Gdzie w Polsce przybędzie 20 tys. nowych miejsc pracy?

Nasz region Europy jest rynkiem wschodzącym usług dla nowoczesnego biznesu, a Polska jest w tym gronie zdecydowanym liderem. Na nie przypadało w 2011 roku 40 proc. centrów usług (337) i zatrudnionych. W 2012 r. w Polsce zainwestowało 20 nowych firm świadczących te usługi, które założyły łącznie 38 nowych centrów usług, a już na początku grudnia branża przyjęła 100-tysięcznego pracownika.

W ciągu niespełna dekady powstał w Polsce potężny sektor usług dla biznesu. Ale ten kapitał może wyjść równie szybko jak wszedł... Jak pozostać atrakcyjnym?

Infosys Limited jest jedną z najbardziej szanowanych korporacji w Indiach. Nie tylko przynosi splendor krajowi, bo stała się globalnym graczem rynku nowoczesnych usług dla biznesu, lecz aktywnie prowadzi szeroko zakrojone akcje charytatywne - m.in. wspiera upośledzone grupy społeczne w Indiach, rozwój edukacji.

Firma, dziś z udziałami Korporacji Ubezpieczeń na Życie Indii, rządowymi funduszami inwestycyjnymi Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Singapuru, to dawna spółka Infosys Technologies Limited.

Reklama

Założyło ją siedmiu Indusów w 1981 roku.

- Nie byłoby jej bez inwestycji zagranicznych przed 20 laty w nowy rodzaj usług, wtedy dopiero raczkujących - mówi Jacek Levernes, członek zarządu HP Europa, prezes ABSL (Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce). - Sądzę, że tą drogą podąża też Polska.

Inwazja outsourcingu

U podłoża powstania nowego sektora legło założenie, że wiele czynności nie będących core businessem korporacji można zlecać firmom zewnętrznym, bo to obniży koszty. Zaczęło się od prostych usług - sprzątania, ochrony mienia i ludzi, żywienia, później - call center. Równolegle ten sam schemat zastosowano do powtarzalnej działalności w korporacjach, jak: usługi finansowo-księgowe, zakupowe, co przyjęło postać oferty BPO (outsourcing procesów biznesowych) lub ITO (informatyczne usługi zewnętrzne dla sektora IT).

Zakres outsourcingu dość szybko się rozszerzał. Objął on obsługę procesów logistycznych, zarządzanie bazami danych, aż przekształcił się w usługi zaawansowane: zarządzanie ryzykiem, obsługę podatkową, doradztwo i konsulting, co jest domeną m.in. SSC (centra usług wspólnych). Równolegle specjalizacja rozwinęła się w postaci centrów KPO (usługi oparte na wiedzy) czy R&D (badania i rozwój).

Warunkiem sukcesu było uzyskanie efektu skali poprzez skupienie działalności w jednym centrum oraz tańsi, ale odpowiedniej jakości pracownicy jako siła robocza. Pierwotnie szukano przede wszystkim osób znających język angielski - pionierami branży były bowiem korporacje amerykańskie i brytyjskie. Te główne kryteria spełniały Indie. To one stały się na wiele lat liderem usług biznesowych. Rosnący popyt, presja obniżki kosztów w globalizującej się gospodarce, także szukanie miejsc, gdzie pracownicy posługują się innymi językami biznesu - rozszerzyło krąg zainteresowania o Chiny, Malezję czy Egipt.

Bliżej czy dalej?

Dla korporacji, banków i ubezpieczycieli europejskich cennym partnerem w outsourcingu usług stały się kraje Europy Środkowo-Wschodniej (CEE).

Pierwsze centra usług powstały w połowie lat 90., ale ich szybki rozwój nastąpił po naszym wejściu do Unii Europejskiej.

Niemal od początku powstawania tych centrów zaczęły ścierać się dwie tendencje: offshore outsourcingu, czyli zakładania ich na innym kontynencie, z nearshore - bliżej miejsca, gdzie rezyduje klient.

Ten drugi model jest ważny dla wielu inwestorów europejskich, których przekonują mniejsze różnice kulturowe i bliskość systemów prawnych.

Choć koszty wynagrodzeń w krajach CEE są wyższe niż np. w krajach azjatyckich, to inwestor w kalkulacji musi uwzględniać inne koszty. Na przykład poziom jakości siły roboczej i infrastruktury, stan bezpieczeństwa publicznego i prawnego, ochrony antyterrorystycznej, najmu nieruchomości klasy "A" itp.

W końcu 2011 roku w naszym regionie działało już łącznie 847 centrów usług z kapitałem zagranicznym, które zatrudniały 225 tys. osób. Pod względem wartości sprzedaży usług miały one zaledwie 7-8 proc. globalnego rynku, podczas gdy same Indie - ok. 40 proc. Ale światowy lider miał ponad 20 lat na budowę biznesu, kraje naszego regionu - dekadę.

Płace w centrach usług w Polsce przekraczają o ok. 1000 zł poziom średniego wynagrodzenia w gospodarce (w Rumunii i Bułgarii są o ok. 15 proc. mniejsze). Jest to więc równowartość 17-18 tys. dolarów rocznie, czyli kwota nieodbiegająca drastycznie od wynagrodzeń azjatyckich. Według Economist Intelligence Unit, w 2011 roku programista w wietnamskich centrach usług zarabiał 11,3 tys. dolarów, a na Filipinach o sto więcej. Roczna gaża księgowego w Indiach przekraczała 10,1 tys. dolarów.

Jak zauważa CB Richard Ellis, duża podaż powierzchni biurowych klasy A w Polsce sprawiła, że są one dostępne od ręki i tańsze niż w Malezji, Egipcie, Wietnamie czy w Indiach. Jest więc pole do globalnej konkurencji.

Polska w szeregu

Nasz region Europy jest rynkiem wschodzącym usług dla nowoczesnego biznesu, a Polska jest w tym gronie zdecydowanym liderem. Na nie przypadało w 2011 roku 40 proc. centrów usług (337) i zatrudnionych. W 2012 r. w Polsce zainwestowało 20 nowych firm świadczących te usługi, które założyły łącznie 38 nowych centrów usług, a już na początku grudnia branża przyjęła 100-tysięcznego pracownika.

Charakterystyczne dla polskiego rynku są szybkie zmiany w strukturze ofert. Obok w miarę prostych rodzajów usług ("wklepywania danych"), gdzie występuje zresztą najsilniejsza konkurencja, szybko rozwijane są te najbardziej kwalifikowane. Obecnie stanowią one już ok. połowy wartości usług, których łączną kwotę ABSL szacuje na ponad 4 mld zł. - Polscy specjaliści kierują wieloma kluczowymi procesami największych firm świata - mówi Marek Grodziński, dyrektor Centrum BPO Capgemini, wiceprezes ABSL . - To właśnie w naszym kraju są wspierane ważne strategiczne decyzje, mające rzeczywisty wpływ na globalny biznes.

Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO Europe, wskazuje na fakt, że jako jedyni na kontynencie należymy do elitarnej grupy państw, w których ulokowanych jest więcej niż pięćdziesiąt centrów największych światowych koncernów z listy Fortune 500.

Na przykład centrum Citibank International świadczy serwis dla kilkudziesięciu podmiotów z Grupy Citi na świecie. Swoje centra usług ulokowały w Polsce inne największe banki, jak: UBS, ING, BNP Paris, HSBC, Deutsche Bank, Credit Suisse, Santander.

Największe takie ośrodki z zagranicznym kapitałem w Polsce, zatrudniające po ponad tysiąc osób to: IBM, France Telecom, Capgemini, General Electric, Hewlett Packard, Bertelsmann Media, Nokia Siemens Network, Citi Group, Shell, Accenture, Infosys.

Ponoć nie ma też na świecie drugiego kraju, który oferowałby klientom sektora usług biznesowych tak różnorodne rozwiązania. Wykorzystujemy przy tym znajomość 30 języków obcych plus bliżej nieokreśloną liczbę "pozostałych języków", jak wylicza w dorocznym raporcie ABSL . Jeżeli nie ma rdzennych Polaków z ich znajomością, ściąga się obcokrajowców.

O szybkiej ewolucji rynku usług dla biznesu w Polsce świadczą też inne dane. Około 85 proc. centrów obsługuje dziś bardziej złożone procesy niż przed rokiem. Gros z nich świadczy usługi w zakresie co najmniej dwóch procesów biznesowych. Większość firm planuje przejmowanie międzynarodowych projektów o większym stopniu zaawansowania.

To wpływa na zmianę profilu kandydata do pracy w polskich centrach BPO. Kilka lat temu centra zatrudniały głównie świeżo upieczonych absolwentów.

Dziś średnia wieku pracowników to 29-30 lat.

Konkurs piękności

Według danych fDi Markets (Financial Times), jeśli weźmiemy pod uwagę wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych w centra usług wspólnych w latach 2010-11 r. oraz liczbę stworzonych miejsc pracy, Polska jest na trzecim miejscu, ustępując jedynie Indiom i Malezji. Grupa Everest uznała Polskę za najbardziej dojrzałą lokalizację offshoringową w Europie i jedną z pięciu czołowych na świecie, a Tholons zaklasyfikował Kraków na 11. miejscu najbardziej atrakcyjnych aglomeracji outsourcingowych na świecie.

Rok 2013 ma otworzyć kolejny rozdział dla polskiego sektora - można się spodziewać inwestycji 5-6 dużych instytucji finansowych. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mogą to być banki inwestycyjne: Merrill Lynch, JP Morgan, Morgan Stanley czy Goldman Sachs. Powstanie szansa na pracę dla setek analityków i specjalistów zarządzających funduszami.

Jednak nic nie zostało zadekretowane. Kapitał może przyjść, może także wyjść - wartość inwestycji w usługi dla biznesu nie jest wysoka w porównaniu z przemysłowymi.

- Miejsce inwestycji jest wybierane na podstawie dokładnej analizy projektu, więc, żeby Polska wygrywała często w tym konkursie piękności, musi spełniać coraz bardziej ostre kryteria - ocenia Jolanta Jaworska, dyrektor programów publicznych IBM Polska i Krajów Bałtyckich.

Najważniejsi w tym biznesie są ludzie, więc ostrożnie trzeba ważyć płace i pracę. Choć trudno oczekiwać, że szkoły zaczną nagle kształcić "na potrzeby BPO", to jednak system edukacji i rynek szkoleń nie może pozostać obojętny wobec oczekiwań sektora.

Istotne są przychylne regulacje prawne, z czym Polska ma nadal kłopoty.

- Przykładem przepisów odstających od wymogów tej branży jest prawo pracy, które zabrania pracy w systemie ciągłym oraz w niedziele i święta, które niekoniecznie są obchodzone w tym samym czasie za granicą - podkreśla Jaworska.

Czy inwestycje w nowe centra usług to dokładnie to, czego życzylibyśmy sobie na rynku pracy? Zdarza się często, że młodzi pracownicy narzekają na monotonię pracy i brak możliwości rozwoju zawodowego.

Usługi te niosą szansę na zdobywanie podstawowych kompetencji, szczególnie właśnie u młodych ludzi, mających problem z brakiem doświadczenia blokującym ich możliwości na rynku pracy.

Bardziej zaawansowane i wyspecjalizowane usługi dają możliwości zdobywania wszechstronnych kompetencji.

Centra przynoszą do Polski know-how, a w dalszej perspektywie dają szansę na rozwój rodzimych firm, świadczących takie usługi za granicą.

- Nasz sukces to nie tylko szansa na rozwój gospodarki polskiej, ale także okazja do znalezienia naprawdę ciekawej pracy dla absolwentów szkół wyższych - zaznacza Jacek Levernes. - Jest to szczególnie istotne obecnie, kiedy zatrudnienie w większości branż nie rośnie, o ile nie maleje.

Polski sektor nowoczesnych usług dla biznesu

W końcu 2012 r. działało w kraju 375 centrów usług. Zatrudniały one ponad 100 tys. osób.

W br. przybędzie 15-20 tys. nowych miejsc pracy (prognoza ABSL). W siedmiu głównych ośrodkach offshoringu usług biznesowych (Warszawa, Kraków, Wrocław, Łódź, Aglomeracja Górnośląska, Trójmiasto, Poznań) znajduje się ponad 80 proc. wszystkich centrów usług w Polsce. W każdym z ośrodków działa co najmniej 25 centrów.

Piotr Stefaniak, Nowy Przemysł

Więcej informacji w portalu "Wirtualny Nowy Przemysł"

Pobierz: program do rozliczeń PIT

Dowiedz się więcej na temat: usługi | outsourcing | usługi finansowe
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »