Osiemdziesięciolatek Kurt Klaus, ubrany w skromny i nieco staromodny zielonkawy garnitur, wolnym krokiem przechadzający się pomiędzy stołami ustawionymi w jednej z genewskich hal Palexpo, wydawał się nie pasować do reszty zgromadzonego eleganckiego towarzystwa. Nic bardziej mylnego. Sympatyczny starszy pan jest autorem wiecznego kalendarza, kwintesencji zegarmistrzowskiego kunsztu i - mimo swego wieku - znaczącą postacią International Watch Company ze Schaffhausen. Co więcej, właśnie jemu istniejąca od 1868 r. słynna manufaktura zadedykowała w tym roku jeden ze swoich modeli zegarków.
I tak każdy z czternastu tysięcy gości kwietniowego, prestiżowego Salon International de la Haute Horlogerie (SIHH), zatrzymując się na wysokości stoiska IWC, mógł zobaczyć podobiznę Klausa wygrawerowaną na odwrocie wartego 20 tys. euro pięknego modelu Da Vinci. Firma IWC zaoferowała tylko 3 tys. takich chronografów, a większość z nich jeszcze przed zakończeniem targów została sprzedana.
Genewski SIHH jest rokrocznie miejscem, gdzie dziesięć należących do grupy Richemont i sześć niezależnych marek zegarmistrzowskich prezentuje trendy na nadchodzący sezon. Jednak nie tylko tym. Właściciele największych butików zegarmistrzowskich (w tym roku było ich 2,5 tys.), popijając szampana, załatwiają tu branżowe interesy. Co roku przyjeżdżają również przedstawiciele polskich salonów, jak: W. Kruk, Apart, Noble Palace, Tempus, Od czasu do czasu czy Hermitage.W potężnych halach Palexpo, przez sześć dni w atmosferze, która zupełnie nie przypomina tradycyjnej imprezy targowej, odbywają się - rozplanowane ze szwajcarską precyzją - spotkania z przedstawicielami takich manufaktur, jak: wspomniany IWC, Jeager-LeCoultre, Vacheron Constantin, A. Lange & Söhne, Cartier, Piaget, Montblanc, Audemars Piguet, Baume & Mercier, Girard-Perregaux, Jean Richard, Officine Panerai, Parmigiani Fleurier, Roger Dubuis, Van Cleef & Arpel czy Dunhill.
Tegoroczny SIHH przebiegał pod znakiem różowego złota (modnego zarówno w damskich, jak i męskich zegarkach), diamentów, zdobień, a także mechanizmów, które bardziej przypominały dzieła jubilerskie niż zegarmistrzowskie. To bogactwo rozwiązań ma swoje uzasadnienie. Na przykład w konstrukcji mechanizmów, zwłaszcza męskich modeli, osiągnięto już tak wiele, że producentom coraz trudniej zaskoczyć odbiorców. Dlatego w tym sezonie postawili nie tylko na precyzję wykonania, ale i materiały. Obok czasomierzy wykonanych z różowego złota pojawiły się zegarki ceramiczne (Jeager-LeCoultre, model Reverso) czy z innych nietypowych tworzyw. Cartier zaprezentował model, którego bransoletka łączy stal z... drewnem. Identycznym, jak to używane w luksusowych samochodach.
I to właśnie Cartier był największym wygranym. Zachwyt wzbudził jego Santos, którego tarczę skonstruowano podobnie jak reklamy na stadionach piłkarskich. Obracając koronką, można sprawić, że na klasycznej wcześniej tarczy pojawia się wizerunek głowy tygrysa, a po kolejnym ruchu ukazuje mozaika diamentów i rubinów. Szkoda tylko, że Santosa nie ma co szukać nawet w najlepszych butikach. Firma ograniczyła jego produkcję do 25 sztuk, wartych 200 tys. euro każda.
Obok Cartiera i Piageta, stawiającego na motywy kwiatowe oraz zwierzęce, zegarki biżuteryjne pokazały również takie manufaktury jak Vacheron Constantin, Piquet czy Montblanc.
I chociaż nadal obowiązuje moda na noszenie przez kobiety męskich zegarków, sporo manufaktur zaprojektowało kolekcje specjalnie dla nich.
Jeager-LeCoultre oraz Piaget do zakupu kuszą wzorami, w których właścicielki szybko i bez trudu wymienią pasek, a tym samym zegarek dzienny może się przeistoczyć w wieczorowy. Nowością w damskich modelach są elementy dotychczas zarezerwowane dla czasomierzy męskich, jak chronograf, wskaźniki faz Księżyca oraz drugiej strefy czasowej czy wieczny kalendarz.
Producenci zadbali o to, by skomplikowane mechanizmy były doskonale widoczne już nie tylko na odwrocie koperty. Coraz więcej męskich zegarków to tzw. skeletory z transparentną tarczą. Dzięki temu już nie trzeba wybierać się do manufaktury, żeby zajrzeć do wnętrza Emperadora (Piaget), Portuguese Tourbillona (IWC), zegarków Jeager-LeCoultre czy Parmigianiego.
Karolina Burda










~Czesiek
chronometrów a nie chronografów, chyba, że czegoś w artykule nie dopisano.
~QAZ
KTORY ZATRZYMA CZAS.
~J-23
Dobre życie nie jest tanie, tanie życie nie jest dobre.
~VW
Dzieła sztuki, nie zegarki.
~Germanus
Zegarki tylko dla bogaczy, którzy nie mają co robić z pieniędzmi.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »