Na Twitterze!? Żeby szukać pracy!? Pamiętajmy o historii Kyle'a Flaherty'ego. Zrezygnował z pracy w marketingu w Bostonie, bo postanowił znaleźć pracę w firmie w dziale public relations. O swojej decyzji napisał na Twitterze i dołączył link do blogu zawodowego, na którym pisał o tym, jakiego typu pracy szuka. Odpowiedziano na jej wpis w ciągu kilku dni. A dokładnie - jego znajomy przesłał go swojemu szefowi.
Na zdjęciach: Znaleźć pracę przy pomocy Twittera
7 najważniejszych rzeczy, by znaleźć pracę
Osiem wskazówek, jak dostać się na rozmowę kwalifikacyjną i zdobyć pracę
W których krajach najtrudniej jest znaleźć pracę
Co zrobić z dziurą w życiorysie?
- Nie sądzę, żebym dostał tę pracę, gdyby nie Twitter - mówi Flaherty, który przeprowadził się z Bostonu do Austin w Teksasie z żoną w ciąży i 2-letnim synkiem.
Jak zapewne wiecie, Twitter jest portalem społecznościowym, na którym umieszcza się wpisy - odpowiedniki wiadomości SMS lub aktualności na Facebooku - nie dłuższe jednak niż 140 znaków. Muszą być więc krótkie i proste. Aby się zarejestrować, wystarczy wypełnić formularz rejestracyjny online. Wpisy można wysyłać z komputera, telefonu komórkowego lub BlackBerry i w ten sam sposób można je przeglądać. W przeciwieństwie do Facebooka można śledzić dowolne osoby (przeglądać ich wpisy). Nie ma formalnej procedury zapraszania i akceptowania znajomych.
Osoby, które zaczniesz obserwować, będą cię widzieć. To dobra rzecz, ponieważ mogą się zdecydować, by się odwzajemnić i śledzić też ciebie, a tego właśnie potrzebujesz, jeśli chcesz, by cię zauważono.
- Twitter pozwala ci dotrzeć do ludzi, których nie miałbyś inaczej możliwości spotkać - mówi Miriam Salpeter, trener zawodowy i założycielka Keppie Careers w Atlancie.
Rzecz jasna, że nie każdy, kto umieści wpis na temat swojej sytuacji zawodowej, dostanie pracę. Jednak Twitter, podobnie jak LinkedIn, Facebook i konferencje branżowe, jest sposobem dotarcia do ludzi, którzy znają osoby odpowiedzialne za rekrutacje lub mogą nas im przedstawić.
Wiele osób korzysta z Twittera, by dzielić się bezmyślnymi uwagami typu: "Idę po południu na hamburgera z przyjaciółmi". Jednak najinteligentniejsi korzystają z Twittera, by komentować to, co się dzieje w ich branżach. Śledzą wpisy liderów branży i nawet nawiązują nieformalne znajomości, śledząc się nawzajem.
Jeżeli nigdy nie korzystałeś z Twittera, nie rejestruj się tylko po to, by zarzucić ludzi informacjami o tym, że jesteś bez pracy. Działaj powoli. Otwórz konto i w nazwie użytkownika umieść jakąś informację na temat swojego zawodu. Użytkownicy mogą przeszukiwać wpisy po temacie, jest to więc sposób, by stać się bardziej zauważalnym.
- Automatycznie zaczynam śledzić wszystkie osoby, które mają zawód w swoim opisie - mówi Salpeter. Jej nazwa użytkownika na Twitterze to keppie_careers.
W profilu zamieść kilka linijek na temat tego, czym zajmujesz się zawodowo. To dodatkowo pomoże ludziom cię wyszukać.
Zanim zaczniesz umieszczać wpisy, wyszukaj liderów swojej branży, firmy, dla których chciałbyś pracować i inne ewentualne kontakty zawodowe. Śledź je. Wiele firm, zwłaszcza z branż: marketing, public relations i technologia, umieszcza na Twitterze wiadomości na temat wakatów. Z portalu korzystają też menadżerowie odpowiedzialni za rekrutację.
- Możesz się dowiedzieć o stanowiska, poznać firmę, ustalić, jak się z nią kontaktować i sprawdzić, czy tam pasujesz - mówi Flaherty.
Dopiero potem zacznij umieszczać wpisy. Wyrażaj opinie na temat wiadomości, wydarzeń w branży i seminariów. Jeżeli ktoś kogo śledzisz, zwłaszcza lider branży, mówi coś kontrowersyjnego lub interesującego, odpowiedz na wpis lub wyślij do tej osoby bezpośrednią wiadomość. Jest to najlepszy sposób, by nawiązać nieformalną i bardziej osobistą rozmowę.
Jeżeli śledzisz menadżera odpowiedzialnego za rekrutację w firmie, dla której chciałbyś pracować, obserwuj, o czym pisze i w swoich wpisach komentuj podobne tematy.
Właśnie to zrobił John Johansen, gdy postanowił wyjechać z Bostonu gdzieś, gdzie będzie taniej. Skoncentrował się na osobach z branży marketingu w Raleigh w Północnej Karolinie, Portland w stanie Oregon oraz Austin i zaczął śledzić ich wpisy. Gdy ktoś z tych kręgów powiedział coś ciekawego, odpowiadał, zamieszczając ogólnodostępny komentarz. Pomogło mu to nawiązać kontakty z osobami z branży marketingu z tych miast. Oni z kolei przedstawili go innym użytkownikom Twittera.
Johansen znalazł firmę, dla której chciał pracować i na Twitterze namierzył jej pracowników. W ten sposób znalazł menadżera ds. kadr w Bulldog Solutions, agencji marketingowej w Austin. - Śledziłem wcześniej ich biuletyn i zainteresowałem się pracą dla nich - opowiada. - Dowiedziałem się, że ich menadżer ds. kadr jest na Twitterze, więc się z nią skontaktowałem. Spotkali się, poprosiła go o cv... i dostał pracę.
- Twitterowi zawdzięczam to, że pomógł mi przełamać lody - mówi Johansen. - Dla osoby szukającej pracy jest to sposób, by powiedzieć: "Mogę udowodnić, że jestem realną osobą, wiem, że ty też jesteś realną osobą i mamy ze sobą kontakt". Natomiast pracodawcy mogą zobaczyć, o czym rozmawia osoba, gdy jest na Twitterze i jak zachowuje się poza pracą.
Johansen dostał wypowiedzenie pięć miesięcy później z powodu kryzysu ekonomicznego. Zalogował się natychmiast z powrotem na Twitterze i korzysta z niego, by znaleźć prace zlecone.
- To żadna rewolucja - zaprzecza Flaherty. - To ewolucja. Kiedyś wysyłaliśmy listy motywacyjne, kilka lat później e-maile, jeszcze kilka lat później aktualizowaliśmy swoje blogi. Piękno Twittera polega na tym, że jest jak bycie cały czas na spotkaniu towarzyskim, na którym nawiązuje się przydatne kontakty w czasie realnym.
Co ujawnić w tracie szukania pracy
Tara Weiss









~Kuba
Z moich obserwacji wynika że w Polsce generalnie nie dostaje się pracy ze względu na umiejętności...
~pracujący
ciężkim sprzęcie jest najważniejszym kryterium oceny pracownika, teraz już wiemy dlaczego Martin...
~enrique
niezla reklama:) to tak jakbym rozeslal moje cv do 100 znajomych przez maila uzywajac do tego np....
~szaman
kto chce pracowac to pracuje
~kreska
praca na pupie sie opłaca zarabiaja wiele szmalu ja dawałam 2lata pupy i mam na koncie 200000 zł
~tomtom
~50 latek
Mam na koncie ponad 20 miejsc pracy. Daję ogłoszenie do prasy i zaraz ktoś zadzwoni z ofertą. Ni...
~kaerol
i jest niedługo Polska tuska zbankrutuje jak irlandia
~jojcio
swoja samozaglade. W Polsce to dopiero moze rabnac, jedna radosc z tego bedzie, ze najbardziej s...
~edward
czy wy macie kandachary na oczach i nie widzicie co ten rzad wyprawia.to najwieksi oszusci.
~edward
wy naiwniaki.miala byc irlania a teraz ma byc druga kanada. PO mysli.juz nie wrucicie
~Bardzostarywyborca
Głosujcie na PO - ona wam dopiero PO-każe, gdzie szukać teraz w PO-lsce pracy! Najlepiej u Tuska ...
~demaryt
na klawiaturze oczerniajac Polaków, kościół i PiS
~howgh
Śledzić, być śledzonym ... I jeszcze orgazmy przeżywać z tego powodu.
~Rzeczywistość2010
~Adam
TO NADAJECIE SIĘ NA ZMYWAKI I KELNERÓW ZA GRANICĄ.NO ZAPOMNIEĆ NIE MOŻNA O PRACY SPRZĄTACZKI,ŚMIE...
~MIROSŁAW S.
DO ROBOTY,BO TATA TUSK SIĘ ROZGNIEWA,JAK ŚWIEŻEJ MAMONY NIE PRZYWIEZIECIE DO KRAJU.
~ANGOL 90MM
Zlewozmywaki czekają na Polaczków-praca na Wyspach-do roboty.
~adam_raciecki
odpowiem bezposrednio i prosto: lepszy zmywak w UK niz wegeta w Polsce. pozdrawiam!
~poszukiwacz
kto ma czas stukac logowac sie i sleczec nad kompem i czekac jak manna z nieba .
~McBit
...WIEDZA I UMIEJĘTNOŚCI TO DOPIERO SPRAWDZIAN...CZĘSTO JEST TAK, ŻE LUDZIE ROBIĄ WYŻSZE A SĄ WIĘ...
~abcde
myślałem ze piszą o Atlantydzie
~he he
ile razy spotkałam sie z sytuacją, że dzwoniłam w sprawie ogłoszenia o pracę w dniu wystawienia j...
~he he
i wracamy do sedna sprawy, teraz zamiast "zapraszać" do kręgu swoich znajomych ludzi z okolic, sz...
~lolek
PUPy są zbędne.
~wkolo
Urzędasy mnożą się jak szarańcza. W końcu zjedzą ten kraj. A na likwidacje PUPy nie pójdzie żade...
~też pedeowiec
pracuję w Telekomunikacji Kolejowej"TKTELEKOM", jestem do zwolnienia. Za co? zapier...zawsze i od...
~d.kolej.
bronią,ale SWOICH d.p!!!A ty na nich łożysz!
dodaj komentarz »wszystkie wątki »