Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

PASAŻ FINANSOWY

Nad rynkami duch greckich kłopotów

Miniony tydzień zakończył się nieznacznym wzrostem głównych indeksów, co w kontekście spadku z poprzedniego tygodnia wydaje się być pewnym rozczarowaniem. Nad rynkami unosił się duch greckich kłopotów, przynajmniej taki przekaz medialny docierał do inwestorów. Grecja należy do strefy euro w związku z czym jej kłopoty, nie są tylko jej kłopotami, a dotyczą one również największych potęg europejskich należących do strefy euro (Niemiec i Francji).

Nad rynkami unosił się duch greckich kłopotów
Nad rynkami unosił się duch greckich kłopotów /AFP

Nad rynkami unosił się duch greckich kłopotów, przynajmniej taki przekaz medialny docierał do inwestorów. Grecja należy do strefy euro w związku z czym jej kłopoty, nie są tylko jej kłopotami, a dotyczą one również największych potęg europejskich należących do strefy euro (Niemiec i Francji). W ten sposób można wytłumaczyć niezwykle słabe zachowanie niemieckiego DAX-a, co w pewien sposób również rzutowało na zachowanie inwestorów w Warszawie. Poprawa klimatu na rynkach amerykańskich wpływała na wyobraźnie i kusiła do zakupów, ale pod wpływem słabości DAX-a animusz był dość szybko chłodzony. Ale te ruchy w głównej mierze dotyczyły dużych spółek z WIG-20, natomiast na szerszym rynku pojawiła się chęć do gry i lansowania tematów, szczególnie w gronie spółek o mniejszej kapitalizacji, które nie mają lub też mają bardzo niewielki wpływ na zachowanie się indeksów. W gronie największych spółek najlepsze wrażenie w przekroju pozostawiły akcje KGHM-u, które zyskały nieco ponad 4,5%. Takie zachowanie można powiązać, z odbiciem na światowych rynkach towarowych, gdzie miedź zdecydowanie korygowała wcześniejszy spadek. Zwyżkowały również akcje banków, spośród których najlepsze wrażenie pozostawiły papiery ING Banku Śląskiego oraz BZ WBK. Z mniejszych spółek pozytywnie wyróżniały się akcje Amici, która wytyczyła swoje nowe średnioterminowe maksima. Papier w przekroju tygodnia zyskał ponad 15%. Niewiele gorzej wiodło się walorom Cinema City Interenational, a wzrosty tych papierów chyba należy wiązać z sukcesem filmu Avatar. Spółka jest operatorem kin trójwymiarowych Imax, a zainteresowanie filmem nie słabnie, co z kolei winno znaleźć odzwierciedlenie w wynikach finansowych spółki.

Wciąż liczne grono papierów traciło na wartości, a w gronie spółek o dużej kapitalizacji najsłabiej spisywały się walory Biotonu oraz Cersanitu. Generalnie tydzień pozostawia sprzeczne odczucia, bowiem pozytywnie należy interpretować wzrosty na wybranych walorach, ale z drugiej strony po ponad 8% spadku WIG-20 w poprzednim tygodniu można było liczyć na silniejsze odreagowanie. Ta słabość zdaje się sugerować, iż potencjał spadkowy nie jest jeszcze wyczerpany. W nadchodzącym tygodniu ważne będzie zachowanie dolara, bowiem każdy jego ruch wpływa bezpośrednio i pośrednio na klimat inwestycyjny na świecie. Umacniający się dolar kreuje presję podażową na rynkach surowcowych i akcyjnych, a każde jego osłabienie inicjuje kolejne fale zakupów.

Tomasz Jerzyk

DO WYDARZEŃ NA WALL STREET

Miniony tydzień na nowojorskich parkietach należy uznać za wyjątkowy. Bowiem co się zdarza niezmiernie rzadko, amerykańskie indeksy poruszały się w rytmie danych napływających zza granicy, a w szczególności z Europy oraz Państwa Środka. Ogólnie rzecz ujmując handel obserwowany podczas minionych 5 sesji przypominał mało widowiskową, nerwową przepychankę, która tym razem zakończyła się triumfem byków (w ujęciu czwartek - czwartek). W główniej mierze stronę popytową trapiły dwa czynniki. Z jednej strony, rosnące kłopoty fiskalne niektórych państwa Starego Kontynentu, a z drugiej możliwość przykręcenia kurka z kredytami na rynku chińskim. W skali tygodnia najwięcej niepokoju zasiała sprawa pomocy dla greckiej gospodarki. Decyzją oficjeli, Unia Europejska wesprze pogrążoną w zadłużeniu Grecję. Brak rzecz jasna szczegółów, w których zazwyczaj diabeł tkwi. Niemniej jednak wydaje się, iż warunki pomocy dla kraju Hellady będą na tyle rygorystyczne, by nauczyły pozostałe kraje członkowskie że nie warto zadłużać się na potęgę. Sytuacja w tym kontekście robi się niezmiernie ciekawa, tym bardziej że na ratunek oczekują jeszcze m.in. kraje półwyspu Iberyjskiego oraz Irlandia. Próba wyciągnięcia wszystkich krajów zagrożonych bankructwem może okazać się trudna w realizacji, zwłaszcza że największe gospodarki UE również borykają się z nadmiernym zadłużeniem.

Poniekąd przesłanką do wzrostów w ujęciu tygodniowym były drożejące surowce. W powrocie do łask handlujących pomogły im zaskakująco dobre wyniki inflacji na poziomie konsumentów w Chinach. W styczniu bowiem ceny detaliczne w Kraju Środka wzrosły o 1,5% r/r. Z kolei miesiąc wcześniej wskaźnik ten wyniósł 1,9% i był najwyższy od prawie dwóch lat. Większa część rynku potraktowała ww. odczyt jako szansę na ustrzeżenie się przed podwyższeniem stóp procentowych przed Ludowy Bank Chin. Niemniej jednak, w dłuższej perspektywie jakość czwartkowego raportu w tym zakresie należy traktować bardziej jako zdarzenie jednorazowe. Tym bardziej, że w ujęciu m/m łączna wartość udzielonych kredytów przez tamtejsze banki w pierwszych 30 dniach nowego roku wzrosła ponad trzykrotnie. Na drożejące surowce wpływ miała również Międzynarodowa Agencja Energii, która podwyższyła prognozowany popyt na ropę naftową o 170 tys. baryłek do 86,5 mln/ dziennie. Jedyną istotną publikacją z amerykańskiego rynku był cotygodniowy raport z rynku pracy. Zgodnie z którym liczba złożonych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych spadła o 43 tys. do 440 tys. (prog. 465 tys.) z 483 tys. (po rewizji) (komentarz powstaje w sekwencji czwartek - czwartek i nie uwzględnia piątkowego raportu nt. sprzedaży detalicznej). Przyszły tydzień pod tym względem prezentuje się o wiele ciekawiej, w związku z czym wrażeń na Wall Street z pewnością nie zabraknie.

Michał Witkowski

CO MÓWI TEORIA FAL ELLIOTA!

Jak zwykle w drugi piątek miesiąca, podejmę próbę analizy indeksu przez pryzmat zasady fal Elliota. Na wykresie rozpisany został ruch wzrostowy który miał miejsce od dna na 20370 pakt do szczytu z 20 stycznia br.. W tym okresie indeks przebył dystans 21355 pakt., lub 104,5%. Mam wrażenie, iż zwyżka ta stanowi pewną całość, a klin zwyżkujący w końcowym stadium wzrostu wskazuje, iż potencjał wzrostowy został na razie wyczerpany, a indeks znajduje się ? ruchu spadkowym. Pytaniem pozostaje jaka jest osobowość tego ruchu, czy to jest korekta wzrostu, czy też mamy do czynienia z kolejna fazą bessy. Osobiście, doszedłem do wniosku, iż bardziej pasuje oznaczenie tego wzrostu jako impulsu wzrostowego. Można mieć obiekcje do takiego oznaczenia i jestem je w stanie zaakceptować, ale taka interpretacja bardziej mi odpowiada, niż oznaczenie tego ruchu jako podwójnej "trójki", bo taka jest najprostsza alternatywa.

W krótkim terminie w obu przypadkach należy liczyć się z perspektywą pogłębienia tendencji spadkowej, różnica winna przejawiać się w charakterze ruchu i oczywiście momencie powrotu na rynek. W przypadku bardziej optymistycznego scenariusza należy liczyć się z perspektywą pogłębienia korekty do 35748 pakt., gdzie znajduje się dno fali 4 niższego rzędu, który jest równocześnie punktem startu formacji klina zwyżkującego. Po inicjujących ruchach można liczyć się z perspektywą silniejszej korekty, gdzie popyt winien pojawić się na 50 lub też 61,8% zniesienia wzrostu, co sugerowałoby spadek odpowiednio do 31100 lub też 28570 pakt.

Najważniejsze, iż po korekcie winien mieć miejsce wzrost, który swoją rangą winien odpowiadać zwyżce od lutego ub. do stycznia br Sugerowałoby to wzrost o 21355 lub też 104% od dna korekty. By przybliżyć się do właściwej odpowiedzi na pytanie trzeba obserwować wymienione wcześniej poziomy wsparcia. W negatywnym wariancie spadek winien być znacznie bardziej destrukcyjny, zbliżony swoim charakterem do spadku ze stycznia lub października 2008, gdzie ruchy po 3-4% winny być na porządku dziennym. Na razie takiego impetu spadku nie ma i z tego względu zakładam, iż spadek jest jedynie korektą.

Tomasz Jerzyk

Analityk Techniczny

DM BZ WBK SA

ródło informacji: DM BZ WBK S.A.

Więcej o:
Grecja,
Niemiec,
kłopoty,
pakt,
strefy,
duch

Dodatki

 

Ankieta

Czy Polaków trzeba zmusić do odkładania na przyszłą emeryturę?




Czy Polaków trzeba zmusić do odkładania na przyszłą emeryturę?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
32%

Nie

 
60%

Trudno powiedzieć

 
8%Głosów: 4797

Zagłosuj w innych ankietach »


Informacje dodatkowe