Zanim Stack wystartował swoim jednosilnikowym samolotem do ostatniego lotu, opublikował w internecie liczący 3200 słów "manifest", w którym wyjaśnił motywy swojego desperackiego kroku i wygłosił tyradę przeciw rządowi, politykom i wielkim korporacjom.
Stack był pracującym na własny rachunek inżynierem-programistą komputerowym. Przeniósł się z Kalifornii, gdzie nie mógł znaleźć pracy, do Teksasu. Tam jednak również mu nie szło i z braku dochodów - jak twierdził - nie wysłał do urzędu podatkowego (IRS) zeznania podatkowego.
IRS zarządził kontrolę jego finansów, co kosztowało go 10 000 dolarów w zaległych podatkach i karach. Kłopoty finansowe przyczyniły się do kryzysu jego małżeństwa, zawartego trzy lata temu, i zniweczyły plany emerytalne.
Pożegnalny tekst desperata - na żądanie FBI wycofany z portalu, na którym został zamieszczony - pełen jest obelg pod adresem rządu.
Stack pisze o nakładanych przez władze "drakońskich restrykcjach", podwójnych standardach stosowanych w prawie podatkowym i o "politycznych zbirach". Wyraża też pogląd, że kapitalizm to system polegający na manipulacji naiwnymi i oszukiwaniu słabych.
"Cóż, Wielki Bracie z urzędu podatkowego, spróbujmy czegoś innego; weź kawałek mojego ciała i śpij dobrze" - napisał Stack w zakończeniu swego manifestu. Podpisał go: "Joe Stack (1956-2010)".
Przed samobójczym lotem w czwartek rano Stack podpalił swój dom. Poprzedniego dnia wieczorem zdążyła się stamtąd wyprowadzić jego żona z córką, widząc rosnący gniew swego męża.
Znajomi opisują Stacka jako sympatycznego mężczyznę, który poza pracą zawodową grał amatorsko na gitarze i fortepianie. W Kalifornii nauczył się też pilotować małe samoloty.
Stack wychował się w sierocińcu w Pensylwanii ze swoim bratem i siostrą. Po studiach zamieszkał w Kalifornii. Był dwa razy żonaty.
Jego czyn władze określiły ostatecznie jako "kryminalny", ale nie "terrorystyczny". Początkowo podejrzewano przypadek "krajowego terroryzmu", ale wstępne śledztwo nie wykazało, by sprawca działał w porozumieniu z kimś lub miał jakiekolwiek powiązania z organizacjami ekstremistycznymi.
W wyniku rozbicia samolotu zginął Stack i jeden z pracowników IRS w staranowanym budynku. Jak pisze piątkowy "New York Times", problemy finansowe Stacka miały źródło w kontrowersyjnym przepisie amerykańskiego prawa podatkowego z 1986 roku.
Stwarza on niezmiernie trudne warunki do pracy na własny rozrachunek inżynierom-programistom komputerowym, zmuszając ich do zatrudniania się w korporacjach.
Przepis wprowadzono w celu łatwiejszego ściągania podatków od osób z tej kategorii zawodowej.

Rys. Andrzej Mleczko /INTERIA.PL







~j.a.
96, ale jak długo można wytrzymać to użeranie się z podatkami?
~Gosc
podziwiam faceta,nareszcie sie jeden odwazyl
i przeciwstawil sie korupcji..i pazernosci kapitaliz...
~Piotr_UPR
o podatki, gdyby była wolność gospodarcza to to nieszczęście by się nie wydarzyło. A tak ap ropo...
~wwc
politykom i dają się robić w balona.
~Jarek
która w ramach demokracji okrada obywatela na wszystkie możliwe sposoby 365 dni w roku. Zdesperow...
~JAREMA
Popieram tego wielkiego męczennika! Więcej takich odważnych i zdesperowanych obywateli a polityc...
~tyle!
podatek dochodowy od osób fizycznych jest w USA nielegalny i około 30% świadomych Amerykanów nie ...
~podatnik
~KRYTYK
SZKODA NIEWINNEGO CZŁOWIEKA, U NAS KTOŚ POWINIEN TAK ZROBIĆ, TYLKO WIĘKSZYM SAMOLOTEM I W BUDYNEK...
~rafał
zamarzy się mądry i uczciwy polityk, to CBŚ go "odwiedzi".
~zly los
Zal mi jego , rodziny i tych ,ktorzy zupelnie niewinnie ucierpieli z powodu jego czynu.
~Młody Polak
rzeczywistości jak my bo by wszystko wysadzili widząc ten bur...
~lj
~USA
Człowiek nie wytrzymał psychicznie.
Pełno jest takich jeden sobie strzeli w łeb drugi się powiesi...
~qwerty
bo byłby porządek z podatkami, a jakby była broń to i z politykami.
~czytajcie
swiec panie nad jego dusza i tych ktorych ten system jego czynem skrzywdzil.obawiam sie ze bedzie...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »