Sesja na Wall Street rozpoczęła się podobnie jak u nas od wahań w okolicy kursu odniesienia. Rynek wyczekiwał na dane dotyczące stress testów europejskich banków. Negatywny wynik dla siedmiu instytucji (w tym pięciu hiszpańskich) przyjęto optymistycznie (rynek spodziewał się, że może ich być 10-20). Z drugiej strony założenia, które przyjęto dla testów zostały już wcześniej skrytykowane przez wielu analityków za małą rygorystyczność (nie założono w nich scenariusza niewypłacalności dla żadnego z krajów PIIGS). Ostatecznie sesja za Atlantykiem skończyła się na plusie. S&P500 wzrósł o 0,8% a DJIA o 1,0%.
Dziś rano nastroje na rynkach były umiarkowanie pozytywne. Japoński Nikkei225 zyskał 0,8%. Kontrakty na S&P500 wskazywały lekkie plusy. Piątkowa sesja na FW20 przypieczętował bardzo udany dla byków tydzień wyjściem ponad poziom lokalnego szczytu z 13 maja. Majowe maksimum jest jednak znacznie wyżej, 2546 pkt i tam znajduje się najbliższy średnioterminowy opór. Wsparciem dla byków są obecnie okolice 2420 pkt. Na przynajmniej krótkoterminową możliwość wyczerpania się potencjału wzrostowego wskazuje bliskie 70 pkt dzienne RSI (69,0 pkt).. Z drugiej strony pozytywny trend znajduje nadal potwierdzenie w MACD. W bieżącym tygodniu (od wtorku) pojawią pierwsze wyniki krajowych spółek za 2Q?10 (m.in. Millennium, BZ WBK oraz TPSA).
Krzysztof Pado







Twój komentarz może być pierwszy!