Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

PASAŻ FINANSOWY

Za mała pensja na kupno mieszkania

Kolejne doniesienia o rosnących przeciętnych wynagrodzeniach w polskiej gospodarce skłoniły nas do przeliczenia, w jakim stopniu wzrost wynagrodzeń rekompensuje wzrost cen nieruchomości. Inaczej mówiąc - czy wzrost pensji "dogonił" rosnące ceny mieszkań?

Za mała pensja na kupno mieszkania
INTERIA.PL

Wnioski nie są - czego łatwo się domyśleć - optymistyczne. Dynamika wzrostu cen mieszkań, która w porównaniu z kwietniem minionego roku waha się w największych miastach Polski od 44 (Warszawa) do 88 proc. (Trójmiasto) jest przecież znacznie wyższa niż dynamika wzrostu przeciętnych pensji.

Według ostatnich danych GUS przeciętna pensja była w kwietniu o 8,4 proc. wyższa niż przed rokiem. Na niekorzyść kredytobiorców przemawia także wyższe niż przed rokiem oprocentowanie kredytów. Plusem dla kredytobiorców jest spadek marż bankowych doliczanych do kredytów, co rekompensuje nieznaczny wzrost oprocentowania, jaki dokonał się przez ostatni rok.

Deską ratunku jest także wydłużenie okresu kredytowania przez banki nawet do 40 i 50 lat, jednak ta oferta jest tak naprawdę tylko półśrodkiem. Mimo wzrostu pensji - na rynku nieruchomości statystycznie stać nas na mniej niż przed rokiem.

Wzrost pensji jest zbyt wolny

Choć mało który ekonomista zgodzi się, że przeciętny wzrost wynagrodzeń o 7-9 proc. rocznie to niewiele, to w porównaniu z dynamiką cen mieszkań, jest tak rzeczywiście. Tak naprawdę nie chodzi zresztą o same wynagrodzenia, lecz o poprawę zdolności kredytowej, która pozwalałaby na zaciągnięcie kredytu. Zaś zdolność kredytowa jest właśnie pochodną osiąganych dochodów.

O ile młode, bezdzietne małżeństwo potrzebowało przed rokiem łącznych minimalnych zarobków na poziomie ok. 6 tys. PLN brutto by kupić 75 metrowe mieszkanie w jednym z największych miast Polski, to teraz potrzebuje do tego samego celu zarobków w okolicach 8 tys. PLN brutto, czyli o jedną trzecią wyższych.

Nic zatem dziwnego, że tak wielką popularnością cieszą się obecnie pomysły na budowę domu jednorodzinnego - kredyt na pół miliona złotych, który na taką inwestycję powinien wystarczyć, można zdobyć osiągając dochody w graniach 7,5 tys. PLN (przez bezdzietne małżeństwo) brutto - a więc mniej niż na wcale nie takie znowu duże mieszkanie (75 mkw.).

Im niższy metraż mieszkania, tym mniejszy wzrost pensji jest potrzebny, aby "nadgonić" wzrost cen nieruchomości. Z przeprowadzonych przez nas symulacji wynika, że wzrost wynagrodzeń w granicach 28-52 proc. pozwoliłby kupić takie samo mieszkanie 50 mkw. teraz i przed rokiem. W przypadku 30 metrowych kawalerek "wystarczyłby" wzrost pensji o 17-28 proc. (patrz tabela w załączniku). W każdym z przypadków wzrost cen mieszkań jest jednak kilkukrotnie szybszy od wzrostu zdolności kredytowej. Ergo - stać nas na mniej.

Kłamstwa i statystyki

Wszystkie zdania poniżej są już tylko subiektywną oceną autora.

Gdyby uznać, że statystyki obrazują dokładnie sytuację każdego z nas, łatwo dojść do przekonania, że wzrost cen mieszkań na przestrzeni ubiegłego roku był absolutnie nieuzasadniony ekonomicznie i właściwie w ogóle nie powinien mieć miejsca.

Źródło informacji: Open Finance

Więcej o:
zarobki,
GUS,
popyt,
nieruchomości,
kupno,
mieszkanie

Dodatki

 

Ankieta

Czy banki w Polsce są bezpieczne?





Czy banki w Polsce są bezpieczne?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
21%

Nie

 
47%

Trudno powiedzieć

 
16%

Czas pokaże

 
16%Głosów: 4598

Zagłosuj w innych ankietach »



Informacje dodatkowe