Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Sprawiedliwy tylko podatek liniowy

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Liniowe opodatkowanie dochodów jest bardziej sprawiedliwe niż skala progresywna. Może też być korzystne dla biednych podatników - twierdzą eksperci.

Liniowe opodatkowanie dochodów jest bardziej sprawiedliwe niż skala progresywna, fot. Maciej Goclon
Liniowe opodatkowanie dochodów jest bardziej sprawiedliwe niż skala progresywna, fot. Maciej Goclon /Agencja SE/East News

Wprowadzenie we Francji w ostatnim czasie 75-proc. stawki dla podatników zarabiających powyżej 1 mln euro rocznie spowodowało, że najbogatsi Francuzi zaczęli rezygnować z obywatelstwa i przyjmują obywatelstwo belgijskie. Na taki ruch zdecydował się m.in. światowej sławy aktor Gerard Depardieu, co odbiło się głośnym echem na świecie.

Sankcja krajowa

W Polsce też obowiązuje 75-proc. stawka podatku dochodowego. Nakładana jest ona jednak tylko na podatników, którzy nie ujawnili dochodów (lub których dochody nie znajdują pokrycia w ujawnionych źródłach), i często nazywana jest konfiskatą mienia. Zarobki i wiele innych dochodów jest opodatkowanych progresywną skalą podatkową z dwiema stawkami - 18 i 32 proc. Pojawiają się też pomysły (a nawet projekty ustaw), aby przywrócić trzecią stawkę - 40-proc. lub wprowadzić nową, 50-proc. Eksperci twierdzą jednak, że system podatków dochodowych byłby bardziej sprawiedliwy, gdyby obowiązywała jedna, liniowa stawka PIT.

Dwa podejścia

Dr Janusz Fiszer, partner w PwC, docent Uniwersytetu Warszawskiego, przyznaje, że pojęcie sprawiedliwości w podatku dochodowym od osób fizycznych jest kwestią bardzo względną. - Dla jednych ekspertów sprawiedliwość oznacza progresję, a nawet bardzo ostrą progresję - stwierdza. Dla innych - do których zalicza się nasz rozmówca - sprawiedliwość podatkowa oznacza mniej więcej równe obciążenie dochodów.

- Mówiąc "mniej więcej", mam na myśli potrzebę zapewnienia osobom o bardzo niskich dochodach pewnego minimum, tak aby mogły one zaspokajać podstawowe potrzeby i nie były zdane na pomoc społeczną - wyjaśnia ekspert. Podobny pogląd prezentuje Józef Banach, radca prawny w InCorpore Banach Szczepanik Partnerzy.

- Powinniśmy w Polsce unikać karania osób lepiej zarabiających, a co za tym idzie wprowadzić liniową stawkę PIT przy jednoczesnym znacznym podwyższeniu kwoty wolnej od podatku jako elementu wspomagania osób o najniższych dochodach - uważa. - W takim rozwiązaniu - tłumaczy - osoby o niskich dochodach nie płaciłyby podatku w ogóle lub płaciłyby relatywnie niższy.

Józef Banach przekonuje, że tylko stawka liniowa w PIT może być rozpatrywana jako sprawiedliwa w klasycznym ujęciu sprawiedliwości, czyli przykładaniu tej samej miary do każdego człowieka.

Zwraca uwagę, że jeżeli podatnik zarabia więcej, to i tak płaci kwotowo wyższą daninę. Zdaniem Józefa Banacha stawka progresywna PIT jest z założenia niesprawiedliwa, gdyż osoba lepiej zarabiająca jest niejako karana - w imię dość pokrętnie rozumianej solidarności społecznej. Zwrócił na to uwagę również wspomniany Gerard Depardieu, uzasadniając decyzję o wyjeździe z Francji z powodu wprowadzenia 75-proc. stawki.

- Wyjeżdżam, bo wy (władza.) uważacie, że należy karać ludzi za sukces, talent, twórczość. Czy to nie jest właśnie żałosne? - stwierdził.

Nie ma pokusy

Janusz Fiszer przekonuje, że w przypadku stawek progresywnych u większości podatników natychmiast pojawia się chęć obniżenia podstawy opodatkowania - na różne sposoby. W przypadku podatku liniowego taka pokusa znika.

W Polsce opodatkowanie stawką liniową mogą wybrać przedsiębiorcy (19 proc.). - Gdy wprowadzono taką, notabene bardzo dobrą możliwość, wielu podatników stało się - mniej lub bardziej realnie - przedsiębiorcami - przypomina Janusz Fiszer.

Zwraca też uwagę, że stawki liniowe obowiązują w wielu państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Wahają się one od 10 do 25 proc. Jego zdaniem, gdyby nie kryzys finansowy z lat 2008-2009 i trwające problemy strefy euro, a tym samym zwiększone potrzeby budżetowe poszczególnych państw, systemy podatków o stawkach liniowych byłyby stosowane jeszcze częściej. W ocenie Józefa Banacha w Polsce stawka takiego podatku mogłaby wynosić między 18 a 20 proc.

Renata Dłuska, partner, radca prawny i doradca podatkowy w MDDP Doradztwo Podatkowe, zwraca z kolei uwagę na to, jak podatki postrzegają podatnicy.

- Sprawiedliwość i podatki to dla większości z nich pojęcia, które mają niewiele punktów wspólnych - stwierdza.


Dziennik Gazeta Prawna

Łukasz Zalewski

31 grudnia 2012 (nr 252)

Źródło informacji: Dziennik Gazeta Prawna

Więcej o:
skala,
podatek liniowy,
Gerard Depardieu,
podatek Buffeta,
Dziennik Gazeta Prawna,
podatki

Stawki podatkowe 2010

  • 18%do 85 528 zł
  • 32%powyżej 85 528 zł
  • więcej »

Stawki podatkowe 2011

  • 18%do 85 528 zł
  • 32%powyżej 85 528 zł
  • więcej »
 

Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (85)

Dodaj komentarz

~czytelnik -

Wykres pokazuje biedne kraje europy które mają podatki liniowe, a jakie podatki mają bogate kraje europy? i takie USA i Kanada? Dlaczego one nie chcą podatku liniowego? chyba chcemy aby w Polsce żyło się tak jak na zachodzie? a nie jak np. (za przeproszeniem) w Rosji czy Albanii?. Takie mądre powiedzenie ucz się od bogatych bo to oni wiedzą jak robić pieniądze.

~jasio -

"Bajeczka o sprawiedliwości społecznej Po sieci krąży przypowieść autorstwa Polinika Betlińskiego. Sądzę, że warto właśnie dziś, właśnie teraz przytoczyć. Załóżmy, że każdego popołudnia 10 znajomych wybiera się wspólnie na obiad do restauracji. Rachunek za cały obiad wynosi 100 zł. Ponieważ cała dziesiątka nie zarabia po równo, a wręcz przeciwnie - mają bardzo zróżnicowane zarobki, postanowili, że rachunek będą płacić w następujący sposób: Czterech najbiedniejszych nie zapłaci nic. Piąty od końca pod względem dochodów zapłaci 1 zł. Szósty - 3 zł. Siódmy - 7 zł. Ósmy - 12 zł. Dziewiąty - 18 zł. Dziesiąty, najbogatszy z nich wszystkich - 59 zł. Tak sobie postanowili. Ale pewnego dnia właściciel restauracji oznajmił im: -Jesteście takimi dobrymi klientami, że obniżę wam cenę za 10 obiadów o 20 zł. Więc posiłek kosztował ich 80 zł. Ale ciągle chcieli płacić rachunek w ten sam sposób. Więc 4 najbiedniejszych ciągle jadłoby za darmo. Pozostałych 6 policzyło, że obniżka, 20 zł, podzielona na 6 daje 3,33 zł, jeśli więc każdemu płacącemu oddać te pieniądze, to właściwie piąty i szósty dostaliby pieniądze za zjedzenie posiłku. Właściciel restauracji, widząc, że panowie mają problem z podzieleniem kwoty obniżki, zaproponował im, żeby każdy z płacących dostał zwrot proporcjonalny do tego, ile wcześniej płacił. I tak: Czterech najbiedniejszych ciągle jadło za darmo. Piąty, teraz nie płaci nic, tak jak poprzednich czterech. Szósty teraz płaci 2 zł, zamiast 3 zł (obniżka o 33%). Siódmy - 5 zł, zamiast 7 zł (obniżka o 28%). Ósmy - 9 zł, zamiast 12 zł (obniżka o 25%). Dziewiąty - 14 zł, zamiast 18 zł (obniżka o 22%) Dziesiąty - 49 zł, zamiast 59 zł (obniżka o 16%). Pierwszych czterech ciągle je za darmo, a z pozostałej szóstki każdy skorzystał i je taniej niż poprzednio. Jednak kiedy wyszli z restauracji zaczęli porównywać, ile każdy zyskał: Dostałem tylko złotówkę z 20 zł - powiedział Szósty - ale Dziesiąty dostał połowę, 10 zł! Właśnie! Ja też dostałem tylko złotówkę - przytaknął mu Piąty - To niesprawiedliwe, że on dostał 10 razy więcej niż ja! To prawda! - dodał Siódmy - Czemu on dostał 10 zł, a ja tylko 2zł? Bogaci dostają najwięcej! A my nic nie dostaliśmy - zaczęła krzyczeć pierwsza czwórka - Ten system wykorzystuje najbiedniejszych! Cała dziewiątka otoczyła Dziesiątego i dotkliwie go pobiła. Następnego dnia znów przyszli na obiad. Ale Dziesiąty się nie pojawił. Kiedy przyszło do płacenia rachunku, zorientowali się, że pomimo obniżki ceny, nie są w stanie zapłacić nawet połowy rachunku! I tak to już jest z podatkami, drodzy lewicowcy, zwolennicy państwa socjalnego i głosiciele "sprawiedliwości społecznej". Bogaci najbardziej zyskują na obniżce podatków, ale spróbujcie ich opodatkować za bardzo, atakujcie za bycie bogatymi, a następnym razem mogą nie pokazać się przy stoliku. Jest wiele świetnych restauracji w innych krajach.

~czytelnik -

Do autora: Panie Łukaszu proszę weryfikować to pod czym Pan się podpisuje. Już jutro tj. 01.01.2013r. zaczyna obowiązywać nowa stawka podatku (CIT/PIT bo miesza Pan PIT z CIT) na Słowacji z 19% podnoszą do 23% - przyczyna - kryzys finansów publicznych. Dobrze byłoby dodać, że podatek liniowy nie jest panaceum na całe zło bo i jego się podnosi. A i jeszcze drobna uwaga - przecież u nas też jest podatek liniowy u pracowników PIT wynosi on 18%. Niemożliwe? Ale to jest najprawdziwsza prawda 98,1% podatników w Polsce stosujących skalę podatkową płaci 18%. zaledwie 1,9% podatników najlepiej zarabiających płaci 30%. Więc ten artykuł biadoli o tych niespełna 2% pracowników którzy zarabiają miesięcznie na rękę powyżej 7,5 tys zł. Kim oni są, że im źle mając TAKĄ kasę na rękę! jak im źle płacić 30% to niech założą działalność gospodarczą z podatkiem liniowym 19%! a niech nie zlecają takich artykułów! Bo to jest żałosne przy średniej pensji w polsce 2tys.zł na rękę oni dostają co najmniej 3,5 razy tyle i im jeszcze jest źle bo płacą wyższy podatek. To się nazywa PAZERNOŚĆ.

~Max -

Proponuję tak : 15% podatek dla wszystkich ale od pierwszych 15000zł nie płaci się ani złotówki aby nie skubać biednych. I do tego żadnych ulg, odliczeń, nic. Po prostu równo, prosto dla każdego. Tym sposobem zarabiający do 1250 zapłaciliby 0% podatku.

~sober -

A co to jest za potworek "sprawiedliwość społeczna"? Zawsze myślałem, że sprawiedliwość jest i powinna być tylko jedna. Sprawiedliwie to jest wtedy, jak każdy płaci tyle samo. Każda inna forma to karanie sprytniejszych i bardziej przedsiębiorczych.

~rozumny -

Sprawiedliwy dla kogo? Chyba dla najbogatszych ludzi. O jakiej sprawiedliwości zresztą tutaj mowa, bo na pewno nie o sprawiedliwości społecznej. Ten prymitywny system neoliberalny wymyślił sobie sprawiedliwość rynkową, która polega na pasożytowaniu najbogatszych na zwykłych podatnikach i teraz próbuje sprzedać tą truciznę tym ostatnim, aby ci pierwsi jeszcze więcej zarobili. Gdyby podatek liniowy był wprowadzony w krajach skandynawskich to te państwa dobrobytu społecznego zamieniły by się w państwa w których bogactwo byłoby zarezerwowane dla nielicznych. Opinie tego rodzaju sponsorowanych ekspertów są zależne od ich opłacalności dla sponsora. Tak właśnie działa ten chory i patologiczny system!

~LEWY 1903 -

Większość z komentujących to po mojemu Ci co podatków unikają jak diabeł święconej wody .Oszukują państwo swych pracowników i kogo się tam po drodze da .Wszyscy byśmy wyszli na tym lepiej gdybyśmy zaczęli lepiej pilnować tych zapłaconych podatków ,Ci niby politycy ; samorządowcy ,posłowie senatorowie,od lat dewastują ten kraj i marnotrawią jego majątek zbudowany z waszych podatków.Nie głosujcie na wyznawców tego czy innego wodza lecz na konkretny program jego sens i racjonalność.Przede wszystkim żądajcie prawa począwszy od konstytucji poprzez prawo administracyjne karne i cywilne .Dziś to wszystko żle funkcjonuje , bo po pierwsze Konstytucja jest to fundamentalne prawo broniące obywatela przed państwem,i to do prawa konstytucyjnego powinno być pisane administracyjne cywilne i karne .W Polsce w bałaganie prawnym gubi się SĄD najwyższy i jego wyroki są nie zawsze zgodne z konstytucją .Dla tego administracja każdego szczebla dowolnie dysponuje majątkiem powierzonym jej pieczy i dysponuje nim wedle woli aktualnie będących u władzy .

~ms -

Jeszcze sprawiedliwszy od liniowego jest podatek pogłówny

~techmire -

Wszelkiej maści SOCJALIŚCI i inne LEWACZKI - to jest właśnie największy problem dzisiejszych czasów. Odzwyczaili się od pracy i mają jedynie roszczeniowe podejście. Cierpią na tym wszyscy, a najbardziej ci, którym chce się coś robić. NAJŁATWIEJ JEST ZABRAĆ NIE SWOJE PIENIĄDZE I ROZDAWAĆ NIE SWOJE PIENIĄDZE a tym właśnie zajmują się czerwone nieroby.

~bolek -

A może tak zarobki liniowe?INTERIA awongardą propagandy PO.