W 70% tamtejszy PKB kształtowany jest przez konsumpcję prywatną. W związku z czym odczyty dotyczące sprzedaży detalicznej należą do ścisłego grona, najważniejszych raportów analizowanych przez obserwatorów szerokiego rynku. Ubiegłotygodniowy w tym obszarze potwierdził, że pomimo wciąż kiepskiej sytuacji na rynku pracy, konsumpcja w Stanach Zjednoczonych się zwiększa, co w szczególności widać w ujęciu rocznym (+4,1% r/r). Odwołując się do raportu za luty, sprzedaż detaliczna wzrosła wówczas o 0,3% (prog.0,2%), wobec 0,1% styczniowej poprawy po korekcie.
Niewątpliwie korzystnie prezentuje się omawiany wskaźnik z wykluczeniem aut, w tym przypadku wzrost wyniósł 0,8% wobec spodziewanej poprawy na poziomie 0,2%. W odpowiedzi na ww. raport giełdy za oceanem otworzyły się na plusach. Niemniej jednak radość obozu byków nie trwała długo. Tuż przed godz.16 (czasu polskiego) za sprawą gorszej jakości odczytu nt. nastrojów konsumentów, przypomniały o sobie niedźwiedzie.
Zgodnie z raportem indeks Uniwersytetu Michigan wyniósł w marcu 72,5 pkt., wobec oczekiwań na poziomie 74 pkt. Od tej pory wskaźniki nowojorskich giełd obniżyły loty i do końca dnia balansowały na krawędzi czwartkowego zamknięcia. W ostatecznym rozrachunku wyniki ostatniej sesji ubiegłego tygodnia prezentują się następująco: Dow Jones +0,13%, S&P500 -0,02%, Nasdaq -0,03%.
Dobre dane nt. sprzedaży detalicznej sprawiły, że lepiej od rynku zachowywały się walory detalistów; Best Buy(+1,65%), J.C. Penny (+1,33%) czy Avon (+1,33%). Na drugim biegunie znalazły się Citigroup (-5,02%) i AIG (-2,51%), których silne spadki należy tłumaczyć chęcią realizacji zysków po ostatnich, sowitych wzrostach. Począwszy od dnia dzisiejszego przez kolejne dwa tygodnie handel na nowojorskich parkietach będzie rozpoczynał się o godzinę wcześniej, co podyktowane jest zmianą czasu (na letni) w USA.
Poniedziałkowa sesja będzie obfitować w liczne dane opisujące stan amerykańskiej gospodarki, a do głównych katalizatorów zachowań inwestorów na tamtejszych giełdach należy zaliczyć: produkcję przemysłową za luty oraz indeks NY Empire State na marzec.
Michał Witkowski






Twój komentarz może być pierwszy!