Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Kryzys finansowy w świecie

Komplikuje się sprawa poparcia greckich reform!

Skrajnie prawicowy członek koalicji w Grecji - partia LAOS - zapowiedział, że nie poprze planu oszczędnościowego. Głosowanie nad nim ma być przeprowadzone w niedzielę.

Obecnie w Grecji trwa strajk generalny w proteście przeciwko cięciom, w Atenach protestuje około 7 tysięcy osób. Sytuację polityczną w Grecji skomplikowała konferencja prasowa lidera koalicyjnej skrajnie prawicowej partii LAOS. Jeorjos Karacaferis zapowiedział, że nie zagłosuje za planem oszczędnościowym. Nie wycofa jednak z rządu swoich czterech ministrów.

Decyzję w tej sprawie pozostawił premierowi Lukasowi Papademosowi. Karacaferis apelował też o rekonstrukcję rządu i powstanie gabinetu technokratów. Wnioskował też, by szefa misji Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Grecji Poula Thomsona uznać za persona non grata w Grecji. O 19:00 ma się rozpocząć nadzwyczajne posiedzenie rządu w sprawie ostatnich wydarzeń. Pierwotnie planowano je na wcześniejsze godziny. Po zakończeniu posiedzeniu mają się zebrać przedstawiciele koalicyjnego PASOK-u i Nowej Demokracji. Wczoraj grecki rząd zgodził się na plan oszczędnościowy, który przewiduje cięcia płac i zwolnienia. To warunek konieczny do tego, by Ateny otrzymały 130 miliardów euro pomocy.

W proteście przeciwko oszczędnościom dziś swój mandat poselski oddał parlamentarzysta partii socjalistycznej PASOK, Pavlos Stasinos. Jego rezygnacja nie wpłynie na większość koalicyjną, jego miejsce zajmie inny polityk tej partii. Wczoraj z rządu odszedł inny polityk PASOK, Jannis Kutsukos. W centrum Aten przeciwko planowi oszczędnościowemu demonstruje około 7 tysięcy osób.

Protestujący rzucali kamieniami w policjantów, a funkcjonariusze odpowiadali gazem łzawiącym. W starciach została ranna jedna osoba. Grecja jest sparaliżowana przez 48-godzinny strajk, który potrwa do jutra do północy. Nie jeździ metro i nie kursują autobusy, nie pracują też główne porty. Do protestu przyłączyli się lekarze i nauczyciele. W niedzielę nad planem oszczędnościowym ma głosować grecki parlament.

Rząd w Atenach zgodził się na obniżenie płacy minimalnej o prawie 20 procent, zamrożenie pensji w sektorze publicznym i redukcję zatrudnienia - o 150 tysięcy osób do 2015 roku, a także cięcia wydatków w opiece zdrowotnej i obniżenie emerytur.

Komplikuje się sprawa poparcia greckich deputowanych dla planu oszczędnościowego. W niedzielę będzie nad nim głosował tamtejszy parlament. Wiadomo już, że planu nie poprze skrajnie prawicowa partia LAOS - członek szerokiej koalicji rządowej.

Szef ugrupowania Jeorjos Karacaferis zapowiedział, że nie będzie wycofywał swoich czterech ministrów bądź wiceministrów z gabinetu, jednak wiadomo już, że jeden z nich - wiceminister rozwoju obszarów wiejskich, Asterios Rontulis - podał się do dymisji. Według nieoficjalnych informacji, zrezygnowali także pozostali przedstawiciele LAOS-u w rządzie. LAOS ma w greckim parlamencie 16 posłów. Sam sprzeciw skrajnej prawicy nie gwarantuje jednak, że plan cięć przepadnie. Wszystko zależy od dyscypliny pozostałych ugrupowań koalicyjnych.

A ta zaczyna się chwiać. Dziś z szeregów klubu parlamentarnego PASOK wystąpił jeden poseł, rezygnację z rządu złożyła też wiceminister spraw zagranicznych z tego samego ugrupowania. Wczoraj do dymisji podał się natomiast wiceminister pracy. W przypadku każdego z nich motywacja była jednakowa - sprzeciw wobec planu oszczędnościowego. Kierownictwo PASOK-u apeluje natomiast do posłów o poparcie planu oszczędnościowego, by uniknąć zadłużenia kraju.

Rzecznik ugrupowania Panos Beglitis stwierdził, że wymaga tego interes narodowy kraju. O 19:00 na nadzwyczajnym posiedzeniu ma zebrać się rząd. Po nim odbędą się spotkania współtworzących koalicję PASOK-u i Nowej Demokracji. Równolegle pojawiły się głosy silnego sprzeciwu wobec misji Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Lider LAOS stwierdził, że jej szef Paul Thomsen powinien on być uznany za persona non grata w Grecji.

Policyjni związkowcy domagali się z kolei aresztowania każdego z szefów misji należących do tak zwanej Troiki - obserwatorów Unii Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego. Związek zawodowy policjantów PASY ustanowił za nich nagrodę w wysokości jednego euro za każdego z nich. Do jutra do północy w Grecji trwa strajk generalny. Dziś towarzyszyły mu zamieszki w centrum Aten.

Wczoraj grecki rząd zgodził się na plan oszczędnościowy, który przewiduje cięcia płac i zwolnienia. To warunek konieczny do tego, by Ateny otrzymały 130 miliardów euro pomocy. Rząd w Atenach zgodził się na obniżenie płacy minimalnej o prawie 20 procent, zamrożenie pensji w sektorze publicznym i redukcję zatrudnienia - o 150 tysięcy osób do 2015 roku, a także cięcia wydatków w służbie zdrowia i obniżenie emerytur.

Źródło informacji: IAR/PAP

Dodatki

 

Twój komentarz może być pierwszy!

Piszesz jako Gość

znaków do wpisania: 4000

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.

Informacje dodatkowe