Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

PASAŻ FINANSOWY

Miliony z trybun nie dla każdego klubu

Manchester United zarobił w 2011 r. blisko 0,5 mld euro. Piłkarskie potęgi znad Wisły to przy Anglikach finansowe karzełki, ale z nowymi stadionami wybudowanymi przy okazji Euro 2012 mają szansę wejść do europejskiej ligi średniaków. Może się też okazać, że nowoczesna i droga w utrzymaniu infrastruktura to kula u nogi.

Piłkarska Wisła jest w rękach właściciela Tele-Foniki Bogusława Cupiała. Fot. Krzysztof Mrówka
Piłkarska Wisła jest w rękach właściciela Tele-Foniki Bogusława Cupiała. Fot. Krzysztof Mrówka /INTERIA.PL

WAŻNE

  • Budujemy dużo i z rozmachem, licząc, że piłka wpłynie pozytywnie na stan całej gospodarki. Coraz głośniej mówi się jednak o tym, że mogą być to oczekiwania nieco na wyrost, a powiedzenie Po nas choćby potop, przypisywane Madame de Pompadour, kochance Ludwika XV, która marnotrawiła państwowe pieniądze nakłaniając króla do rozrzutności, będzie niestety pasować do zbliżających się wielkimi krokami Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. więcej »

Dwadzieścia najbogatszych klubów piłkarskich na świecie w sezonie 2010/2011 zarobiło łącznie 4,4 mld euro, co stanowi ponad jedną czwartą wartości całego europejskiego rynku piłki nożnej - policzył Deloitte, który opublikował "Football Money League", coroczne zestawienie najpotężniejszych finansowo piłkarskich przedsiębiorstw.

Gdzie na kopaniu piłki zarabia się najwięcej?

Kluby czołowej dwudziestki pochodzą z lig europejskiej wielkiej piątki - w tym aż sześć z brytyjskiej Premier League. Obok klubów z Anglii, największe pieniądze leżą na boiskach Hiszpanii, Francji, Niemiec i Włoch.

Już czwarty rok z rzędu skład czołowej szóstki zestawienia nie zmienił się.

Tworzą ją:

- Real Madryt,

- Barcelona, Manchester United,

- Bayern Monachium,

- Arsenal Londyn,

- Chelsea Londyn.

Z powodu kryzysu tuzy zarobiły tylko nieznacznie więcej niż w poprzednich latach, ale z drugiej strony oznacza to, że oparły się spowolnieniu gospodarczemu.

- Było to możliwe przede wszystkim dzięki dużej i lojalnej rzeszy kibiców, ogromnej oglądalności i atrakcyjności dla partnerów biznesowych - tłumaczy w raporcie Dan Jones, partner w Deloitte UK.

Autorzy opracowania podają, że recepta na sukces w piłkarskim biznesie opiera się na połączeniu trzech głównych składników: sukcesu sportowego, rozpoznawalnej marki i nowoczesnej infrastruktury. Wszystkie trzy elementy przekładają się na wielkość przychodów klubów. Zamożność w piłkarskim świecie mierzy się w różny sposób, eksperci Deloitte do układania swojego zestawienia wykorzystują wielkość przychodów bez wpływów z transferów piłkarzy jako informacji najłatwiej dostępnej i porównywalnej w odniesieniu do oceny wyników finansowych. To samo kryterium obowiązuje w zestawieniu dotyczącym polskich klubów.

Manchester United zbiera 30 razy tyle

W najnowszym rankingu obejmującym przychody polskich klubów osiągniętych w 2010 r. pierwsze miejsce zajął Lech Poznań. Wystarczyło do tego zaledwie 61 mln zł. To ponad trzydzieści razy mniej, niż najbogatszy klub na świecie Manchester United. Kontrolowane przez KGHM Zagłębie Lubin zajęło drugie miejsce - 32,2 mln zł, Legia Warszawa należąca do koncernu medialnego ITI trzecie - 28,3, a Wisła Kraków pozostająca w rękach właściciela Tele-Foniki czwarte z wpływami 27,2 mln zł. Kolejne kluby w zestawieniu - Śląsk Wrocław (należy do Zygmunta Solorza-Żaka), Cracovia Kraków (w rękach właściciela Comarchu Janusza Filipiaka) i Jagiellonia Białystok - osiągnęły przychody w okolicach lub poniżej 17 mln zł.

Manchester United miał 30 razy większe przychody, niż Lech Poznań AFP

Wszystkie kluby Ekstraklasy zarobiły w 2010 r. łącznie 303 mln zł. Być może to grosze w porównaniu z gigantami, ale 16-proc. wzrost pozwala myśleć o doganianiu innych lig z regionu. Tym bardziej, że przychody ligi rosną w tempie dwucyfrowym już od pięciu lat. To sprawia, że wynik za 2011 r. z pewnością będzie rekordowy, może nawet dwukrotnie większy niż w 2006 r., kiedy do kieszeni klubów trafiło 183 mln zł.

- Jeszcze za wcześnie na konkretne liczby. Trwa zbieranie danych - mówi Jacek Bochenek, współautor polskiej edycji Football Money League, ale przyznaje, że polska Ekstraklasa dysponuje ogromnym potencjałem wzrostów.

Austriacka Bundesliga, jedna z najmniejszych lig w Europie, generuje przychody ponad dwukrotnie wyższe niż Polska. Za kilka lat z pewnością dobijemy do tego poziomu. Jacek Bochenek podkreśla, że najmocniejszego impulsu przychodowego można się spodziewać dzięki nowym arenom.

Stadionowy boom

W Polsce trwa stadionowy boom, a efekty już są widoczne. Połowa z szesnastozespołowej Ekstraklasy swoje mecze już rozgrywa na nowych obiektach (Legia Warszawa, Lech Poznań, Wisła Kraków, Korona Kielce, Cracovia Kraków, Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk, Zagłębie Lubin), a budowa nowych trwa w Białymstoku oraz Zabrzu.

Źródło informacji: Obserwator Finansowy

Więcej o:
Manchester United,
trybuny,
Euro 2012,
miliony

Dodatki

Ankieta

Czy banki w Polsce są bezpieczne?





Czy banki w Polsce są bezpieczne?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
21%

Nie

 
46%

Trudno powiedzieć

 
17%

Czas pokaże

 
16%Głosów: 3459

Zagłosuj w innych ankietach »



Informacje dodatkowe