Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Sąd: Deweloper może ci nie sprzedać mieszkania

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Deweloper może uzależnić sprzedaż mieszkania od wykupienia miejsca postojowego lub garażu, nawet jeśli klient nie ma samochodu - uznał Sąd Najwyższy w wyroku. Wyjaśnił, że taki warunek nie narusza praw kupującego jako konsumenta.

Deweloper może uzależnić sprzedaż mieszkania od wykupienia miejsca postojowego lub garażu
Deweloper może uzależnić sprzedaż mieszkania od wykupienia miejsca postojowego lub garażu /©123RF/PICSEL

czytaj dalej

Wyrok dotyczy Joanny M., która musiała kupić - choć nie było jej to potrzebne - miejsce postojowe we wspólnym garażu. W przeciwnym razie deweloper nie sprzedałby jej mieszkania. Deweloper, jak wielu innych, stosował wzór standardowej umowy.

Zgodnie z tym wzorcem klient zobowiązywał się jednocześnie do kupna mieszkania oraz "udziału w lokalu użytkowym stanowiącym miejsce postojowe, i/lub komórkę piwniczną /lub boks rowerowy".

W pozwie przeciwko deweloperowi, skierowanym do sądu ochrony konkurencji i konsumentów, Joanna M. domagała się, by sąd uznał postanowienia wzorca umowy w tej części za niedozwolone. Żądała też 39 tys. zł odszkodowania, czyli dokładnie tyle, ile wydała na miejsce postojowe.

W takich sprawach sąd ocenia wzór umowy pod kątem przepisów kodeksu cywilnego, które mają na celu ochronę interesów konsumentów w relacjach z przedsiębiorcami stosującymi standardowe wzory umów, takimi jak np. dostawcy energii, wody, banki, firmy telekomunikacyjne.

Reguła ogólna jest taka, że konsumenta nie wiążą postanowienia umów, które kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i naruszają rażąco jego interesy. Co to są "dobre obyczaje" - tego przepisy nie określają, w razie sporu rozstrzyga o tym sąd. Natomiast przepisy wskazują przykładowo, jakie postanowienia umów są niedozwolone, czyli niedopuszczalne.

Deweloperzy wygrali z kupującymi mieszkania

W tej sprawie sąd I instancji oddalił oba żądania Joanny M. Natomiast sąd II instancji, wskutek apelacji kobiety, uznał za niedozwolone kwestionowane przez nią postanowienia wiążące sprzedaż mieszkania ze sprzedażą miejsca postojowego. Z tego powodu sąd zakazał developerowi stosowania ich w umowach z klientami.

Negocjuj bezpieczną umowę z deweloperem!

Sprawa skończyła się ostatecznie w Sądzie Najwyższym (wyrok o sygnaturze I CSK 49/12). Wygrał deweloper, bo SN nie zgodził się z oceną sądu II instancji, że postanowienia umowy wiążące sprzedaż mieszkania ze sprzedażą miejsca postojowego kształtują obowiązki nabywcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy.

Jak bronić się przed skutkami bankructwa dewelopera?

W ocenie Sądu Najwyższego sąd II instancji wziął po uwagę tylko interesy osoby nieposiadającej samochodu, natomiast uszły jego uwadze oczekiwania nabywców mających samochody, a także sytuacja dewelopera, który zgodnie z przepisami musi zapewnić miejsca postojowe dla samochodów użytkowników stałych i przebywających okresowo.

Deweloper też może odstąpić od umowy

SN odwołał się też do orzeczenia, w którym Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że posiadanie miejsca do parkowania samochodu jest w XXI wieku integralnie związane z mieszkaniem, tak jak posiadanie piwnicy czy dostępu do suszarni. Ze względu na ten związek - tłumaczył SN - nie można uznać, że postanowienia wzorca umowy, zobowiązujące do zakupu mieszkania łącznie z miejscem postojowym, są niedozwolone.

Źródło informacji: PAP

Więcej o:
nieruchomości,
SN,
sad,
deweloper,
garaż,
miejsce parkingowe

Kalkulator walutowy

 Pomoc

Wynik w:

Inne kalkulatory:

Rynek międzybankowy

 

Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (160)

Dodaj komentarz

~strzelec75 -

ciekawe co będzie z Gantem.... mam nadzieję że ten kto chce kupić od niego mieszkania czytał sobie sprawozdanie finansowe i opinię audytora

~art -

No i bardzo dobrze - albo kupujesz mieszkanie miejsce parkingowe albo nie kupujesz nic. Nie ma cwaniakowania.

~gaz -

Sąd miał rację. Jednak cena za miejsce kosmos!!

~ocet -

a spójrzmy na to w ten sposób: Ustawa nakazuje deweloperom zapewnić miejsce postojowe dla nabywcy lokalu, ale deweloper sprzedaje lokal bez miejsca parkingowego, zgodnie z wolą nabywcy, który nie posiada samochodu. Miejsce parkingowe sprzedaje innemu nabywcy, który mieszka dwa bloki dalej, ale potrzebuje miejsca parkingowego. Po jakimś czasie nabywca lokalu chce go sprzedać, ale kolejny nabywca potrzebuje miejsce parkingowe, które niestety w tym bloku nie jest dostępne, ale jest dostępne trzy bloki dalej. Robi się bałagan i wszyscy są niezadowoleni. Ustawa uregulowała stan początkowy i jest to dobre. Potem, po zakupie właściciel może sobie sprzedać miejsce parkingowe albo wynająć, to jego prawo. I o co ten raban? Sąd Najwyższy miał rację. Fakt, że można było wykluczyć ewentualny spór już na początku i np. sprzedać mieszkanie za wyższą cenę (uwzględniającą cenę miejsca parkingowego oraz ewentualne opłaty i podatki), a miejsce parkingowe dołożyć jako darowiznę. Kto nie chce niech nie bierze, a wtedy sprzeda się je komuś innemu i będzie większy zysk. Polak potrafi poradzić sobie z wszelkimi przepisami i nie trzeba sądów.

~Clara -

"taki warunek nie narusza praw kupującego jako konsumenta'' narusza i to jak diabli Ale ja nie muszę kupować takiego mieszkania. kupię takie gdzie nie zmuszą mnie do tego czego nie chcę...

~JolaMonola -

Następny wyrok sądu będzie w sprawie chleba. Chcesz go kupić to musisz kupić coś do niego. W dzisiejszych czasach konsumpcja samego chleba jest niedopuszczalna. Bez dodatków to można jeść tylko zupę szczawiową i mirabelki.

~Violla -

Glupi wyrok jakich wiele w tym kraju. Teraz jak w sklepie będę chciała kupi chleb to sprzedawca powie mi ze sprzeda mi ale pod warunkiem ze kupię masło, kilo kiełbasy i 2 kilo zlezalego sera.

~zdegustowany -

swoją drogą ciekaw jestem, czy jak kiedyś to cwane bydlę będzie chciało sprzedać swojej mieszkanie to też uzna, że to nie do przyjęcia zmuszać nabywcę do zakupu mieszkania razem z miejscem w garażu? życzę tej krowie, żeby kiedyś ktoś od niej kupił to mieszkanie z miejscem w garażu a po np. roku zażądał zwrotu kasy za garaż, bo przecież mu niepotrzebny. jakoś trudno mi uwierzyć, że wówczas uznałaby jego racje i oddała mu kasę za garaż....

~kosmoswewawie -

o sędziach : siedzę w poczekalni sądu w Warszawie , jako świadek. Nudzę się więc się gapię. Patrzę idzie kobieta, na oko 26-29 lat , pod pachą jakieś papiery , ubrana skąpo, wymalowana jak laska w klubie nocnym, pazury niewiele krótsze od Joli Rutowicz .Moja pierwsza myśl - chyba przyszła oskarżona o uprawianie "nieżądu" w miejscu publicznym czy coś w tym stylu...W każdym razie do zaczepek typu "po ile lody ?" chyba musi być przyzwyczajona. Za 10 minut wchodzę zeznawać na salę sądową - OCZY WYSZŁY MI Z ORBIT - ta paniusia siedziała jako sędzia główny.

~STaroń -

Nie bardzo rozumiem oburzenie...? Do transakcji trzeba dwojga. Skoro jedna strona chce sprzedać mieszkanie i miejsce to przeciez druga nie musi kupic. Ze robia miejsca? Bo im ustwa każe. To potem wystawiaja na sprzedaz komplet. Nie chcesz miec nie kupuj, szukaj gdzie indziej. No jakos tych zasad wolnego rynku po 25 latach naród dalej nie łapie czy co?