Koronawirus a bezpieczny najem

Z powodu epidemii koronawirusa oraz jego gospodarczych skutków wielu właścicieli nieruchomości zastanawia się nad sprzedażą jednego ze swoich mieszkań. Nie boją się przy tym o swoją sytuację materialną, ale o niepłacących najemców. Czy faktycznie trudniej będzie zarabiać na najmie? Na te pytania odpowiada Bartłomiej Kuźniar, koordynator projektów inwestycyjnych w firmie Saveinvest Sp. z o.o.

Proponowane dodatki dla najemców

Rząd doskonale zdaje sobie sprawę, że epidemia koronawirusa może zachwiać rynkiem nieruchomości. Duże straty mogą odnieść osoby wynajmujące swoje mieszkania. Wielu najemców pozbawionych pracy straci płynność finansową, a niejednokrotnie będzie musiało ogłosić upadłość konsumencką. Czy jest na to rada? Rząd zapowiedział wprowadzenie specjalnych dodatków mieszkaniowych w kwocie do 1500 złotych miesięcznie. Taką kwotę mają dostać najemcy poszkodowani kryzysem w związku z epidemią COVID-19. Dofinansowanie do czynszu najmu będzie można uzyskać na okres pół roku. Przez 6 miesięcy uzbiera się zatem niebagatelna kwota 9000 złotych. Dla całego budżetu okazałoby się to wydatkiem rzędu 420 milionów złotych - stwierdza Bartłomiej Kuźniar.

Reklama

Do tego przedłużone umowy

Należy też dodać, że mieszkaniowe 1500+ nie jest jedyną zmianą w przepisach w związku z epidemią koronawirusa. Jedna z wersji tarczy antykryzysowej już wprowadziła automatyczne przedłużenie umów najmu do 30 czerwca 2020 r. W tym czasie umowy nie zostaną rozwiązane, a właściciele i najemcy nie będą mogli ich wypowiedzieć. To rozwiązanie miało zapewnić stabilność na rynku, a jednocześnie umożliwić przedłużenie umowy bez nawiązywania kontaktu przez najemcę i wynajmującego. No ale czy ostatecznie jest to mechanizm bardziej korzystny dla wynajmującego czy najemcy? Tego do końca nie wiadomo. Wszystko bowiem zależy od indywidualnej sytuacji. Wynajmujący "uziemiony" do 30 czerwca 2020 r. z niepłacącym najemcą, raczej nie będzie szczególnie zadowolony. Podobnie jak najemca, który zamierzał rozwiązać umowę i przenieść się do innego mieszkania. Oczywiście w tym wszystkim wciąż pozostaje rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, ale czy zawsze strony są ze sobą zgodne?

Wciąż pozostaje najem okazjonalny

Warto też przypomnieć, że korzystnym rozwiązaniem dla najemców jest wciąż najem okazjonalny. Ta umowa nie łączy się z żądnymi obowiązkami i uprawnieniami wynikającymi z ustawy o ochronie praw lokatorów. Niepłacącego najemcy można się zatem łatwo pozbyć. Najem okazjonalny wiąże się jednak z pewnymi dodatkowymi wymogami. Konieczne jest w szczególności dołączenie do umowy oświadczenia o najemcy o poddaniu się egzekucji i zobowiązaniu do opróżnienia i wydania używanego lokal w terminie wskazanym w żądaniu właściciela. To oświadczenie powinno mieć natomiast formę aktu notarialnego. W umowie najmu okazjonalnego powinna się też znaleźć dodatkowa informacja o lokalu, w którym najemca będzie mógł przebywać w przypadku rozwiązania umowy najmu. Właściciele muszą dodatkowo pamiętać, że zawarcie umowy najmu okazjonalnego trzeba zgłosić do właściwego urzędu skarbowego. Termin na dokonanie tej czynności wynosi 14 dni od rozpoczęcia najmu.

W co warto inwestować?

Kryzys związany z epidemią koronawirusa nie jest powodem do sprzedaży nieruchomości. O ile oczywiście sytuacja finansowa wynajmującego nie uległa pogorszeniu. Warto jednak zabezpieczyć się przed ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami kryzysu, w tym możliwością niewypłacalności najemcy. Na pewno warto też rozglądać się za nieruchomościami, które niezależnie on koniunktury przynoszą stały, stabilny zysk - stwierdza Bartłomiej Kuźniar.

Saveinvest
Dowiedz się więcej na temat: wynajem mieszkania | najem lokalu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »