Indeks WIG20 przez cały dzień systematycznie wzbijał się na coraz wyższe poziomy cenowe przebijając poziom lokalnego szczytu z 18 sierpnia (2407 punktów) i osiągając dzienne maksimum na poziomie 2452 punktów. W ostatnich kilkudziesięciu minutach notowań doszło do lekkiego osłabienia, lecz na fixingu kilkaset milionów złotych po stronie kupna podbiło indeks do poziomu 2450 punktów, co oznacza 2,5% wzrost.
Z punktu widzenia analizy technicznej dotarliśmy do ciekawego poziomu. Warto zwrócić uwagę, że pierwsza wzrostowa korekta WIG20 miała rozmiar 292 punktów, a zatem aktualne, drugie podejście popytu od czasu sierpniowego załamania zgodnie z zasadą równości fal może zatrzymać się na poziomie 2456 punktów. Do tego pułapu dotarliśmy dzisiaj i w związku z tym ważna będzie jutrzejsza sesja, która może zarówno przynieść realizację zysków i zagrożenie większą przeceną, lub też potwierdzi wzrostowe ambicje naszego rynku, a wówczas odbicie może mieć jeszcze spore rozmiary. Bardzo ważnym czynnikiem zwiększającym dzisiejszą aktywność inwestorów były wyniki finansowe spółek za pierwsze półrocze. Rozczarowanie sprawozdaniem finansowym było przyczyną m.in. bardzo słabego zachowania się akcji PGNiG (-2,6% przy 123 milionach obrotów) oraz niedawnego debiutanta, JSW (-2,7% przy 67 milionów obrotów).
Po zakończeniu dzisiejszej sesji wyniki opublikuje jeszcze bardzo wiele spółek, przez co jutro powinniśmy zobaczyć wyraźne zmiany kursów, szczególnie na szerokim rynku, gdzie niska płynność sprzyja dużym ruchom.
Piotr Kaczmarek
Koniec korekty?
Docelowy zasięg korekty spadków został osiągnięty. Wskazywałem na 2450 pkt (wczorajsze zamknięcie) jednak wydawało się, że przed tym poziomem rynek trochę odpocznie. Udało się jednak "z marszu" i moim zdaniem doszliśmy do punktu zwrotnego. Interesujące jest "rozjechanie" wartości indeksu bazowego i pochodnej na fixingu (baza -40 pkt). Zapewne to zasługa "window dressing" i dziś indeks powinien oddać większość zdobyczy. Jeśli podaży uda się zakryć wczorajszą, byczą lukę 2395-2391 to rynek skieruje się w stronę 2330 pkt. Tam w mojej opinii może rozstrzygnąć się średnioterminowy scenariusz.
Odbicie będzie oznaczać, że korekta spadków nie jest zakończona i dalej jesteśmy w fali c (zasięg 2500-2575 pkt). Za takim obrazem rynku przemawia granie pod oczekiwane posiedzenie FOMC 21 września i to, że korekta na S&P500 się załamała (oczekiwałem przynajmniej 1240 pkt a było 1230 pkt). Z drugiej strony pokonanie 2330 pkt będzie sygnałem powrotu do spadków i "rysowania" dużej fali C, korygującej całą hossę od 2009 roku (docelowo nawet 1800 pkt na WIG20). Wracając do sesji na Wall Street początkowo nastroje było bardzo dobre mimo nienajlepszych danych makro. Potem przeszkodziły słowa Roubiniego o zbliżającej się recesji w USA. Nie sprzyjał też kurs EUR/USD, który zamiast rosnąć, jak przystało na wzrosty giełd w Europie, ... spadał, co stanowi istotną dywergencję dla kontynuacji wzrostów.
Krystian Brymora






Twój komentarz może być pierwszy!