Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Będzie wojna czy nie, Polska na Ukrainie straci

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Unijne sankcje wobec Rosji uderzą w polskich eksporterów. Już teraz złoty słabnie, giełda pikuje, gaz drożeje.

Będzie wojna czy nie, Polska na Ukrainie straci
Będzie wojna czy nie, Polska na Ukrainie straci /©123RF/PICSEL

Odrywanie od Ukrainy Krymu i zamęt za naszą wschodnią granicą to realny problem dla polskiej gospodarki. Część banków kreśli plany ewentualnościowe na wypadek pogłębienia kryzysu. W najbardziej skrajnym wariancie tempo wzrostu polskiego PKB może spaść o 1,2 pkt proc. Takie są wyliczenia Credit Agricole. Załamanie w handlu z Rosją w wypadku wprowadzenia sankcji na ten kraj przez UE to straty polskich inwestorów i eksporterów. Zresztą i bez sankcji należy się spodziewać wojen handlowych. Branża mięsna szacuje, że rok embarga to dla niej straty rzędu 30 mln euro.

Więcej na ten temat

  • W wyniku kryzysu politycznego na Krymie największe rosyjskie przedsiębiorstwo znalazło się pod presją rynków: akcje Gazpromu spadły w poniedziałek (3 marca) rano o 12 proc. i przed południem utrzymywały się na tym samym poziomie. W przeciągu jednego tygodnia Gazprom stracił 1/6 swej wartości giełdowej, co odpowiada 45 mld euro kapitalizacji giełdowej. więcej »

Zajęcie przez Rosjan Krymu to również ryzyko przyspieszenia budowy gazociągu South Stream i pozbawienie Polski, Ukrainy i Białorusi statusu państw tranzytowych. Zmniejszy to nasze wpływy z opłat za przesył surowca, a także pozwoli szantażować Warszawę, Mińsk i Kijów zakręceniem kurka bez konsekwencji dla odbiorców w Niemczech.

Pośrednim skutkiem kryzysu może być przyspieszenie decyzji o wejściu do strefy euro. Według prezesa NBP Marka Belki możliwy jest powrót do debaty na ten temat. Unia walutowa wychodzi z kryzysu i - przynajmniej według Estonii, Litwy i Łotwy - jest gwarantem bezpieczeństwa znacznie skuteczniejszym niż art. 5 traktatu powołującego NATO.

Ukraina jest w pierwszej dziesiątce państw, jeśli chodzi o wielkość polskiego eksportu. W zeszłym roku wysłaliśmy na Ukrainę towary za 18 mld zł. Udział tego eksportu w PKB wyniósł 1,1 proc. Dlatego jego redukcja o połowę oznaczałaby 0,5 proc. PKB i o tyle niższy byłby wzrost. Z powodu konfliktu może też wzrosnąć niechęć inwestorów do lokowania pieniędzy w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, czego efektem będą spadki na giełdach i osłabienie kursu złotego.

Rząd w Kijowie zastanawia się, skąd wziąć pieniądze na uniknięcie bankructwa. Premier Arsenij Jaceniuk zapewnił, że spełni każde warunki stawiane przez MFW. - Nie mamy innego wyjścia - powiedział.


Dziennik Gazeta Prawna

Pięć chorób, które mogą zagrozić naszej gospodarce

Zamęt na Ukrainie przekłada się na realne straty dla Polski. Kreślimy najważniejsze konsekwencje, które dla nas ma obecna gorąca sytuacja na Wschodzie.

CZYTAJ RÓWNIEŻ

1. Wzajemne sankcje i uwiąd handlu

Handel jest najważniejszym kanałem, którym kryzys wywołany interwencją Rosji na Krymie może uderzyć w polską gospodarkę. Ekonomiści banku Credit Agricole założyli, że możliwe są dwa niekorzystne warianty wydarzeń. W pierwszym przyjęto, że dochodzi do gospodarczej zapaści na Ukrainie. Dziś bez pomocy z zewnątrz państwo nie ma szans, by na dłuższą metą obsługiwać swój dług. Kolaps może pociągnąć za sobą redukcję polskiego eksportu do tego kraju o połowę - przewidują analizy Credit Agricole.

Drugi czarny scenariusz zakłada eskalację konfliktu o Krym i wschód kraju i wzajemne sankcje Zachodu wobec Rosji i Rosji wobec Zachodu. Polski eksport do Rosji to w zeszłym roku 34 mld zł, czyli 2,1 proc PKB. - W tym scenariuszu, czyli załamania polskiego eksportu i na Ukrainę, i do Rosji, z powodu sankcji, nasz PKB może się zmniejszyć nawet o 1,2 proc. od prognoz - mówi Jakub Borowski z Credit Agricole. - Sama Ukraina nam bardzo nie zaszkodzi, jeśli chodzi o wzrost w tym roku. W połączeniu z Rosją owszem - mówi główny ekonomista banku dr Jakub Borowski.

Sankcje jako pierwszy zasugerował amerykański sekretarz stanu John Kerry. Moskwa w odpowiedzi nie zawaha się przed podobnymi środkami. Więcej towarów niż Rosjanie kupili od nas tylko Niemcy, Brytyjczycy, Czesi i Francuzi.

Więcej na ten temat

2. Wojna o mięso i warzywa

Polska i Rosja prezentują dwa skrajne stanowiska w sprawie tego, co się dzieje w Kijowie, Doniecku i Symferopolu. My popieramy nowe, rewolucyjne władze. Moskwa - separatystów na Krymie. Fundamentalnie sprzeczne interesy mogą zaowocować nieformalnymi naciskami ze strony Kremla za pośrednictwem federalnych agencji fitosanitarnych. Ten scenariusz jest realny nawet bez wzajemnych sankcji, o których piszemy w punkcie 1. Gdy latem i jesienią Polska podejmowała wysiłki dyplomatyczne na rzecz podpisania przez Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z UE, polska żywność stała się dla Rosji instrumentem nacisku. Podobnie jak w 2005 r. po sukcesie pomarańczowej rewolucji - Rosjanie obłożyli nasze mięso embargiem. Branża szacuje, że rok embarga to straty wielkości 30 mln euro. Dla zakładów takich jak Sokołów, Duda czy Unimięs każde zamieszanie na Wschodzie to ryzyko. Przy okazji ubiegłorocznego kryzysu firma Duda deklarowała, że miesięcznie wysyłała do Rosji towar nawet za 8 mln zł.

Złą sławą u producentów żywności okrył się zwłaszcza Giennadij Oniszczenko, który na czele rosyjskiego sanepidu stał w latach 1996-2013, a dziś jest doradcą premiera Dmitrija Miedwiediewa. Teoretycznie wstąpienie Rosji do Światowej Organizacji Handlu powinno ukrócić pokusę korzystania z embarga. To jednak tylko teoria.

3. Przyspieszenie w sprawach przyjęcia euro

Konflikt na Krymie to również przyspieszenie, jeśli chodzi o debatę nad przyjęciem przez Polskę euro. Wczoraj prezes NBP Marek Belka powiedział, że ten kryzys pokazuje, że warto dodatkowo zainwestować w Unię Europejską oraz być może spojrzeć jeszcze raz na kwestię naszego członkostwa w unii walutowej. Wejście do strefy miałoby być silniejszą gwarancją bezpieczeństwa niż uczestnictwo w NATO. Takie zresztą są główne motywy kursu na unijną walutę państw bałtyckich. Łotwa weszła do strefy w tym roku, Estonia już tam była, a Litwa do strefy ma dołączyć za rok. Państwa bałtyckie, stając się częścią wielkiego rynku, liczą, że Zachód ma silniejszy motyw, by ich bronić, niż ten wynikający z art. 5 traktatu północnoatlantyckiego powołującego NATO. Realna obrona Wilna, Rygi czy Tallina jest bardziej prawdopodobna, gdy rozpatruje się ją jako obronę euro, a nie sojuszników z paktu północnoatlantyckiego. Polska, jako znacznie większy rynek, w ramach strefy euro jest jeszcze ważniejszym ogniwem, które warto bronić. Uderzenie RFN czy Francji po kieszeni znacznie lepiej gwarantuje bezpieczeństwo niż archaiczny art. 5. Co widać choćby w trakcie debat nad planami ewentualnościowymi NATO dla państw bałtyckich.

Więcej na ten temat

  • 4 miliardy dolarów - tyle natychmiastowej pomocy potrzebuje Ukraina. Według agencji Reutera, nowe władze w Kijowie poinformowały już o tym Komisję Europejską. Jest też wniosek Kijowa do Międzynarodowego Funduszu Walutowego o pomoc finansową. więcej »

4. Polska nie jest krajem tranzytowym dla rosyjskiego gazu

Wśród analiz próbujących uzasadnić sens tak zdecydowanej interwencji Rosji na Krymie pojawił się też wątek gazowy. Półwysep należący do Ukrainy oznacza, że wyłączna strefa ekonomiczna tego kraju sięga na 200 mil morskich na południe od brzegu. Powoduje to, że Rosja - planująca budowę gazociągu południowego omijającego Ukrainę - musi położyć go po łuku, nadkładając drogi. Co oznaczałaby aneksja Krymu? "Dla Gazpromu taki scenariusz oznaczałby kuszące obniżenie kosztów budowy morskiej części gazociągu South Stream" - pisze znawca rynku gazu Michaił Korczemkin.

W ostatnich miesiącach nie brakowało głosów, że budowa gazociągu po dnie Morza Czarnego będzie nieopłacalna. Mimo to w listopadzie na terenie Serbii rozpoczęto realizację inwestycji. Gdyby udało się ją ukończyć, najchętniej po niższych kosztach niż planowane 16,6 mld euro, Białoruś i Ukraina, a więc także Polska, utraciłyby ostatecznie status państw tranzytowych dla rosyjskiego gazu. Gazociąg południowy stanowiłby drugą częścią omijającej nasz region gazowej obwodnicy, której pierwszy etap stanowił uruchomiony w 2011 r. gazociąg bałtycki.

Bieżące informacje nt. sytuacji na Ukrainie, w Rosji i na Krymie znajdziesz w serwisie specjalnym "Kryzys na Ukrainie"

5. Katastrofa humanitarna na Ukrainie bez efektów dla Polski

Ukraina jest w dramatycznej sytuacji gospodarczej nawet bez konfliktu zbrojnego pod bokiem. Poprzednie władze pozostawiły kraj na skraju bankructwa. - Rozkradziono ponad 20 mld dol. rezerw walutowych i 37 mld dol. kredytów - skarżył się wczoraj premier Arsenij Jaceniuk. Ukraińcy mogą potrzebować w ciągu najbliższych miesięcy nawet kilkunastu miliardów dolarów. W grę wchodzi przyspieszona prywatyzacja państwowych molochów, z gazowym Naftohazem na czele. Już dziś ukraińskie długoterminowe papiery dłużne ocenione przez Standard & Poor's na CCC+ są najmniej wiarygodne w Europie.

Kijów dwukrotnie - w latach 1998 i 2000 - ogłaszał niewypłacalność. Oba przypadki były związane z rosyjskim kryzysem finansowym, który doprowadził także do ograniczenia wymiany handlowej między naszymi krajami. Według analityków bankructwo nie przełoży się jednak na katastrofę humanitarną, której skutki odczuje Polska.

Michał Potocki, Grzegorz Osiecki, Zbigniew Parafianowicz

4 marca 2014 (nr 43)

Kliknij i pobierz darmowy program PIT 2013

Źródło informacji: Dziennik Gazeta Prawna

Więcej o:
Ukraina,
Krym,
Rosja,
Polska
 

Ankieta

Jak rozwiązać problem dużej podaży jabłek?








Jak rozwiązać problem dużej podaży jabłek?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Rozdać biednym

 
29%

Oddać za darmo

 
12%

Trudno powiedzieć

 
1%

Zniszczyć nadwyżki

 
1%

Nie mam zdania

 
1%

Przerobić na sok czy cydr

 
51%

Nie zbierać wcale

 
5%Głosów: 4284

Zagłosuj w innych ankietach »


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (281)

Dodaj komentarz

~non euro -

No co za geniusz,Belka stwierdził że jak nie mamy euro to Unia nas gorzej chroni???? Co to za Unia ze bronią wg posiadanej waluty, brednie takie ze nie wiem czy płakać czy śmiać się??? Na siłę chcą wprowadzić euro i zrobić z Polski już całkowitych dziadów

~Sake -

Dobrze że w niektórych środkach przekazu zaczyna się pokazywać ile możemy stracić przez zaangażowanie się w awanturę na Ukrainie.

bron100

Obojętny bron100 -

Ściśle tajna na użytek publiczny, gospodarcza prognoza dla Polski: Na szczególną uwagę zasługuje wypowiedź pana prezydenta, który powiedział całemu światu: "UE powinna zdobyć się na bardzo zdecydowaną postawę w kwestii sankcji". .."Rolą Polski jest konsekwentne wskazywanie na złamanie prawa międzynarodowego przez Rosję i takie działanie, by Zachód reagował jak najmocniej wobec narastającego kryzysu rosyjsko -ukraińskiego na Krymie" - Pan prezydent wie co robi. Swoją wypowiedzią spowoduje co prawda wzrost cen paliw o 100 procent, ale za to wieprzowina na naszym rynku będzie tańsza od kartofli. Podaż przekroczy popyt. Będziemy mogli wreszcie - z tej wieprzowiny - produkować upragnione przez czyściochów mydło, szminki a nawet dla naszych pań - pomadki - itp/itd. Naród będzie bardziej czysty, sterylny i zdecydowanie bardziej piękny. W tej dziedzinie zdeklasujemy przodujące do niedawna potęgi. Jak się okazuje " nie ma złego, co by na dobre nie wyszło". Mamy więc jednocześnie wiadomość złą i dobrą. Jeśli się równoważą, bilans wychodzi na zero. Brak powodów by się smucić.

~Czytacz postów -

No który z was tchórzy, mięczaków, rusofilów i konformistów odda bez cienia sprzeciwu swoją siostrę/żonę czy córkę kacapskiemu żołdakowi, jak ten tu przyjedzie na tanku, by w ramach przyjaźni miedzy narodami mógł się ją zaspokoić?

~Komornik -

Według danych Krajowej Rady Komorniczej od początku roku do 6 grudnia 2013r. pod młotek za niespłacone długi trafiło prawie 8,1 tys. mieszkań i ponad 3,1 tys. domów. Dla porównania w całym 2012 r. było to odpowiednio 3 tys. i 1,1 tys. Zjazd cen już się zaczyna wystarczy poczekać Pierwsza licytacja 3/4 ceny druga 2/3 ponad 11000 domów i mieszkań do wyboru tylko głupiec kupi drogo teraz... ( kolesie już od komorników kupują dużo taniej). Zanim weźmiesz jakikolwiek kredyt zastanów się 100 razy!!! Najlepiej nie brać żadnego kredytu bo... Liczba zajęć komorniczych kont bankowych oraz wynagrodzeń rośnie w błyskawicznym tempie. Gdy w 2007 r. tego typu spraw było niecałe 1,3 mln, w 2010 r. przekroczyły liczbę 2,7 mln, a już w zeszłym roku 3,7 mln. Ci ludzie długo będą przeklinać kredyt oraz tych którzy im go polecili i nawet nie pomyślą by znowu go wziąć. Większość tych biedaków biorąc kredyt uważało, że licytacja komornicza ich nie dotyczy. Bo maja świetną pracę itd. Jak wielu i jak bardzo się sparzyło własną naiwnością mówią statystyki licytacji które przytoczyłem.

~Apokalipsa -

Będzie wojna niestety ! Atak będzie już niedługo ,ale gospodarczy a w tym przypadku nasi "sojusznicy" z zachodu nam nie pomogą,bo maja własne interesy z Rosją i dla nich obywatel kraju którym rządzą jest ważniejszy niż obcokrajowiec! Szkoda że nasi politycy nastawiają tyłek do kopania ,ale nie swój ,tylko nasz zwykłych bez przywilejów obywateli! Jak można być tak tępym żeby tego nie wiedzieć?!

~Tesa -

dlaczego UE nie przyjmie pod swoje skrzydła Ukrainy.Konflikt by się rozwiązał.Putin byłby zdziwiony.Nabrał by wody w usta.

narni

Obojętny narni -

Może po przypomnieniu faktów przedstawionych poniżej zrozumiecie kim naprawdę jest Leszek Miller i jego poplecznicy.Dlaczego Rosja może nas szantażować dostawami gazu. Krótka i prosta historia Rok 2000 – gospodarka Polski pozostaje zależna od dostaw gazu z Rosji. Rząd Jerzego Buzka próbuje zdywersyfikować źródła surowca i rozpoczyna negocjacje z Norwegią. 4 lipca 2000 r., rządy Polski i Norwegii podpisują wstępną umowę polityczną o dostawach gazu. Od 2005 roku gaz ma płynąć bezpośrednio do Polski poprzez rurociąg na dnie Bałtyku. Rok 2001 – rząd Buzka podpisuje umowę o zakupie norweskiego gazu. Jednakże kilka miesięcy później władzę w Polsce zdobywa SLD, od początku deklarujący niechęć do planu dywersyfikacji. Rok 2003 – w grudniu Leszek Miller zrywa zawartą przez Buzka umowę. Jego zdaniem sprowadzanie norweskiego gazu jest "nieopłacalne". Upada projekt gazociągu z Norwegii do Polski po dnie Bałtyku. Rok 2005 – kilkanaście miesięcy po decyzji Millera, koncerny niemieckie i rosyjskie ogłaszają plan budowy własnego rurociągu przez Bałtyk. 8 września zostaje podpisana wstępna umowa. Jesienią wybory w Polsce wygrywa PiS oraz Lech Kaczyński. 2006 – 29 sierpnia Gazprom, E.ON-Ruhrgas oraz BASF podpisują ostateczną umowę dotyczącą budowy tzw. Gazociągu Północnego. 2007 – rząd PiS ogłasza, że zamierza powrócić do koncepcji sprowadzania gazu z Norwegii. Powstać ma gazociąg Skanled. Równocześnie trwają przygotowania do budowy gazoportu w Świnoujściu. Tymczasem okazuje się, że "Gazociąg Północny" może zablokować polski port, a wybory wygrywa PO. Powstaje rząd Donalda Tuska. 2009 – w kwietniu upada projekt gazociągu Skanled. Wstrzymane zostaje projektowanie gazoportu w Świnoujściu. 2010 – w styczniu wicepremier Pawlak podpisuje kontrakt z Rosjanami, na mocy którego Polska zakupi od wschodniego sąsiada gaz za ok. 100 mld dolarów. Umowa ma obowiązywać aż do 2037 roku. Trwa budowa Gazociągu Północnego. 2 marca niemiecko-rosyjskie konsorcjum zgadza się nie blokować toru wodnego do Świnoujścia. Szef MSZ Radosław Sikorski ogłasza sukces polskiej dyplomacji.

~traper -

Na Krymie o co chodzi , o majątki zgromadzone przez oligarchów z grabierzy swoich obywateli / Rosji i Ukrainy/, tam są miliardy$ w latyfundiach .

~ZKJ -

PO doprowadziło do zabicia naszego Prezydenta a teraz doprowadza do upadku Polski Polska to kraj bez armii mamy parę pododdziałów dla potrzeb amerykanów czyli NATO mieszczących się na niewielkim stadionie przemysł nasz zniszczył lub sprzedał rezerwy NBP przekazał częściowo młodych wygnał za chlebem służbę wojskową zlikwidował w szkołach język polski i historie ograniczył i co na to wyborcy PO czy o take polske walczyliście???