W lipcu miał 55,8 pkt. Gorzej niż pierwotnie wskazywano wypadł natomiast PMI dla niemieckiego sektora usług. Ostatecznie w sierpniu miał 57,2 pkt wobec 58,5 pkt wyliczonych początkowo i 56,5 pkt w lipcu.
Wiadomości są więc wciąż dobre, ale też takich trzeba było się spodziewać w związku z tym, że w Europie ożywienie gospodarcze zaczęło się dość późno, więc i oznaki jego przesilenia pojawiać się będą potem, jak da się je zaobserwować w innych krajach. W związku z tym i tak wydarzeniem dzisiejszego dnia będzie popołudniowy odczyt indeksu ISM dla sektora usług w USA. Ma wedle prognoz obniżyć się do 53,5 pkt z 54,3 pkt w lipcu.
Te dane mogą okazać się nawet ważniejsze niż tradycyjnie przyciągający mnóstwo uwagi raport z rynku pracy. W jego przypadku oczekiwania są niskie, bo spodziewany jest spadek liczby miejsc pracy w sektorach pozarolniczych o 100 tys. Środowy raport ADP na temat liczby miejsc pracy w sektorze prywatnym dodatkowo nastroił ostrożnie, więc raczej nikt dziś nie liczy na korzystne doniesienia.
Tak, czy inaczej, trzeba się spodziewać, że przez większość dzisiejszego dnia na rynkach finansowych trwać będzie stagnacja w oczekiwaniu na powyższe publikacje.
HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:
Ożywienie w gospodarce strefy euro jest kontynuowane, ale trzeba pamiętać, że pozytywne tendencje zaznaczyły się w niej później niż w innych częściach świata
Rekordowo niskie oprocentowanie kredytów hipotecznych w USA sprzyja zainteresowaniu ich refinansowaniem
Rynki nieruchomości
Jedenasty kolejny tydzień oprocentowanie popularnego 30-letniego kredytu hipotecznego w USA było na rekordowo niskim poziomie. W obecnym tygodniu obniżyło się do 4,32% z 4,36% tydzień wcześniej. To tworzy warunki wyjątkowo sprzyjające zainteresowaniu kupnem domów w Stanach Zjednoczonych, a jednak tego nie widzimy.
Nieco wyższa od spodziewanej liczba podpisanych umów kupna domów w lipcu to zbyt mało, by wysuwać takie wnioski. Niskie oprocentowanie przekłada się natomiast na większą skłonność do refinansowania wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Jest ono najwyższe od maja 2009 r.
Z punktu widzenia kondycji gospodarki ma to jednak mniejsze znaczenie, niż gdyby rósł popyt na rynku mieszkaniowym. Niemniej jednak Amerykanom zostaje więcej pieniędzy w portfelach, co sprzyja wydatkom na dobra konsumpcyjne. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że skala spadku oprocentowania nie jest na tyle duża, by mówić o znaczących korzyściach dla konsumentów.
Katarzyna Siwek







Twój komentarz może być pierwszy!