Raport: Sport może napędzać gospodarkę

Angielska Premier League dała w 2014 roku brytyjskiej gospodarce 3,4 mld GBP wartości dodanej i brytyjskiemu sektorowi finansów publicznych 2,4 mld GBP w podatkach. Z kolei w 2015 roku Puchar Świata w Rugby zwiększył PKB Wielkiej Brytanii o ponad 1 mld GBP. Dzięki "sektorowi" piłki nożnej do francuskiego sektora finansów publicznych ponad 1,5 mld EUR w podatkach i opłatach, a przychody sektora piłki nożnej już w 2013 roku wynosiły 6 mld EUR. Jak wynika z raportów firmy doradczej EY, sport profesjonalny to branża, która może mieć znaczący wpływ na gospodarkę.

Firma doradcza EY podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach przedstawiła korzyści ekonomiczne płynące z działania zawodowych lig piłki nożnej - angielskiej Premier League i profesjonalnych lig francuskich oraz z organizacji Pucharu Świata w Rugby. Dane oparte były o analizy zawarte w raportach: "Wpływ Premier League na gospodarkę Wielkiej Brytanii", "Wpływ Pucharu Świata w Rugby 2015 na gospodarkę Wielkiej Brytanii" oraz "Barometr wpływu ekonomicznego i społecznego funkcjonowania lig zawodowych piłki nożnej na gospodarkę Francji".

Stadiony nie mogą stać puste

Eksperci EY podkreślają, że branża sportowa zyskuje na znaczeniu i dlatego należy do sportu zawodowego podchodzić w sposób biznesowy. Oznacza to min. precyzyjne mierzenie efektów ekonomicznych inwestycji w sport.

Reklama

- Dziś, rozważając organizację wielkich imprez sportowych w naszym kraju, należy już na etapie planowania i rywalizacji o te imprezy myśleć, jakie korzyści ekonomiczne może nam przynieść wydarzenie X czy Y. Jak pokazuje przykład Wielkiej Brytanii i Pucharu Świata w Rugby, mogą to być znaczące kwoty, nawet w skali całego PKB - mówi Jan Krzysztof Bielecki, Przewodniczący Rady Partnerów EY, który na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach poprowadził panel dyskusyjny na temat wpływu inwestycji w sport zawodowy na gospodarkę.

- Brytyjczycy świetnie wykorzystali istniejącą infrastrukturę. To wskazuje kierunek krajom, które mają gotowe obiekty, zbudowane w innych okolicznościach i na inne potrzeby. Rozwój dyscyplin, które mogą z tych obiektów korzystać wpłynie pozytywnie na kwestię ekonomicznej opłacalności stadionów. Na pewno w Polsce musimy się zastanowić, do jakich celów może służyć infrastruktura zbudowana na Euro 2012 i które turnieje czy wydarzenia dałyby nam największe korzyści - mówi Jan Krzysztof Bielecki.

W sporcie jest praca nie tylko dla sportowca

Eksperci EY, oficjalnego doradcy Pucharu Świata w Rugby, wyliczyli, że skumulowana wartość dodana wytworzona w gospodarce Wielkiej Brytanii z tytułu rozgrywania Rugby World Cup (RWC) 2015 na Wyspach może wynieść nawet 982 mln funtów. Szacowane łączne przychody brytyjskich firm związane z organizacją Pucharu Świata to aż 2,2 mld funtów. Turniej wpłynął także na rynek pracy - dzięki RWC 2015 zajęcie, choćby tymczasowe, znalazło ok. 41 tys. osób.

- Istotną korzyść dla gospodarki z tytułu organizacji takiego turnieju jak Rugby World Cup stanowią wydatki kibiców przyjeżdżających z zagranicy - podkreśla Marek Rozkrut, Partner i Główny Ekonomista EY. - Wydatki kibiców brytyjskich związane z imprezą wynikają przede wszystkim z przesunięcia tych wydatków pomiędzy sektorami i regionami, skorzystają więc na nich wybrane branże, np. hotelarstwo, a także miasta będące gospodarzami imprezy - dodaje.

Według obliczeń EY, jeden kibic przyjeżdżający na Wyspy Brytyjskie w związku z Pucharem Świata, zostawił w Wielkiej Brytanii od 59 do nawet ponad 3500 funtów - w zależności od kraju, z którego pochodzi i profilu demograficznego. Statystyczny kibic z Europy, który przyjechał na RWC 2015, wydał w ciągu jednego dnia średnio 121 funtów, wliczając w to koszty noclegów i biletów na mecze. Kibic z Australii lub Azji wydał ok. 173 funtów, a z Afryki (głównie RPA) ok. 200. Średnia liczba dób, które kibice spędzali w Wielkiej Brytanii, wynosi od 3 w przypadku Europejczyków do 24 w przypadku kibiców z Azji i Australii.

Liga rządzi, liga sobie radzi

Od organizacji pojedynczych turniejów znacznie większe korzyści gospodarkom przynoszą sprawnie funkcjonujące ligi zawodowe. Według ekspertów EY, działalność Premier League w sezonie 2013/14 odpowiadała za 3,4 mld funtów wartości dodanej w Wielkiej Brytanii. Dochody z podatków wygenerowane dzięki działalności ligi wyniosły 2,4 mld funtów. Taka kwota wystarczyłaby na pokrycie kosztów zatrudnienia 93 tys. policjantów - czyli 90 proc. sił policyjnych w Anglii i Walii.

Jedną z najważniejszych korzyści gospodarczych, płynących z istnienia rozgrywek Premier League, jest zatrudnienie. Aż 103 tys. osób ma pracę dzięki lidze. Ponad 6200 pracowników zatrudnionych jest w klubach piłkarskich i w spółce zarządzającej rozgrywkami. Do tego ponad 65 tys. to osoby zatrudnione w łańcuchu dostaw - czyli w spółkach zarządzających stadionami, firmach cateringowych, ochroniarskich i innych podmiotach współpracujących z klubami i Premier League. Do tego należy dodać ponad 30 tys. miejsc pracy, które utrzymują się w gospodarce dzięki wydatkom ponoszonym przez wszystkie osoby zatrudnione w Premier League i klubach piłkarskich uczestniczących w jej rozgrywkach, a także w ramach łańcucha dostaw klubów i ligi.

Również Francuzi mierzą ekonomiczne efekty funkcjonowania swoich lig zawodowych piłki nożnej. W sezonie 2012/2013 przychody całego sektora piłki nożnej we Francji wyniosły ponad 6 mld euro. Dzięki temu 1,5 mld euro trafiło do budżetu z tytułu podatków i składek. Zatrudnienie w klubach oraz w łańcuchu ich dostaw wynosiło wtedy ponad 26 tys. osób.

- Piłka nożna staje się ważną gałęzią gospodarki, także w Polsce. Wystarczy przytoczyć, że przychody wszystkich klubów Ekstraklasy to kwota rzędu 0,5 mld zł. Jednocześnie jesteśmy jeszcze na takim etapie rozwoju, że musimy sporo zainwestować, by liga dała naszej gospodarce znaczące efekty ekonomiczne w wymiarze makro oraz regionalnym, ale to pokazuje, jak gigantyczny mamy potencjał wzrostu. Powinniśmy wszyscy skupić się na stwarzaniu warunków do powszechnego rozwoju piłki, także wśród dzieci i młodzieży. Wszyscy musimy grać do jednej bramki - władze klubowe, kibice, administracja państwowa, lokalna, właściciel i sponsorzy. Podsumowując, Ekstraklasa ma ogromny potencjał do tego, by napędzać polską gospodarkę - komentuje raporty Dariusz Marzec, Prezes Ekstraklasy S.A.

- Już dziś niektóre kluby piłkarskie w Polsce wywierają znaczący wpływ na gospodarki macierzystych regionów - podkreśla Marek Rozkrut z EY. - Zmierzenie efektów ich wpływu mogłoby im pomóc w rozmowach z władzami na temat dalszych inwestycji - dodaje.

Źródło: Raport EY

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: sport | piłka nożna | Ekstraklasa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »