6 mln zł) i ogólnego zarządu (niemal o połowę, do 6 mln zł). Spółka zapowiada dalszą poprawę efektywności. Ma się do tego przyczynić budowana nowa rafineria. - Termin jej uruchomienia, druga połowa przyszłego roku, będzie dotrzymany - zapowiada rzecznik. Szacowany koszt inwestycji to 17 mln dolarów. Nowa rafineria ma zwiększyć moce produkcyjne Kruszwicy o kilkanaście procent.

- Wyniki spółki oceniam jak najbardziej pozytywnie - mówi Marek Krzowski, analityk Biura Maklerskiego BISE. - Jeśli podtrzymana zostanie dynamika wzrostu zysku netto, widzę możliwość dalszego wzrostu ceny akcji. Z drugiej strony, należy pamiętać, że wartość tych papierów zwiększyła się w ciągu ostatniego roku kilkakrotnie. Kruszwica bardzo mocno obniżyła koszty. Myślę, że teraz musi zadbać o wzrost przychodów - dodaje analityk.

Według badań ACNielsena (kwiecień-maj 2003 r.) ZT Kruszwica mają, licząc ilościowo, 47-proc. udział w krajowym detalicznym rynku olejów jadalnych.

Piotr Wojtaszek

Szaleństwo zakupów

Poniedziałkowe notowania Kruszwicy wpisały się w bardzo dynamiczny trend wzrostowy. Trwa on od trzech miesięcy i dotąd nie ma sygnałów jego zakończenia. W tym czasie posiadacze tych akcji zarobili 250%.

W przypadku tak silnych ruchów zwyżkowych analiza techniczna jest mało pomocna. Kupujący zazwyczaj pokonują kolejne opory bez większego wysiłku. Wsparcia są dość daleko odsunięte, utrudniając opracowanie w oparciu o nie strategii inwestycyjnej. Nabywający te akcje ostatnio musieliby zaakceptować dużą stratę, kupujący wcześniej pogodzić się z utratą sporej części zysku.

Kluczowe w dłuższym terminie wsparcie wyznacza prosta biegnąca po dołkach z początku maja i lipca. Znajduje się ona teraz w okolicy 14 zł, czyli ok. 30% od ostatniej ceny. Wcześniej, przed zniżką bronią: szczyt z 29 lipca oraz poniedziałkowa luka hossy, czyli strefa 16,95-17,65 zł. To już tylko 14-17% od wczorajszego zamknięcia. Przeznaczając 10% wartości portfela na inwestycję w akcje Kruszwicy i wyznaczając poziom ochrony kapitału w oparciu o ten obszar, zaryzykujemy jedynie utratę 1,4-1,7% wartości portfela. Oporem są teraz wartości 20,5 i 22 zł, co wynika z położenia szczytu z wiosny 1998 r. i dołka z zimy 1997 r. Ważniejszym punktem odniesienia będą jednak wyceny, sporządzone w oparciu o wyniki za II kwartał. A te prawdopodobnie wykażą jeszcze spory potencjał wzrostowy.

Krzysztof Stępień

Parkiet
Dowiedz się więcej na temat: Kruszwica
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »