Jednak jak się później okazało okolice 2500 pkt zostały mocno oblężone przez stronę podażową, która spychając WIG20 kilka punktów niżej wywołała realizację zysków. Tym samym zwyciężył strach przed formacją podwójnego szczytu i WIG20 zakończył dzień w okolicach poziomu otwarcia, a dokładne na wysokości 2465,98 pkt (+0,8%). Luka hossy z wczorajszego otwarcia (2445-65 pkt) jest obecnie najbliższym wsparciem, które może zostać testowane w pierwszych minutach dzisiejszej sesji.
Bowiem sytuacja w otoczeniu nie wygląda najlepiej. Kontrakty na S&P500 spadają o 0,6%, a sesja w Japonii zakończyła się na blisko 1% minusie. Dzieje się tak pomimo dobrej sesji za oceanem. Tamtejsze indeksy zwyżkowały w przedziale 0,5-0,6%, a DJIA jako ostatni pokonał styczniowe szczyty. Jednak przewaga podaży w pierwszych minutach handlu nie musi przesądzać o porażce giełdowych byków, które powinny być zmotywowane do kolejnej próby ataku na roczne maksima.
Ponadto dziś na rynek napłynie szereg danych makro, które będą mogły zmienić oblicze sesji. O godz. 13.30 poznamy inflacje CPI w USA (0,1% m/m) oraz liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (455 tys.). Natomiast o godz. 15 poznamy odczyt indeksy Fed z Filadelfii (18 pkt). Równie ważnym wydarzeniem mogą okazać się wyniki Fedex, która uznawana jest za barometr światowej gospodarki. Powinny zostać opublikowane o godz. 13, a prognoza zakłada zysk na jedną akcje w postaci 0,73 USD.
Łukasz Janus






Twój komentarz może być pierwszy!