Opublikowane wczoraj dane nie mogły napawać optymizmem. Na ironię losu, były to dane dotyczące nastrojów w strefie euro. Spadki odnotowały zarówno indeks nastroju w gospodarce jak też nastrojów w biznesie, dla strefy euro. W tym pierwszym przypadku mieliśmy najgorsze dane od roku.
Z powodu braku wskazówek ze strony Bena Bernanke, uczestnicy rynku wyłapują każde słowo pozostałych przedstawicieli Fed. Nie mogła zatem umknąć uwadze inwestorów wypowiedź Charlesa Evansa, który jest prezesem Fed w Chicago. Jego zdaniem, trzecia fala pompowania płynności(QE3) wcale nie jest tematem zamkniętym, a dotychczasowe efekty drugiej fazy są zadowalające, gdyż bez niej gospodarka "byłaby w dużo gorszym stanie".
W międzyczasie trwają próby przywrócenia trendu na rynku złota. Po zamknięciu poniżej 1800 rynek zawrócił i ponownie rośnie. W obszarze wyznaczonym poziomami 1850-1900 mamy silny opór. Biorąc pod uwagę wykupienie rynku i wskaźników RSI oraz MACD, szanse na osiągnięcie poziomu 1900 należy oceniać ostrożnie. Choć historia uczy nas, iż w przypadku złota łapanie szczytów jest bardzo ryzykowne. Kolejne zamknięcie poniżej 1800 odsunie wzrosty w czasie. Jednak już w okolicach poziomu 1730 mamy szereg przecinających się linii, które będą tworzyć wsparcie.
Sylwester Majewski





Twój komentarz może być pierwszy!