Wszyscy studenci będą płacić!

Wprowadzenia zasady częściowej odpłatności za studia stacjonarne na uczelniach publicznych oraz możliwości przekształcania uczelni publicznych w prywatne chcą rektorzy polskich uczelni, którzy w środę na Uniwersytecie Warszawskim przedstawili projekt "Strategii rozwoju szkolnictwa wyższego: 2010-2020".

Rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u nie wprowadzi płatnych studiów" - powiedziała minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka. W podobny sposób odniosła się do możliwości przekształcania uczelni publicznych w prywatne. Zapewniła jednak, że rozwiązania zawarte w projekcie strategii zostaną przez jej resort gruntownie przemyślane.

Ile będzie kosztować "studiowanie"?

Reklama

"Polskie szkoły wyższe nie zajmują satysfakcjonujących miejsc w rankingach międzynarodowych" - oświadczył podczas prezentacji projektu prezes Fundacji Rektorów Polskich prof. Jerzy Woźnicki. W jego opinii, słaba pozycja polskich uczelni w światowych rankingach wynika z niedofinansowania szkolnictwa wyższego. W projekcie strategii czytamy, że "w szczególności, zbyt niskie nakłady na prowadzenie studiów w przeliczeniu na studenta (...) uniemożliwiają podnoszenie jakości kształcenia". Prezes fundacji zwrócił także uwagę, że ocena wartości polskich uczelni w dużej mierze zależy od jakości badań naukowych, które one prowadzą, tymczasem - jak podkreślił - w Polsce od 1990 r. uczelnie realizują przede wszystkim funkcję dydaktyczną.

W przedstawionym projekcie rektorzy proponują m.in. zwiększenie finansowania z obecnego 1,22 proc. do 2 proc. PKB, z podziałem: 1 proc. na szkolnictwo wyższe i 1 proc. na naukę. Kolejne 2 proc. (z tym samym podziałem) miałyby przynieść środki pozabudżetowe (teraz jest to 0,6 proc). "Proponujemy zasadę: cztery razy jeden procent"

- powiedział Woźnicki. Podkreślił, że wzrost nakładów na polskie uczelnie musi wiązać się z bardziej efektywnym ich wykorzystaniem.

Według rektorów, rozwiązaniem problemu niedofinansowania może być wprowadzenie "odpłatności za studia stacjonarne na uczelniach publicznych (powszechnego czesnego), na poziomie ok. 1/4 średniego kosztu kształcenia na tych uczelniach". Wprowadzenie czesnego rektorzy uzależniają od utworzenia "dostępu do pożyczek i kredytów studenckich, z elastycznym systemem odłożonej w czasie spłaty (...), tak aby obowiązek płatności mógł być przenoszony ze studenta na absolwenta, który podjął pracę".

Według resortu nauki, w Polsce średnie koszty kształcenia na jednego studenta w ciągu jednego roku studiów wynoszą ok. 10 tys. zł.

W projekcie jest także zapis, z którego wynika, że uczelnie mogłyby zwiększyć czesne powyżej 1/4 średniego kosztu kształcenia, w dziedzinach kształcenia o dużej kosztochłonności lub atrakcyjności rynkowej.

Powszechne czesne od 2015 r.?

W opinii Woźnickiego, powszechne czesne mogłoby obowiązywać najwcześniej od 2015 r. "W latach 2011 - 2015 trzeba będzie uporać się z problemami rozumienia tego projektu, ograniczeń konstytucyjnych, debaty publicznej. Wydaje się realistyczne, by to rozwiązanie weszło w życie w 2015 r." - ocenił prezes fundacji. Zaznaczył, że proponowane rozwiązanie współodpłatności jest analogiczne do brytyjskiego. Dodał, że wprowadzenie czesnego będzie uwzględniać stanowisko m.in. Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.

Jak powiedział PAP jego przewodniczący Bartłomiej Banaszak, "parlament studentów sceptycznie odnosi się do propozycji wprowadzenia odpłatności za studia". "Projekt strategii zaproponowany przez rektorów zmuszałby najbiedniejszych studentów do zaciągania zobowiązań finansowych, o których nie wiadomo, czy będą mogły być spłacone po studiach" - powiedział Banaszak. Podkreślił też, że sceptycyzm parlamentu studentów wynika m.in. z tego, że "dotychczasowe wprowadzanie systemu kredytów i pożyczek w Polsce idzie jak po grudzie". Zastrzegł, że jest za wcześnie, by w pełni ocenić przygotowaną przez rektorów strategię.

Za "szkodliwy dla rozwoju polskiej nauki" i "ograniczający konstytucyjne prawo do bezpłatnej nauki" ocenił pomysł wprowadzenia czesnego obywatelski komitet inicjatywy ustawodawczej "Stop płatnym studiom", który od października zbiera podpisy pod projektem ustawy potwierdzającej bezpłatność nauki na studiach dziennych. "Dla wielu młodych ludzi bezpłatne studia to jedyna szansa na zdobycie wyższego wykształcenia. (...) Nie chcemy powrotu do sytuacji z końca lat 80., kiedy Polska była krajem z najniższym odsetkiem młodzieży akademickiej, a za nami była tylko Albania" - powiedział pełnomocnik komitetu Marcin Mastalerek.

W projekcie strategii pojawił się także zapis możliwości przekształcania uczelni publicznej w niepubliczną, która miałyby status tzw. uczelni niepublicznej Skarbu Państwa (pod kontrolą ministra skarbu, bez możliwości zbycia mienia - PAP). Uczelnia ta miałaby działać także pod nadzorem rady powierniczej, powoływanej przez ministra szkolnictwa wyższego.

"Chodzi o to, że uczelnie w swoim rozwoju (...) mogą napotkać na problem w postaci ograniczeń po stronie popytu (ze względu na niż demograficzny - PAP) i trzeba będzie sobie odpowiedzieć na pytanie, jak zachować zasoby takiej uczelni (...). Na swój wniosek uczelnia będzie mogła uzyskać status uczelni niepublicznej Skarbu Państwa, przy czym nie jest to żadna prywatyzacja, tylko zmiana charakteru publicznoprawnego na prywatnoprawny" - wyjaśnił Woźnicki i uznał, że tego rodzaju przekształcenia będą miały charakter incydentalny. Ponadto zastrzegł, że takie rozwiązanie miałoby dotyczyć jedynie mniejszych uczelni.

W projekcie strategii znalazły się także zapisy o jak najszybszym wprowadzeniu do polskiego szkolnictwa Krajowych Ram Kwalifikacji (unijny projekt mający ujednolicić systemy kształcenia w Europie) i możliwości tworzenia przez uczelnie swobodnego programu kształcenia. Rektorzy chcą także m.in. ograniczenia wieloetatowości i likwidacji tzw. minimów kadrowych, co umożliwiłoby studentom korzystanie z wiedzy praktyków (obecnie szkolnictwo wyższe oparte jest na tzw. kierunkach studiów, których tworzenie i prowadzenie zależy przede wszystkim od zatrudnienia na uczelni odpowiedniej liczby tzw. samodzielnych pracowników naukowych - doktorów habilitowanych i profesorów - a nie od ich aktualnej wiedzy, praktycznego doświadczenia i dydaktycznych umiejętności).

Projekt strategii, przekazany na ręce premiera za pośrednictwem ministra Michała Boniego, został przygotowany przez rektorów polskich uczelni zrzeszonych w Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Fundacji Rektorów Polskich oraz Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: prywatne | polskie uczelnie | studenci | czesne | studia | rektorzy | skarbu | uczelnie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »