W dniu dzisiejszym podobnie jak we wtorek brakowało katalizatorów w postaci danych makroekonomicznych. Uwaga inwestorów skupiła się zatem głównie na zapisach Beżowej Księgi, omawiającej bieżącą kondycję amerykańskiej gospodarki. Według nich, pięć oddziałów FED odnotowuje obecnie ograniczone ożywienie.
Z kolei w ocenie kolejnych pięciu, sytuacja gospodarcza ulega pogorszeniu. Jedynie w dwóch przypadkach regionalne oddziały tamtejszego Banku Centralnego otrzymują optymistyczne sygnały nt. wzrostu gospodarczego. Ogólnie rzecz biorąc, zdaniem FED-u siła gospodarki traci impet, aczkolwiek w obecnej sytuacji Ameryka nie wykazuje oznak wejścia w ponowną recesję. Tym niemniej, w ostatnim czasie dynamika wzrostu produkcji przemysłowej w ujęciu miesięcznym osłabiła się, choć w ujęciu miesięcznym nadal odnotowuje się jej progres.
Pomimo, iż Bank Centralny USA odczuwa wzrost wydatków wśród gospodarstw domowych, to w dalszym ciągu piętą achillesową jest rynek nieruchomości, zarówno ten mieszkaniowy oraz komercyjny. Wzrosty z pierwszej połowy sesji były wsparte dobrymi wieściami z europejskich rynków. Okazało się bowiem, że Portugalia udanie plasowała emisję obligacji (średnia rentowność wyniosła 3,597%), przy czym popyt blisko dwukrotnie przekroczył podaż.
Fakt ten sprawił, że handlujący niemal zapomnieli o wtorkowych doniesieniach nowojorskiego dziennikach The Wall Street Journal, który sugerował, że Barclay's oraz Credit Agricole przy niedawnych stress testach zataiły informacje o posiadanym portfelu obligacji. Podczas drugiej fazy handlu, popytowe nastroje osłabły. Tym niemniej, główne wskaźniki amerykańskich giełd pozostały "powyżej kreski" do końca dnia. W ostatecznym rozrachunku wyniki środowej sesji prezentują się następująco, Dow Jones +0,45%, S&P500 0,64%, Nasdaq +0,90%.
W przeciwieństwie do wtorkowej rozgrywki, w środę o sile szerokiego rynku stanowiły instytucje finansowe. Jako grupa z wynikiem 1,3% zyskały najwięcej z 10 subindeksów. Co więcej, z największego wzrostu pośród 30 największych spółek, cieszyli się akcjonariusze JP Morgan, którego walory zyskały 2,5%. Silnie zachowywały się także akcje Bank of America (+1,7%) oraz Goldman Sachs (+1,6%).
Z dużych podmiotów na uwagę zasługują również walory Apple, których wycena rynkowa wzrosła o 2,3%. Lepszy sentyment inwestorów do tej spółki był pokłosiem podwyższenia przez UBS rekomendacji do "kupuj", podwyższając cenę docelową z 340 do 350 USD. Od kwietniowych szczytów indeks S&P500 zanotował spadek o 9,6%. Pogorszenie nastrojów na nowojorskich giełdach w ostatnich miesiącach zepchnęło wycenę w oparciu o wskaźnik P/E dla tego benchmarku na kolejny rok do 11,9x, co jest najniższym poziomem od marca 2009.
Michał Witkowski






Twój komentarz może być pierwszy!