Przejdź do głównej części strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

W małych miejscowościach mieszkania dużo tańsze niż w aglomeracjach

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Przeprowadzka do mniejszej miejscowości, która znajduje się w pobliżu dużej aglomeracji pozwala, z uwagi na różnice w cenach nieruchomości, zaoszczędzić na zakupie mieszkania na rynku wtórnym nawet 60 proc. - wynika z danych analityków rynku.

Na przeprowadzce do Wieliczki dużo mogą zyskać mieszkańcy Krakowa. Fot. DAMIAN KLAMKA
Na przeprowadzce do Wieliczki dużo mogą zyskać mieszkańcy Krakowa. Fot. DAMIAN KLAMKA /East News

W Warszawie średnia cena m kw. używanego mieszkania wynosi 8,6 tys. zł, podczas gdy podwarszawskich miejscowościach mniej. Na przykład w Piasecznie - 5,8 tys. zł m kw., w Otwocku - 5,5 tys. zł m kw., w Pruszkowie i Legionowie - 5,4 tys. zł m kw., w Wołominie 5 tys. zł m kw., a w Mińsku Mazowieckim - 4,5 tys. zł m kw. - wynika z raportu serwisu nieruchomości Domy.pl.

Na przeprowadzce do mieszkania pod miastem dużo mogą zyskać mieszkańcy Krakowa. Średnia cena za m kw. mieszkania w stolicy Małopolski wynosi ok. 7 tys. zł. Tymczasem np. w Olkuszu trzeba zapłacić ponad dwa razy mniej - ok. 3 tys. zł za m kw. Nieco drożej jest w Wieliczce - 5,1 tys. zł za m kw. i Bochni - 4,4 zł za m kw.

Największe różnice występują między cenami w ekskluzywnym Sopocie - gdzie średnia ofertowa cena m kw. wynosi 9,4 tys. zł - a innymi miejscowościami w pobliżu Trójmiasta. - Jeżeli pod uwagę weźmiemy ceny w Kartuzach - 3,8 tys. zł za m kw., to okaże się, że wybór tej lokalizacji może przynieść oszczędność przy zakupie lokalu rzędu 60 proc. - podkreślił główny analityk serwisów Domy.pl Marcin Drogomirecki.

Dodał, że ceny mieszkań w pobliskiej Redzie wynoszą 4,5 tys. zł za m kw., Pruszczu Gdańskim - 4,4 tys. zł za m kw., Wejherowie - 4,6 tys. zł za m kw. Natomiast mieszkania w miejscowościach położonych w pobliżu Poznania są o ok. 20 proc. tańsze, niż w tej aglomeracji. Za metr kwadratowy lokalu w Tarnowie Podgórnym trzeba zapłacić 4,5 tys. zł, w Luboniu - 4,7 tys. zł, a w Swarzędzu - 4,6 tys. zł. Średnia cena metra kw. w Poznaniu to 5,5 tys. zł.

Chcesz kupić/sprzedać mieszkanie? Przejrzyj oferty w serwisie Nieruchomości INTERIA.PL

Pełnomocnik zarządu w agencji nieruchomości Emmerson Jarosław Skoczeń podkreśla, że zakup mieszkania w miejscowości satelickiej dużej aglomeracji jest dobrym wyjściem dla osób, które liczą się np. z dłuższym dojazdem do pracy. - Zakup tańszego mieszkania poza dużą aglomeracją bywa życiową koniecznością - powiedział. W jego ocenie tańsze mieszkania w małych miejscowościach kupują często młodzi ludzie, którzy po raz pierwszy stają się właścicielami lokalu.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Źródło informacji: PAP

Więcej o:
zakup mieszkania,
mieszkanie,
w

Kalkulator walutowy

 Pomoc

Wynik w:

Inne kalkulatory:

Rynek międzybankowy

 

Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (9)

Dodaj komentarz

~Zenek -

No i co z tego taniego mieszkania np. pod Warszawą, kiedy marnuje się godziny na codzienne dojazdy? Niska cena nie bierze się z niczego. Dojazdy autem = problem z zaparkowaniem w stolicy. Dojazdy pociągiem/komunikacją = marnowanie czasu na przesiadki, oczekiwanie na stacjach/przystankach, opóźnienia i tłok.

~Martucha -

W Piasecznie spokojnie można poniżej 5 tysi znaleźć i blisko dogodnych przesiadek komunikacyjnych ( przyglądałam się ostatnio temu budynkowi developera Artin ), a jednak więcej przestrzeni niż w Wawie, zielona bardziej, podatki niższe. Jak się dojeżdza z jednego końca na drugi Warszawy to już miejsce skąd nie odgrywa zbyt wielkiego znaczenia a szukanie parkingów też nie jest od tego zależne, lepiej się w komunikacje przesiąść, w końcu auto to wygoda.

~Zenek -

No i co z tego taniego mieszkania np. pod Warszawą, kiedy marnuje się godziny na codzienne dojazdy? Niska cena nie bierze się z niczego. Dojazdy autem = problem z zaparkowaniem w stolicy. Dojazdy pociągiem/komunikacją = marnowanie czasu na przesiadki, oczekiwanie na stacjach/przystankach, opóźnienia i tłok.

~ktui -

Pamiętajcie: podstawą wzrostu i rozwoju jest duży, dodatni przyrost naturalny!!!! Jak nie będzie dla kogo budować to upadnie przemysł meblarski, AGD, spożywczy, motoryzacyjny itd. Przykład: jeżeli przyrost będzie ujemny i rocznie będzie nas ubywać w liczbie ok 100tys. to na rynku w przeciągu pięciu lat pojawi się ok 100-150 tys. mieszkań. Starych, ale tanich, bo wnuczki-spadkobiercy będą chcieli je spieniężyć; ceny polecą na łeb na szyję; Moja rada: jeżeli chcesz kupić mieszkanie za niewielki pieniądze sprzedaj (póki możesz) teraz mieszkanie, a za 2-3 lata odkupisz je za pół ceny....

~Ona -

co to za tanie? przecież trzeba z czegoś żyć więc wiadomo ze na miejscu pracy nie ma i wraz trzeba do np. Warszawy dojechać. A wtedy bilet droższy, dojazd dłuższy a moja rodzina dodatkowo nie ma samochodu więc absolutnie taka zamiana nie dla nas. Urzędy dzielnic powinny tylko bardziej dbać o niezamożnych mieszkańców dużych miast bo np. w Warszawie to absolutny brak zainteresowania losem biedniejszych mieszkańców. Powinno być więcej propozycji taniej rozrywki, turystyki itp. i to nie tylko dla emerytów i rencistów bo zapewniam że często pracujący z niską pensją są w gorszej sytuacji niż ci poprzedni. Żeby się człowiekiem zajęli a raczej zwrócili na niego uwagę to trzeba albo patologią być albo znajomkiem któregoś z urzędników. To jest najgorsze w dużym mieście.

~P -

Te domy to chyba ze zlota sa budowane........................

~P -

Te domy to chyba ze zlota sa budowane........................