Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

Wystarczy wizyta w PGNiG, by skorzystać z tańszego gazu

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Klient ma wybór: poprosić o korektę faktury lub czekać na zakończenie okresu rozliczeniowego.

PGNiG zapewnia, że odbiorcy nie przepłacą za gaz
PGNiG zapewnia, że odbiorcy nie przepłacą za gaz /Dziennik Gazeta Prawna

Klienci PGNiG rozliczający się za gaz na podstawie rocznych prognoz na razie nie będą płacić mniej. I to mimo że obniżka ceny o 10 proc. weszła w życie w styczniu. Ulgę odczują dopiero po zakończeniu okresu rozliczeniowego. Wówczas PGNiG sprawdzi rzeczywiste zużycie w całym okresie i wyliczy dokładny rachunek, którym weźmie pod uwagę obniżoną cenę. Jeśli wtedy pojawi się nadpłata, klient na życzenie może otrzymać zwrot pieniędzy. W innym wypadku zostanie ona uwzględniona w kolejnych rachunkach, już na poczet płatności w najbliższym okresie rozliczeniowym.

Joanna Zakrzewska, rzecznik spółki, przekonuje jednak, że odbiorcy nie przepłacą za gaz. - W celu uniknięcia istotnych rozbieżności między prognozą a faktycznym zużyciem paliwa faktura prognozowa wystawiana jest na poziomie 85-90 proc. ilości gazu, który może być faktycznie zużyty. Przewidujemy, że wartość faktury wystawionej na koniec okresu rozliczeniowego będzie więc niemal zgodna z prognozą - podkreśla.

Jednak ci, którzy z obniżonej taryfy chcieliby skorzystać już teraz, mają taką możliwość.

- W tym celu należy podać stan licznika we właściwym dla swojego miejsca zamieszkania biurze obsługi klienta. W takim wypadku faktury prognozowane zostaną niezwłocznie skorygowane - wyjaśnia Joanna Zakrzewska.

Problemów takich jak osoby płacące za gaz na podstawie rocznych prognoz nie mają klienci rozliczający się z PGNiG na podstawie bieżących odczytów licznika. Ci już od stycznia mogą korzystać z tańszego gazu.

Jak się dowiedzieliśmy, ta forma rozliczeń zyskuje na popularności. - Około 4 proc. naszych klientów indywidualnych zdecydowało się już zamienić roczne prognozy na samodzielny odczyt liczników - mówią w PGNiG.

Osoby korzystające z tej możliwości muszą kontrolować stan licznika, spisywać ilość pobranego gazu i wyliczać samodzielnie - na bazie aktualnej taryfy - wysokość rachunku. Potem wystarczy telefonicznie, e-mailowo lub za pośrednictwem poczty poinformować o wielkości rachunku PGNiG i go regulować.

Ci, którzy chcieliby płacić samodzielnie zgodnie z rzeczywistym zużyciem gazu, a zużywają go do gotowania i podgrzewania wody (czyli należący do grup taryfowych - odpowiednio - W1 i W2), mogą wybrać taryfę 12T. Odbiorcy z grupy W3 mogą wybrać z kolei m.in. odczyt licznika dziewięć razy w roku (wtedy w sezonie grzewczym faktura płacona jest co miesiąc, a poza sezonem już co dwa miesiące).

Przy wyborze któregoś z tych rozwiązań trzeba pamiętać, że częstsze rachunki wiążą się z wyższą opłatą abonamentową. Różnice w stawkach opłaty w przypadku taryfy W1 sięgają nawet blisko 75 proc. (odbiorcy z grupy W1.1 płacą 3,66 zł miesięcznie, a ci z W1.12T 6,38 zł).

Jednak większość, bo 80 proc. klientów, otrzymuje rozliczenie raz w roku, a płatności dokonuje co dwa miesiące na podstawie prognozowanego zużycia. Z tej możliwości - jak twierdzi PGNiG - nie mogą skorzystać osoby z grupy W-3 , czyli używające gazu do ogrzewania domów.

Michał Duszczyk

9 stycznia 2013 (nr 6)

Źródło informacji: Dziennik Gazeta Prawna

Więcej o:
O,
PGNiG,
z,
w,
ceny gazu,
Dziennik Gazeta Prawna
 

Ankieta

Czy w Polsce potrzebne jest szkolnictwo zawodowe?





Czy w Polsce potrzebne jest szkolnictwo zawodowe?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
95%

Nie

 
3%

Trudno powiedzieć

 
2%

Nie mam zdania

 
0%Głosów: 86

Zagłosuj w innych ankietach »


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (10)

Dodaj komentarz

~hjh -

No i Pan Redaktor Michał sam sobie pod koniec artykułu odpowiedział że taryfa W12T - którą na początku artykułu zachwalał, nie opłaca się ze względu na wyższą cenę składnika abonamentowego. Dodając do tego jeszcze koszty czasowe: spisanie stanu licznika, wyliczenie faktury, napisanie maila, albo koszty telefoniczne czy pocztowe, to wszystko się nie opłaca, szkoda zachodu - praca wykonana za nich.

Jon

Obojętny Jon -

Przygłupie komu się żyje lepiej -chyba cię pokręciło lub się nawaliłeś.

~LEMING -

W obniżkę ceny gazu wierzyli ci co wierzyli że Wałęsa da im 300 milionów.

~CO 2 -

Jedna wizyta w kiblu ??

~KARPIK -

CZY SA ZAPISY?

~js -

Oplata przesylowa wzrosla ! Stad pytanie do PGNiG. Czy tanszy gaz jest trudniej przesylac?

~Robert -

To jest ciekawe, mam sobie sam licznik spisać, obliczyć fakturę, zadzwonić a i tak za tą moją pracę gazownia policzy mi wiekszy abonament - paranoja jak zwykle u Nas

~fd -

Michał Duszczyk - pismaku do rzeczy a jeżeli nie to zejdź ze sceny.

~,m,m, -

Potanial gaz to napewno kolejny sukces rzadu, co?

~HALKJA -

POTANIAJ GAZ ALE PODROŻAŁ PRZESYŁ I JESTEŚMY W CIEMNEJ DZIURZE HA HA HA HA