
Na czym polega owa sekurytyzacja? Otóż tym terminem określa się przekształcenie wyodrębnionej grupy aktywów przedsiębiorstwa w papiery wartościowe. Proces ten, z definicji, pozwala na bardziej efektywne zarządzanie finansami firmy, wpływa na optymalizację wykorzystania kapitału, a także może przyspieszyć przepływy pieniężne, przez co, zwiększą się przychody firmy. Dzięki sekurytyzacji przedsiębiorca może zdywersyfikować źródło finansowania swojej działalności, ograniczyć ryzyko kredytowe, czy też koszt pozyskiwanych środków finansowych. Choć jak pokazuje historia, nieumiejętne korzystanie z tego typu rozwiązania, może spowodować efekt odwrotny do zamierzonego.
Aby móc przeprowadzić proces sekurytyzacji, firma, czyli tzw. aranżer, musi posiadać odpowiedni wolumen aktywów, które mogą stać się przedmiotem obrotu lub posiadać możliwość ich generowania w przyszłości. Procesowi temu można poddać np. należności lub wartości niematerialne i prawne, pod warunkiem wyselekcjonowania możliwie najbardziej jednorodnego portfela aktywów, charakteryzującego się przewidywalnymi strumieniami wspomnianych przepływów pieniężnych. Mogą to być na przykład wierzytelności z tytułu pożyczki, kredytu, leasingu, należności handlowe, eksportowe, a nawet te, które wiemy, że wystąpią w przyszłości.
Aby móc zrealizować sekurytyzację, firma musi utworzyć spółkę celową, tzw. SPV (ang. Special Purpose Vehicle). Ma ona za zadanie wyodrębnić wszystkie zdarzenia związane z emisją papierów wartościowych od emitenta - aranżera. W całym przedsięwzięciu, niezbędni są również dłużnicy, inwestorzy oraz agent płatniczy i agencja ratingowa. Do grona inwestorów zalicza się tutaj wszelkie instytucje, podmioty i osoby fizyczne, które dostarczają kapitał przez wykup emitowanych papierów wartościowych.
O tym, czy te papiery, jako jedyna możliwość lokowania wolnych środków przez podmioty są atrakcyjne, decyduje ich rentowność, płynność oraz ryzyko. Z kolei dłużnicy to podmioty, które w ramach sekurytyzacji realizują płatności powstałe z tytułu zobowiązania wobec aranżera na rachunek SPV. Organizatorem całej emisji, zwanym agentem płatniczym jest najczęściej bank. Ponadto, może on zarządzać płatnościami związanymi z sekurytyzowanymi aktywami i przepływami pieniężnymi z tytułu tej emisji. Natomiast ryzyko inwestycyjne ocenia agencja ratingowa. Dzięki temu inwestor, może się dowiedzieć, na ile bezpieczne są papiery wartościowe, w których chce ulokować swój kapitał. Im wyższa ocena ratingowa, tym mniejsze ryzyko.
Całość procesu rozpoczyna się od chwili zbycia przez aranżera wyodrębnionych aktywów spółce SPV, co ma na celu ograniczenie występujących ryzyk, np. jego upadłości. Następnie spółka celowa, emituje papiery wartościowe, a pozyskany w ten sposób kapitał służy do zapłaty zakupionych należności. Spółka SPV płaci aranżerowi dopiero, po uplasowaniu emisji i oczywiście pobiera prowizję za swoją usługę. W ramach procesu sekurytyzacji, cały ciężar programu spoczywa na SPV.
To właśnie spółka celowa kontroluje prawidłowość przepływów pieniężnych, terminowość wypełnienia zobowiązań leżących po stronie aranżera, a także monitoruje płatności prze dłużników, prowadzi sprawozdawczość finansową i dokonuje rozliczeń. Gdy następuje moment zapadalności danej serii, inwestorzy przedstawiają do wykupu nabyte papiery wartościowe. Spółka celowa wykupuje je ze środków uzyskanych od dłużników. Program uznaje się za zakończony, w chwili, gdy zostaną wykupione wszystkie wyemitowane serie i dokonane ostateczne rozliczenie z aranżerem.
Jak można wywnioskować, jest to bardzo wygodne z punktu widzenia przedsiębiorstwa - aranżera rozwiązanie na pozyskanie kapitału. Spółka może się pozbyć z bilansu niewygodnych pozycji. Może pozyskać środki na poczet przyszłych, spodziewanych przychodów ze sprzedaży, ale nie jest w 100% pewna, czy zostaną one zrealizowane na oczekiwanym poziomie. Choć z drugiej strony inwestor nie kupuje kota w worku, bo dysponuje informacjami np. od agencji ratigowej.
Oczywiście zdania na temat tego, czy sekurytyzacja jest cudownym dzieckiem inżynierii finansowej, czy też narzędziem zagłady rynków finansowych, zawsze będą podzielone. Jednak niepodważalnym wydaje się być fakt, że dla jednych będzie ona sposobem na przetrwanie, a dla innych gwoździem do trumny.
Tomasz Berezowski







~Pan Stefan
realną gospodarkę i po problemie
~ola
to jescze nie wpadli.
~ma do ff
pozarządowymi figurantami.Madoff
~glowka pracuje
zarabiac krocie obracajac juz nie tylko kapitalem realnie istniejcym, ale takze traktowac jako re...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »