Dyplom CIMA: Rachunkowe MBA, czyli dlaczego warto go mieć?

Unikatowe umiejętności, możliwość międzynarodowej kariery i wysokich zarobków, a także przynależność do elity specjalistów rachunkowości zarządczej. Certyfikaty CIMA dają szansę kierowania zespołami rachunkowymi globalnych firm. To rodzaj finansowego MBA.

Dyplom CIMA (The Chartered Institute of Management Accountants) jest potwierdzeniem kompetencji rachunkowych i finansowych, wiedzy na temat funkcjonowania przedsiębiorstw, zdolności analitycznych i doświadczenia biznesowego. Wszystko w związku z rosnącą rolą rachunkowości zarządczej - dziedziny, która staje się coraz popularniejsza, przede wszystkim w międzynarodowych korporacjach.

Rachunkowość zarządcza pomaga podejmować strategiczne decyzje w firmie. Chodzi tu przede wszystkim o sprawy operacyjne i kontrolne. Pomaga w budżetowaniu, umożliwia analizowanie zachowania się kosztów, jak również analizowanie danych pozafinansowych. Jest tak ważna, ponieważ ma na celu zwiększanie efektywności firm.

Reklama

Dyplom CIMA nazywany jest często finansowym odpowiednikiem MBA. Jego wyróżnikiem jest jednolity standard szkolenia na całym świecie. Zdobycie tego certyfikatu zajmuje dwa-trzy lata, choć zwykle nie wymaga się od słuchaczy, by zakończyli certyfikację w określonym czasie. Sesje egzaminacyjne organizowane są dwojako - część egzaminów można zdawać "na żądanie" przez 365 dni w roku, a część cztery razy w ciągu roku. Kandydat sam decyduje, do której sesji przystąpi i ile egzaminów zda w każdej z nich. Najczęściej zajmuje to około trzech lat. Uzyskanie certyfikatu przynosi pensję złotych wysokości nawet 20 tysięcy zł miesięcznie.

Kompetencje specjalisty CIMA, czyli rachunkowości zarządczej różnią się znacznie od zadań księgowego. Księgowy przygotowuje raporty i dane finansowe w oparciu o dane historyczne. Specjalista rachunkowości zarządczej natomiast zajmuje się przyszłością. Na podstawie danych o przychodach, przepływach pieniężnych i zaległościach, przewiduje sytuację finansową firmy w przyszłości, co ułatwia podejmowanie kluczowych decyzji. Mówiąc wprost, osoby z tym certyfikatem nie "podliczają słupków", ale kreują przyszłość firmy.

Inne certyfikaty z dziedziny rachunkowości przygotowują do pracy w księgowości, ponieważ kładą nacisk na audyt i podatki. CIMA tymczasem przygotowuje do zarządzania finansami. Rola specjalistów z tej dziedziny rośnie. Członkowie CIMA pracują jako kierownicy projektów, analitycy biznesowi, kontrolerzy finansowi, dyrektorzy ds. planowania, czy dyrektorzy generalni. Wiedza z zakresu rachunkowości zarządczej pozwala stworzyć wartość dla akcjonariuszy firmy. Działając w wielu różnych obszarach funkcjonowania przedsiębiorstwa, specjaliści zajmujący się rachunkowością zarządczą rozumieją zależności między działalnością operacyjną, generowaniem i zużywaniem zasobów finansowych, a tworzeniem i ochroną wartości. Opracowując plany i monitorując ich realizację, specjaliści ds. rachunkowości zarządczej odgrywają istotną rolę w procesie wspierania wydajności organizacyjnej.

Otwiera on drogę do rachunkowości zarządczej, dziedziny finansów zdobywającej coraz więcej zwolenników. Choć zdobycie dyplomu CIMA nie jest proste, warto go mieć. Określa on osobę, która posiada uznawaną na całym świecie akredytację specjalisty ds. rachunkowości zarządczej oraz członka dwóch najbardziej prestiżowych organizacji na świecie zrzeszających profesjonalistów z tej dziedziny. Specjaliści ds. rachunkowości zarządczej są poszukiwanymi pracownikami, ze względu na posiadaną przez nich wiedzę z zakresu biznesu, finansów i analizy.

Pobierz darmowy: PIT 2014

Dowiedz się więcej na temat: mieć | dyplom
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »